Dodaj rozważania.pl do preferowanych źródeł w Google G Dodaj do preferowanych źródeł
Rozmiar tekstu:
Ewangelia na dzień

Odsłuchaj Ewangelię:

Środa XXXI tygodnia okresu zwykłego

Łk 14,25-33

Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy patrząc na to zaczęliby drwić z niego: "Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć". Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem".
Ilustracja
Nie mamy lekceważyć naturalnych więzi rodzinnych, ale też nie możemy być ich niewolnikami. – ilustracja do rozważania biblijnego na 4 listopada 2026 – Łk 14,25-33
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI
Audio Słuchaj na stronie

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Rozważanie

Nie mamy lekceważyć naturalnych więzi rodzinnych, ale też nie możemy być ich niewolnikami.

Rozważanie z: 4 listopada 2026 · Łk 14,25-33

Nie mamy lekceważyć naturalnych więzi rodzinnych, ale też nie możemy być ich niewolnikami. Taki jest dzisiaj tytuł tego rozważania.

Jezus mówi dzisiaj ostro: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca, matki, żony, dzieci, braci, sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem”.

To tak mocno brzmi w języku polskim! Jeśli ktoś nie ma w nienawiści tych wszystkich wokół, ale i siebie samego nawet, to mnie tak zaniepokoiło. Przecież jest przykazanie: „Miłuj bliźniego jak siebie samego”. Jeśli ktoś by nienawidził siebie samego, to jak ma kochać innych?

Tutaj przypis w Biblii Tysiąclecia podaje: „Nie chodzi tu o uczucie nienawiści, lecz o wewnętrzne oderwanie się, o postawienie miłości Boga i Chrystusa ponad wszystko, nawet ponad najbliższych”.

Tyle mówi suchy komentarz, ale żebyśmy to dobrze zrozumieli, teraz to objaśnię, jak to rozumieć w myśleniu semickim tamtych czasów. Bo my patrzymy przez okulary naszej współczesności na teksty biblijne. Jak ówcześni ludzie rozumieli tę nienawiść?

Tutaj z pomocą przychodzi nam Stary Testament, także Pismo Święte, Biblia Tysiąclecia. W Księdze Rodzaju czytamy, 29. rozdział, 30. werset: „Jakub bardziej kochał Rachelę niż Leę”.

To były jego dwie żony, bo to jeszcze były czasy wielożeństwa, gdzie było to dopuszczalne.

Tutaj mamy podane, że kochał jedną bardziej niż drugą, a 31. werset podaje: „Gdy Pan widział, że Lea została odsunięta, otworzył jej łono”.

Inne dopuszczalne tłumaczenie jest właśnie: „Gdy widział, że Lea została znienawidzona”. Przy tym tłumaczeniu zostaniemy.

Zobaczmy. Bardziej kochał Rachelę niż Leę, swoją pierwszą żonę. Tutaj jest takie tłumaczenie trudne, bo jest podane: „została odsunięta”, co nie znaczy w naszym dzisiejszym rozumieniu, że została odsunięta, że przestała być żoną czy ją pozostawił, bo za chwilę czytamy, że Pan otworzył jej łono, czyli poczęła dziecko. Czyli nie mógł jej zostawić, skoro z nią regularnie współżył i ona mu urodziła w sumie sześciu synów i jedną córkę.

Czyli tu nie może być mowy o jakimś odsunięciu, skoro cały czas sypiali ze sobą. Tu nawet sobie zaznaczyłem werset 17., który mówi wprost: „Poczęła i urodziła Jakubowi piątego syna”, a wcześniej: „I spał z nią owej nocy”. To jest 16. werset.

W sumie siódemkę dzieci mieli, więc zobaczmy. No to „odsunięcie” nie jest takim dobrym tłumaczeniem, ale właśnie „znienawidził ją”.

Zobaczmy, jak my w języku polskim nienawiść byśmy przypisali do tej sytuacji. Ma żonę, z którą regularnie współżyje, z którą ma siódemkę dzieci, ale jej nienawidzi. No nie, no to jest absurd!

Czyli to jest to myślenie semickie. W myśleniu semickim „nienawidzić” po prostu oznaczało kochać kogoś mniej.

Żył z tą pierwszą żoną, żył z drugą żoną, żył jeszcze z dwiema niewolnicami, które też były jego żonami. Tak to wyglądało w Starym Testamencie.

