„Nie naśladujcie ich, gdyż Ojciec wasz wie, czego potrzebujecie, zanim Go poprosicie”.
Dzisiaj tylko na początku tego fragmentu się skupię właśnie. Jeśli chodzi o samo wybaczenie z modlitwy Ojcze nasz, to jest moje rozważanie z 24 lutego bieżącego roku, też można się z nim zapoznać.
A teraz zostańmy przy tej części: „Ojciec wasz wie, czego potrzebujecie, zanim Go poprosicie”.
Czyli co? Pan Jezus podważa w ogóle sens modlitwy prośby? Nie mamy prosić Pana Boga, skoro On już wie, czego nam potrzeba?
Tu chodzi o rozeznanie nasze wewnętrzne. Zobaczmy, najpierw podam takie przykłady życiowe. Idziemy na przykład do sklepu komputerowego czy hydraulicznego i mówimy, że tu muszę to połączyć z tym, potrzebna jest taka złączka czy jakiś kabel przejściowy, jakiś przewód, przejściówka. Tłumaczymy w sklepie hydraulicznym, że tutaj taka złączka i taka, a sprzedawca powie: no ale po co kombinować, jest prostsza jedna złączka albo jeden przewód, który może to połączyć. My o tym nie wiedząc, szukaliśmy, kombinowaliśmy po swojemu, a on daje nam jakąś gotową odpowiedź.
Czy dziecko? Jakże często czegoś potrzebuje, coś kombinuje. Patrząc z zewnątrz, od razu widzimy, co temu dziecku tutaj trzeba podać, w jaki sposób mu pomóc, ale ono samo musi dojść do tego, czego konkretnie potrzebuje, co jest mu potrzebne.
Zobaczmy: sprzedawca wobec nas, my wobec dziecka. A co dopiero Pan Bóg Wszechmogący wobec naszego życia.
Czyli tu nie chodzi o to, że nie mamy zaprzątać Panu Bogu głowy czy nie mamy Mu zawracać, bo On i tak to wie i jakoś, nie wiem, z góry patrzy na tego człowieka: przecież ja wiem, co ci potrzeba. Nie. Nie ma tu żadnego wywyższania się Pana Boga czy jakiejś ignorancji, czy patrzenia z góry, ale jest wyciąganie tych naszych wewnętrznych pragnień, czego tak naprawdę potrzebuję. Człowiek całe życie dojrzewa i odkrywa, czego potrzebuje.
Zobaczmy, niektórzy żyją tylko na poziomie takich pragnień zaspokajania: to chcę, to chcę, tamto chcę. Nigdy się to nie skończy. Człowiek chciał mieć swoje mieszkanie, ma mieszkanie, chce mieć dom. Ma dom. Chciał mieć samochód, czymkolwiek chciał jeździć, później chce mieć luksusowy samochód, chce mieć vana, chce mieć jakiegoś kampera, później chce mieć łódź, jacht. Nigdy się to nie skończy. Zawsze coś więcej będzie człowiek chciał.
Stąd Pan Bóg prosi o modlitwę. Proś na niej, a Ja ukażę ci twoje pragnienia, te głębsze, nie tylko takie zewnętrzne. Jakże często o coś prosimy na ten moment, w tej chwili czegoś chcemy. A Pan Bóg ukazuje nam dalszą drogę. Widzi nas w całej perspektywie naszego życia i naszego celu, jakim jest życie wieczne.
Tu może jeszcze jeden obraz taki mi się zrodził. Gdy młodzież gra w jakieś gry czy dzieci grają po raz pierwszy, nie wiem, w Minecrafta załóżmy, po kolei zdobywają jakieś umiejętności, jakieś narzędzia do tworzenia. Jeśli natomiast grają już w tę grę któryś raz, przeszli jakieś plansze, to wiedzą już, że trzeba to i to zdobyć i w ogóle nie pamiętają o tych prostych sposobach odkrywania, co i jak, tylko już od razu wiedzą, co robić dalej.
Zobaczmy, my zawsze patrzymy z perspektywy ograniczonej: chwili obecnej, naszych pragnień, jakiegoś ograniczonego poznania. Pan Bóg ma spojrzenie szersze.
Dlatego modlitwa prośby jest potrzebna i tu się jej nie bójmy. Czasami myślimy: co ja będę Bogu głowę zawracał, On wie, czego mi potrzeba. Ale czy ty wiesz, czego ci potrzeba? Nie tylko na ten moment, bo masz zachciankę, bo tak rozeznajesz sytuację, ale gdzie kieruje cię twoje serce? Gdzie Pan Bóg chce cię posyłać dalej? Gdzie chce jakoś otwierać ciebie bardziej na swoje łaski?
Chrześcijańskie przebaczenie to akt siły, nie słabości.
Rozważanie z: 24 lutego 2026 · Mt 6, 7-15