Odwaga jako efekt działania Ducha Świętego i naszej wiary w zmartwychwstanie.
Zobaczmy, dzisiaj mamy Dzień Zaduszny i tekst biblijny mówiący o śmierci, pogrzebie i zmartwychwstaniu Chrystusa. Najpierw chciałbym się skupić na pogrzebie.
Kto dokonał pogrzebu? Czytamy: „Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady”.
Co ciekawe, nie mamy świadectwa, żeby na pogrzeb Jezusa przyszedł ktokolwiek z apostołów. Podjęli się tego inni ludzie. Dlaczego? Ponieważ apostołowie po prostu się bali. Nie znaczy to, że Józef się nie bał. On też się bał, ale pomimo tego przełamał swój strach i zorganizował pogrzeb Jezusa.
Zastanawiałem się, jak ten pogrzeb mógł wyglądać. Czy to był typowy żydowski pogrzeb, czy może Jezusa jako skazańca pochowano jakoś inaczej? Dzisiejszy tekst, a zwłaszcza Ewangelia Jana, mówi jednak, że pochowano Jezusa zgodnie ze zwyczajem żydowskim. Czyli był to normalny, zwykły żydowski pogrzeb, tylko przyspieszony, ponieważ zbliżał się już szabat.
Księga Powtórzonego Prawa, czyli Stary Testament, podaje, że nawet skazańców należało pochować tego samego dnia: „Ciało nie będzie wisiało na drzewie przez noc” (Pwt 21,23). Zobaczmy więc, że pogrzeb Jezusa jak najbardziej odbył się zgodnie ze zwyczajem żydowskim.
Kolejny wątek.
Możemy mieć przeświadczenie, że dobrze znamy Pismo Święte, ponieważ słyszymy je w Kościele. Ale gdyby ktoś zajrzał do lekcjonarza i zobaczył nagłówek dzisiejszego czytania, zauważyłby, że tekst jest tak poszatkowany, iż gdybyśmy przeczytali go w całości, byłby prawie dwa razy dłuższy.
Liturgiści tak go podzielili, żeby znalazł się w nim właśnie wątek śmierci Jezusa, pogrzebu i zmartwychwstania. Żeby zmieścić jak najwięcej tej treści, pominięto jednak kilka wersetów. Między innymi werset 51, mówiący dalej, kim był Józef:
„Nie przystał on na ich uchwałę i postępowanie. Pochodził z miasta żydowskiego, Arymatei, i oczekiwał królestwa Bożego”.
Można by powiedzieć, że liturgiści stwierdzili, iż każdy słuchacz wie, kim był Józef, więc po co to dokładnie tłumaczyć?
Ale jest jeszcze jedna ciekawostka. Pominięty został również werset 54.
Wydawnictwo Świętego Pawła tłumaczy go bardzo sucho: „A był to dzień Przygotowania i zaczynał się szabat”.
Natomiast Biblia Tysiąclecia podaje: „Był to dzień Przygotowania i szabat się rozjaśniał”.
Nie słyszeliśmy tego sformułowania w Kościele, na bank! Ten werset jest tutaj zawsze pomijany.
„Był to dzień Przygotowania i szabat się rozjaśniał”.
To ciekawe. Jak szabat mógł zacząć jaśnieć, skoro nadchodził wieczór?
Jest tam przypis: „Światłami zapalanymi w wieczór piątkowy”.
Czyli Żydzi mieli taki zwyczaj, że kiedy zaczynał się szabat, zapalali światła. Taką informację znajdujemy w Biblii Tysiąclecia.
Zobaczmy więc, że kiedy czytamy Pismo Święte i medytujemy jakiś tekst, dobrze jest nie ograniczać się do samego tekstu liturgicznego, podanego na przykład w „Oremusie” czy innych wydawnictwach. Warto sięgnąć do Pisma Świętego i przeczytać cały fragment.
Zwłaszcza kiedy widzimy, że tekst został podzielony. W kalendarzach, w „Oremusie” czy innych publikacjach, na przykład „Słowo Boże na dziś”, zawsze podane są dokładne sigla, czyli rozdziały i wersety. Jeśli widzimy, że tekst jest mocno poszatkowany, że pominięto wiele wersetów, dobrze jest wziąć Pismo Święte i przeczytać go w całości.
Myślę, że dzisiaj najistotniejszy jest jednak wątek zmartwychwstania Jezusa.
Dlatego na końcu dzisiejszego czytania mamy opis odkrycia pustego grobu.
Zobaczmy: apostołowie, którzy się bali, którzy nawet nie przyszli na pogrzeb Jezusa, później w większości oddali za Niego swoje życie.
Do tego właśnie nawiązuje początek mojego rozważania. Zaintrygowało mnie wczorajsze rozważanie i wczorajszy tekst o ośmiu błogosławieństwach.
Ostatnie błogosławieństwo mówi o tych, którzy cierpią prześladowanie.
Zobaczmy, że w momencie śmierci Jezusa to błogosławieństwo jeszcze nie wypełniło się w apostołach. Nie otrzymali bowiem jeszcze tej pełni Ducha Świętego, która przyszła podczas zesłania Ducha Świętego.
Gdy Duch Święty na nich zstąpił, tak ich umocnił, że ci, którzy wcześniej bali się Żydów, później oddali życie za wiarę.
Mocą Ducha Świętego i dzięki wierze w zmartwychwstanie Chrystusa.