A dajcie wy mi wszyscy już święty spokój. Czy na siłę unikasz zmiany w swoim życiu?
To będzie pytanie końcowe, ale najpierw zacznijmy od tekstu biblijnego. Czytamy: „Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił”.
To jest oczywiście fragment biblijny, gdzie Pan Jezus w przypowieści mówi o rządcy, który ma stracić swoją pracę i bardzo szybko wymyślił sposób, że część długów anuluje dłużnikom swojego pana, z nadzieją, że ci ludzie później go przyjmą.
Tutaj komentarz do Biblii Tysiąclecia bardzo ciekawie określa tę postawę tego człowieka. Pisze tak: „Nie za jego nieuczciwość go pochwalił, lecz za obrotność w znalezieniu wyjścia z ciężkiego położenia”.[1]
To słowo „obrotność” bardzo mi się spodobało. Chodzi tutaj o to, że taki człowiek potrafił, zobaczmy, rozpoznać zagrożenie, przewidzieć jego skutki, opracować plan i natychmiast go zrealizować. Czyli po prostu bardzo roztropnie, czy jak tu podaje ten komentarz do Biblii Tysiąclecia, obrotnie postąpił.
Jest sytuacja konkretna, wymaga działania i działam. Pan Jezus nie pochwalił nieuczciwości tego człowieka, ale właśnie, że w ten sposób potrafił zadziałać.
Dalej podaje, że ludzie tego świata bardziej są roztropni, potrafią w takich momentach działać, a człowiek wierzący bardzo często gdzieś pozostaje jakiś taki bierny, taką niemotą, za przeproszeniem, ale do tego jeszcze przejdę.
Teraz święty Augustyn, jego cytaty.
„Z jednej strony powstrzymywał go trud, z drugiej strony wstyd, lecz choć był w rozterce, nie zabrakło mu pomysłu”.[2]
Oczywiście chodzi o tego roztropnego rządcę i dalej pisze tak: „Nie dlatego, że sługa dopuścił się oszustwa, ale dlatego, że przewidział przyszłość”.[3]
Pochwalił go jego pan. Czyli chodzi właśnie o to przewidywanie, o tę roztropność.
Kolejny cytat: „Niech zawstydzi się chrześcijanin, któremu brakuje roztropności, skoro chwalona jest nawet pomysłowość oszusta”.[4]
To jest piękny cytat. Zobaczmy, Jezus tutaj wskazuje tego oszusta, krętacza. No przecież on oszukał, mało że roztrwonił majątek swojego właściciela, to jeszcze na końcu też tam duże ilości anulował długów.
Tu nie chodzi na pewno o to pochwalenie nieuczciwości. Ten komentarz o tym mówił, ale chodzi właśnie o jego roztropność, zaradność czy obrotność, jak to komentarz określił.
Ostatni cytat Augustyna: „On zatroszczył się o życie, które miało się skończyć, a ty nie troszczysz się o życie wieczne”.[5]
Teraz przejdziemy do tego początkowego pytania. Czy czasami gdzieś człowiek specjalnie nie unika tego, żeby jakoś się rozwijać, bo wtedy czuje się jakoś bezpiecznie, komfortowo w swoim świecie?
Teraz taki paradoks, bo wydaje nam się, że każdy człowiek chce osiągnąć sukces, że do czegoś zmierza i zmierza, żeby osiągnąć sukces, ale okazuje się, że dla wielu poniesienie porażki jest tak naprawdę ich sukcesem, bo mają ukryty cel.
Weźmy sobie taką sytuację, gdy ktoś występuje na przykład w jakimś konkursie, ale z nadzieją, że go nie wygra. Ktoś występuje w jakimś projekcie, ale z nadzieją, że on nie będzie wybrany dalej. Żeby tylko nie zniszczyć swojego status quo, że tu, gdzie jestem, chcę tutaj pozostać.
Dla takiego człowieka to jest paradoks. Porażka może być rzeczywistym sukcesem, ponieważ osiągnął swój ukryty cel, czyli uniknął zmiany i jednocześnie zachował dobry obraz siebie we własnych oczach i w oczach innych ludzi.
Czyli to jest taka sytuacja, gdy człowiek z góry zakłada, że coś mi się nie uda, nie wyjdzie, i tak się nie nadaję. Ale inni wymagają: no dobra, pro forma, coś będę robił, będę symulował jakieś działania, że się starałem, żeby wszyscy widzieli.
To już przekładając na życie duchowe, można tak funkcjonować. Dzisiaj pierwszy piątek miesiąca, no pójdę do tej spowiedzi, bo co miesiąc wypada chodzić. Ale nie żebym jakoś tam się wiele nawracał, czy nie daj Boże jakieś postanowienie takie mocne zrobił, że rzeczywiście coś zacznę ze sobą robić.
No pojadę na rekolekcje, bo czasami trzeba te rekolekcje odbyć, ale nie żebym coś teraz musiał zmieniać w swoim życiu. No tak, to pójdę na święta do kościoła, pójdę w niedzielę, ale no nic więcej.
Staram się, staram się, no dołożyłem wszelkich starań, ale byleby się nic nie zmieniło. Czy czasami gdzieś takiej postawy nie mamy w swoim sercu?
Tu Jezus nas konfrontuje właśnie z tym człowiekiem nieuczciwym. On, zobaczmy, była sytuacja trudna, rozpoznał zagrożenie, że będzie zwolniony z pracy, nie będzie miał pieniędzy, przewidział jego skutki, że teraz będzie musiał szukać nowej pracy, a wstydził się żebrać. Opracował plan, wymyślił, że anuluje te długi, i bardzo szybko go zrealizował.
Czyli miał konkretne zadanie, szybko je wykonał.
Tutaj też inspiracją było moje rozważanie sprzed jedenastu lat, bo tak sobie je znalazłem na stronie i tam właśnie mówiłem o tym, że w sprawach zwykłych człowiek potrafi bardzo reagować szybko.
Czyli na przykład ktoś znajdzie jakąś promocję w sklepie, coś się dowie, szybko organizujemy, jedziemy, kupujemy, tutaj znajdujemy w internecie, jak to zapłacić, jest promocja, udało się.
Ale jakże często mówimy: a nie byłem u spowiedzi, bo nie było okazji, a byłem tam na wyjeździe, bo to trzeba było poszukać, gdzie jest tam msza, gdzieś tutaj zorganizować, teraz rzecz.
No właśnie. Jakże często do tych spraw zwykłych, ziemskich człowiek się o wiele lepiej przykłada niż do spraw duchowych.
Przypisy:
[1] Biblia Tysiąclecia, komentarz do Ewangelii według św. Łukasza 16,8. ↩
[2] Św. Augustyn, Sermo 359A (Lambot 4), 9. Tekst źródłowy. ↩
[3] Św. Augustyn, Sermo 359A (Lambot 4), 10. Tekst źródłowy. ↩
[4] Św. Augustyn, Sermo 359A (Lambot 4), 10. Tekst źródłowy. ↩
[5] Św. Augustyn, Sermo 359A (Lambot 4), 10. Tekst źródłowy. ↩