Czyli to, że nienawidził Lei, nie oznacza właśnie naszego rozumienia nienawiści. Po prostu mniej ją kochał niż Rachelę.

W tym kontekście możemy zrozumieć dzisiejsze słowa Jezusa. Czyli kto bardziej kocha matkę, ojca, żonę, dzieci, braci i siostry, a nawet siebie samego, niż Jezusa, nie jest Jego godzien. Czyli widzimy tę hierarchię tutaj miłości.

Tutaj święty Ambroży z Mediolanu, jeden z Ojców Kościoła, zacytuję, pisze tak:

„Pan” – oczywiście Jezus – „nie nakazuje nam ani lekceważyć naturalnych więzi, ani być ich niewolnikami, lecz tak je respektować, abyśmy czcili Stwórcę natury i z miłości do rodziców nie odstępowali od Boga”.1

Czyli tu właśnie pokazuje tę prawidłową hierarchię. Mamy kochać swoich bliskich, ale żeby to nam nie przysłaniało Pana Boga.

Ten wątek mi się szczególnie spodobał w tekście świętego Ambrożego: nie lekceważyć naturalnych więzi, rzecz oczywista, to, co z tych więzi wynika, przestrzegać, ale nie stać się niewolnikami.

Bo jakże często właśnie bliscy gdzieś nas rozgrywają jakimiś zagrywkami takimi emocjonalnymi, czasami mniej dojrzałymi, czasami bardzo podstępnymi, że o, tutaj próbują coś wymusić na kimś ze względu na więzy rodzinne.

Wielu ludzi gdzieś nie podejmuje swojego powołania życiowego, nie podejmuje pracy jakiejś, wyjazdu, bo rodzina go jakoś próbuje właśnie tak zaszantażować, rozegrać, że człowiek się temu poddaje.

Czyli w kontekście dzisiejszych słów Jezusa to jest bardzo cenne, bo Jezus stawia miłość Pana Boga wyżej niż właśnie te rozgrywki tutaj jakieś rodzinne.

W końcu „Komentarz praktyczny do Nowego Testamentu”. Ja tutaj mam tylko drugi tom, sobie muszę pierwszy kupić, ale w internecie jest dostępny, więc zacytuję tu z internetu.

Wymagania stawiane przez Jezusa kandydatom na uczniów już znamy z Ewangelii Mateusza i Marka. Wśród owych na pierwszym miejscu znajduje się konieczność absolutnego oddania Jezusowi.

Tam właśnie komentarz cytuje to przykazanie miłości Pana Boga i bliźniego, że mamy kochać Boga całym sercem, całą duszą i wszystkimi siłami.

Czyli po prostu mniejsza miłość to jest, a nie jest to nienawiść w sensie ścisłym, tak podaje komentarz.

Dalej „nienawidzić”, to jest cały czas ten „Komentarz praktyczny do Nowego Testamentu”, tam link na końcu artykułu też dam:

„Nienawidzić – to w potocznym myśleniu Semity znaczy kochać kogoś miłością niezbyt wielką (por. Mt 10,37) lub po prostu «nie wybrać»”.2

Dlatego ten przykład starotestamentalny podałem, go poszukałem, żebyśmy zobaczyli, co to znaczy właśnie, że ta nienawiść to jest po prostu mniejsza miłość albo niewybranie.

Czyli podsumowując słowa Jezusa: zamiast wybierać Boga, wybierać Jego wolę w naszym życiu, wybieramy czy siebie bardzo często przez egoizm, czy wybieramy kogoś bliskiego. Tu Jezusowi o to chodziło.

Czyli nie chodziło o nienawiść, ale o odpowiednie ułożenie naszej miłości.


1 Św. Ambroży z Mediolanu, Wykład Ewangelii według św. Łukasza, księga VII, 201, komentarz do Łk 14,26. Tłumaczenie własne. Źródło.

2 K. Romaniuk, A. Jankowski, L. Stachowiak, Komentarz praktyczny do Nowego Testamentu, t. I, Pallottinum, komentarz do Łk 14,25–26. Tekst w internecie.

Wideo Oglądaj na YouTube

Komentarz do Ewangelii w formie wideo.

Wideo: Nie mamy lekceważyć naturalnych więzi rodzinnych, ale też nie możemy być ich niewolnikami. Otwórz na YouTube

Co dalej?