Dodaj rozważania.pl do preferowanych źródeł w Google G Dodaj do preferowanych źródeł
Rozmiar tekstu:
Ewangelia na dzień

Odsłuchaj Ewangelię:

Wspomnienie obowiązkowe świętych Aniołów Stróżów

Mt 18,1-5.10

W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.
Ilustracja
Iloma kategoriami i etykietami oceniasz drugiego, zanim wejdziesz z nim w relację? – ilustracja do rozważania biblijnego na 2 października 2026 – Mt 18,1-5.10
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI
Audio Słuchaj na stronie

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Rozważanie

Iloma kategoriami i etykietami oceniasz drugiego, zanim wejdziesz z nim w relację?

Rozważanie z: 2 października 2026 · Mt 18,1-5.10

Iloma kategoriami i etykietami oceniasz drugiego, zanim wejdziesz z nim w relację? Myślisz, że tak nie jest? Zobaczmy.

Dzisiaj Pan Jezus mówi, ewangelista zapisał: „Oto Jezus przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego»”.

Dosłownie kilka dni temu był podobny tekst biblijny, gdzie także Pan Jezus przywołał dziecko i postawił przed apostołami. Mówił wtedy, że mają przyjąć to dziecko. W tamtym rozważaniu poszedłem w tym kierunku, że my mamy przyjmować dzieci. Rozpocząłem nawet moje rozważanie od tekstu: „Kocham dzieci” i miałem kilka uwag, żebym lepiej usunął ten filmik, bo ktoś sobie go wytnie i później będzie on krążył w sieci jako viral, że ksiądz kocha dzieci.

No mamy kochać dzieci. Na to zwracałem uwagę, że właśnie często dzieci są traktowane w Starym Testamencie jako takie drugiej kategorii, mniej ważne. My oczywiście tak nie traktujemy dzieci, ale często umniejszamy ich problemom.

Taka anegdota krążąca w sieci, czasami pojawiająca się na kazaniach: dziecko przychodzi: „Tato, urwało mi się kółko w samochodziku”, a tata mówi: „Co tam taki samochodzik, kupisz sobie nowy, dziesięć takich kupię”. Ale niech u taty się pojawi rysa na lakierze, biegnie do samochodu, przeżywa cały dzień, bo samochód mi się zarysował. Bo to jest dla niego wielka sprawa, jego auto. A dla dziecka to jest jego świat, ono tym żyje w tym momencie.

Więc takie było tutaj moje rozważanie, żeby być wrażliwym na ten świat dziecka, na to, co ono przeżywa.

Ale teraz pójdźmy dalej, bo Jezus pokazuje to dziecko jako przykład. Czyli uczmy się od dziecka. To dziecko, którego problemy w naszym myśleniu są gdzieś mniej ważne, może nas nauczyć właśnie takiego patrzenia bez oceniania według kryteriów: co jest ważne, kto jest ważny, kto nie jest ważny.

Tutaj posłużę się swoimi spostrzeżeniami, ale także tekstem Orygenesa, jednego z Ojców Kościoła. On pisał tak: „Nie okazują, że bardziej kochają dzieci bogate niż ubogie”.1 Oczywiście on tu odnosił ten tekst do takich dzieci w wieku trzech–czterech lat, nie starszych, bo później już dzieci uczą się od rówieśników właśnie oceniania.

Dalej pisze: „Ani wyniosłość, ani zarozumiałość z powodu szlachetnego urodzenia czy bogactwa [...] nie pojawia się u małego dziecka”.1

Jak ktoś miał styczność z takimi mniejszymi dziećmi, to widzi, że te dzieci po prostu się bawią z innymi. Chyba że mają taki okres, że się bawią same, ale generalnie bawią się. Czy rodziny się schodzą, dzieci zostają same i one się po prostu bawią, nie patrzą, czy to dziecko jest z bogatego domu, czy z biednego domu. Znajdą fajną zabawę i się bawią — w kuchnię czy w coś innego, cieszą się sobą nawzajem.

Dalej Orygenes pisze, to już nie tylko o dziecku, ale o chrześcijaninie, który ma się kształtować na wzór dziecka, właśnie to, co Jezus pokazał. Taki chrześcijanin „nie wynosi się z powodu próżnej chwały, nie nadyma się z powodu bogactwa ani stroju, ani nie pyszni się szlachetnym urodzeniem”.1

Zobaczmy. Teraz wracam do tej myśli początkowej. Na pewno, patrząc na drugiego człowieka, nie wrzucasz go w szufladki? Nie patrzysz, czy on ma jakiś tytuł?

Podam taki jeden przykład z pielgrzymki. Jak wiecie, często chodziłem na pielgrzymki piesze jako przewodnik. Szedłem w sutannie, zawsze pobożnie, tak akurat chodziłem, zawsze w sutannie. Tutaj trochę, tam wiatr przewieje w rękawach, więc nie jest źle. Nie chodziłem nigdy w białych albach, zawsze w czarnej sutannie, ale po dojściu na postój zdejmowałem sutannę, odkładałem gdzieś i sobie odpoczywałem z pielgrzymami.

Bardzo często było tak, że ktoś chodzi, coś tam gada z tych ludzi, którzy nas przyjmują, coś tam się swobodnie zachowuje, aż pada pytanie: „No ale gdzie jest ten wasz ksiądz?” czy: „Gdzie jest przewodnik?”. Mówią: „No tu leży”. I nagle: „Przepraszam, przepraszam, nie wiedziałem, że to ksiądz”. To jest po prostu mistrzostwo.

Zobaczmy w naszym życiu codziennym, jakże często się zdarza, że kogoś właśnie oceniamy, bo ktoś nam przedstawi: „O, to jest dyrektor, to jest ktoś ważny, to jest jakaś osoba tu wysoko sytuowana”. Nagle zmienia się totalnie podejście do tej osoby, do tego człowieka.

Jeśli to zauważymy u innych, no to wiemy, o co chodzi. Ale najważniejsze, spójrzmy na swoje życie, czy w sobie czegoś takiego nie mamy, czy potrafimy drugiego człowieka po prostu przyjąć. Czy jest biedny, czy bogaty, czy jest wysoko postawiony, czy mniej usytuowany. Czy potrafisz z nim wchodzić w relacje, w dialog?

Oczywiście, że te konwenanse sprawiają, że musimy się dostosować do tych relacji społecznych, sytuacji społecznych. Ale czy czasami tych ludzi gdzieś niżej postawionych, w twojej ocenie, nie odrzucasz?

Niech więc ten przykład dziecka, które jest otwarte na każdego, nieważne, czy jego kolega, koleżanka jest biedna, bogata, chce się z nim bawić, chce z nim wchodzić w relacje, będzie dla nas tym przykładem, który podał sam Jezus: „Kto się uniży jak to dziecko”.


1 Orygenes, Komentarz do Ewangelii Mateusza, XIII, 16. Por. Origen, Commentary on Matthew, Book XIII. Cytaty w tłumaczeniu polskim na podstawie angielskiego przekładu Johna Patricka w Ante-Nicene Fathers, t. 9.

Polecam także archiwalne rozważania:

Kocham dzieci i mam to szczęście, że dzieci także kochają mnie. – 28 września 2026

Twój Anioł Stróż wpatruje się w oblicze Boże! – 11 sierpnia 2026

„Pomóż” – najprostsza modlitwa – 2 października 2025

Wideo Oglądaj na YouTube

Nagranie wideo do tego rozważania jest publikowane dopiero w dniu, którego dotyczy.

Co dalej?