Synowie świata i synowie światła – Jezus dokonuje takiego rozróżnienia. Jedna literka, małe „ł”, a jak wielka różnica. Ci, którzy służą Mamonie, i ci, którzy służą Bogu. W Ewangelii według św. Jana Jezus mówi: „abyście byli synami światłości” (J 12,36). Już więc wiemy, do której kategorii synów powinniśmy pretendować.
Światłość w Nowym Testamencie jednoznacznie związana jest z Jezusem, zwłaszcza u Jana: „Ja jestem światłością świata” (J 8,12). Synowie światła to ci, którzy patrzą dalej – ku wieczności – i dlatego kierują się przykazaniami, idąc za Jezusem.
Synowie świata natomiast patrzą jedynie na doczesność i podążają za logiką świata. Chodzi tu o „świat” rozumiany biblijnie: w Nowym Testamencie, szczególnie u Jana, oznacza on duchową rzeczywistość ciemności, która odrzuca światłość. To struktura grzechu, zepsucia, zakłamania i nienawiści wobec Jezusa i Jego uczniów: „Jeżeli świat was nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził” (J 15,18); „Nie miłujcie świata (...), jeśli kto miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca” (1 J 2,15).
Zaskakujące jest to, że synów świata Jezus pochwalił jako roztropniejszych niż synowie światłości. Aby rozwiać tę wątpliwość, przyjrzyjmy się przypowieści. Jezus podał przykład rządcy, który oszukał swojego pracodawcę, dokonując poważnej malwersacji. Dziś zapewne skończyłby w więzieniu z nakazem wyrównania szkody.
Szef dostrzegł jednak jego potencjał: zauważył zdolności negocjacyjne, kreatywność, zaradność – wszystko to ujawniło się pod presją, w obliczu groźby zwolnienia. Potrzeba ludzi do windykacji, mediacji, negocjacji – i pracodawca zobaczył w nim taki talent, dlatego go pochwalił. Przypowieść miała zilustrować, że „synowie tego świata są roztropniejsi w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie”. Jezus nie pochwala nieuczciwości – pokazuje jedynie, jak synowie świata potrafią się dogadywać i szukać układów.
Rzeczywiście, to trafne spostrzeżenie. Synowie świata to ci, którzy nie chodzą do kościoła i kierują się wyłącznie ludzkimi kalkulacjami. Oni także mają konflikty rodzinne, sąsiedzkie, zawodowe, a jednak potrafią pójść na układ, ustąpić, porozumieć się. Jak często natomiast ci, którzy siedzą w tych samych ławkach w kościele, stawiają drobiazgi na ostrzu noża, siejąc ferment. Ilu z nas nie potrafi wybaczyć – przenosząc nienawiść nawet na kolejne pokolenia. „Z nimi się nie pojednam, bo ich ojciec nam to zrobił, a ich wuj, gdy tu mieszkali...” Nie będę podawał przykładów, ale pomyślmy sami – czy tak nie bywa?
To był pierwszy temat: ugodowość i pojednanie. Drugi: mamona. Najpierw ta pisana małą literą: „zyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków”. Czym jest owa mamona? Najkrócej mówiąc: wszystkim, co posiadamy – majątkiem, zasobami, pieniędzmi.
Określenie „niegodziwa mamona” nie neguje samego posiadania. Trzeba przecież z czegoś żyć, kupić mieszkanie, wybudować dom, utrzymać rodzinę – Jezus miał tego świadomość. Podobnie jak w pojęciu „świat”, tak i tutaj słowo „mamona” wskazuje na duchowe zagrożenia bogactwa, które często prowadzi do wyzysku, chciwości, pychy, ułudy życia bez Boga. Jezus podkreśla, że jeśli mamy majątek, powinniśmy uczynić z niego dobry użytek poprzez pomoc innym – a to zostanie wynagrodzone w niebie.
Dzisiejszy fragment kończą słowa: „Nie możecie służyć Bogu i Mamonie”. Tym razem słowo „Mamona” zapisane jest dużą literą. To ważne, bo staje się tu personifikacją zła – rywalem Boga, idolem, fałszywym bóstwem, które potrafi zniewolić. Nie chodzi już o neutralny pieniądz, lecz o cel całkowicie pochłaniający i ukierunkowujący życie. Pod „Mamonę” można podstawić wiele innych rzeczy: sławę, alkohol, pracę, nienawiść, zazdrość – wszystko, co potrafi stać się motorem i celem życia człowieka.
Podsumowując: „syn świata” to ten, który „służy Mamonie”, obiera cele tego świata i według nich ukierunkowuje życie. „Syn światłości” to ten, który „służy Bogu”, przekracza logikę ludzkich kalkulacji, kieruje się przykazaniami i za cel stawia sobie niebo.
Wybieraj: czy bycie „synem świata” ci wystarczy, czy aspirujesz wyżej – do bycia „synem światła”. Trzeba wybrać, bo „Nie możecie służyć Bogu i Mamonie”. Amen.