„Nie możecie służyć Bogu i mamonie”. Dzisiaj taki bardzo piękny logion Jezusa. Nie będę dokonywał szczegółowej analizy tekstu, ale zastanówmy się właśnie nad tymi logionami. Tu wyjaśnię, bo skoro słuchamy i rozważamy Pismo Święte, to wypada też znać to słownictwo biblistów.
Logion to nic innego jak krótka wypowiedź Jezusa, taka, która gdzieś została zapamiętana i była często powtarzana. Dzisiaj wybrałem dosłownie ten krótki fragment: „Nie możecie służyć Bogu i mamonie”, ponieważ znajdujemy go w dwóch Ewangeliach. W dzisiejszej Ewangelii według świętego Mateusza oraz w Ewangelii Łukasza. Okazuje się jednak, że znajdujemy ten fragment w zupełnie dwóch innych kontekstach.
Tutaj mamy początek nauczania o tym, że mamy się nie zamartwiać o jutro, mamy zdobywać skarby w niebie, a nie tu na ziemi – u Mateusza. Natomiast u Łukasza, na zakończenie przypowieści o nieuczciwym rządcy, podane jest, że można służyć albo Bogu, albo mamonie.
Samo tego przesłania nie będę więcej komentował, bo myślę, że je rozumiemy. Bóg albo mamona, czyli to wszystko, co oferuje nam świat, to wszystko, co jest przeciwne Panu Bogu, gdybyśmy nawet tak to ujęli.
Teraz sam ten logion. Jak już wspomniałem, oznacza on krótkie sformułowanie powtarzane przez Jezusa. Czy ewangeliści – bo to jest jedna z koncepcji biblistów – a nawet możemy powiedzieć szerzej: wspólnota pierwszych chrześcijan, zapamiętywali takie krótkie hasła, które mówił Jezus, a ewangeliści, mając te materiały, wkomponowywali je w różne przypowieści i sytuacje? To jest całkiem prawdopodobne.
Jest jednak i druga możliwość. Przecież sam Pan Jezus mógł bardzo często powtarzać te hasła. Jeśli chodził jako wędrowny nauczyciel i nauczał, to najważniejsze sformułowania, takie jak: „Nie możecie służyć Bogu i mamonie”, mógł wielokrotnie wykorzystywać jako puentę swoich rozważań i swojego nauczania. Co ważne, ludzie to zapamiętywali właśnie dlatego, że często powtarzane hasło zapada w pamięć.
Tu chciałbym przejść do puenty dzisiejszego rozważania. Już bez zastanawiania się nad tym, czym jest służenie Bogu i mamonie, bo – jak wspomniałem – jest to rzecz oczywista. Chodzi o to częste powtarzanie, o te hasła, które pojawiały się w nauczaniu Jezusa, o logiony. Jest ich więcej, takich słów, co do których mamy bardzo dużą pewność, że rzeczywiście zostały wypowiedziane przez Jezusa. Właśnie przez ich powtarzanie wspólnota je zapamiętała.
Pamiętajmy, że Ewangelie powstawały trochę później, z już zebranych materiałów, wspomnień – czy to samych ewangelistów, czy apostołów, czy pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej. Z tego, co udało się zebrać i zredagować w jednolity tekst poszczególnych Ewangelii, właśnie logiony zostały najlepiej zapamiętane dzięki ich powtarzaniu.
Może to być dla nas również ważna nauka. Dlaczego rozważamy Pismo Święte? Dlaczego się modlimy? Gdy coś rozważamy, siłą rzeczy to zapamiętujemy i trafia to do naszego wnętrza. Później żyje to w nas. Dzięki temu działa i owocuje.
Niektórzy porzucają modlitwę albo nudzi ich ona. Nie czytają też Pisma Świętego, mówiąc: „Przecież ja to znam, już kiedyś to poznałem, kiedyś to słyszałem”. Jednak jeśli człowiek to powtarza, wtedy to internalizuje, czyli uwewnętrznia. Zaczyna to pracować w jego życiu.
Dzisiejsze przesłanie Ewangelii będzie więc dla nas przypomnieniem, że trzeba powtarzać, trzeba modlić się, trzeba czytać Ewangelię, czy nawet modlić się krótkimi aktami strzelistymi. Dzięki temu to pozostaje w nas, umacnia nas i pogłębia naszą wiarę.