Dodaj rozważania.pl do preferowanych źródeł w Google G Dodaj do preferowanych źródeł
Rozmiar tekstu:
Ewangelia na dzień

Odsłuchaj Ewangelię:

Sobota XXX tygodnia okresu zwykłego

Łk 14,1.7-11

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Opowiedział wówczas zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: "Jeśli cię kto zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by czasem ktoś znakomitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: "Ustąp temu miejsca". I musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. Wtedy przyjdzie gospodarz i powie ci: "Przyjacielu, przesiądź się wyżej". I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.
Ilustracja
Fałszywa pokora może być przedstawieniem, a nawet staje się teatralna. – ilustracja do rozważania biblijnego na 31 października 2026 – Łk 14,1.7-11
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI
Audio Słuchaj na stronie

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Rozważanie

Fałszywa pokora może być przedstawieniem, a nawet staje się teatralna.

Rozważanie z: 31 października 2026 · Łk 14,1.7-11

Fałszywa pokora może być przedstawieniem, a bywa wręcz czasami teatralna.

Dzisiaj Pan Jezus mówi o pewnej zasadzie: gdy nas zaproszą, nie siadajmy na pierwszych miejscach, żeby nie przyszedł gospodarz i nie powiedział: „Przyjacielu, ustąp mu miejsca, tu ktoś ważniejszy ma usiąść”. Ale mówi: zajmij ostatnie miejsce, a wtedy ten, który cię zaprosił, przyjdzie i powie: „Przyjacielu, zajmij lepsze miejsce” i spotka cię zaszczyt.

Teoretycznie tak to działa, ale tu wszystko zależy od naszych intencji. Czy mam rzeczywiście pokorę, żeby zająć to ostatnie miejsce? Czy mam pewną pychę, do której jeszcze wrócę na końcu?

Ale najpierw zajmijmy się świętym Bazylim Wielkim. To jest jeden z Ojców Kościoła. On, komentując ten tekst biblijny, wskazał właśnie na to zajmowanie miejsc. Czasami ktoś zajmuje ostatnie miejsce, ale takiej afery narobi, takiego szumu, że można go porównać z tym człowiekiem, który walczy o pierwsze miejsce.

Pisze on tak:

„Zajmowanie ostatniego miejsca na uczcie, zgodnie z nakazem naszego Pana, przystoi każdemu człowiekowi. Jednak usilne i kłótliwe zabieganie o to miejsce zasługuje na potępienie, ponieważ narusza porządek i wywołuje zamieszanie”.

[1]

Znamy pewnie takie sytuacje, gdy ktoś na siłę próbuje: „Ja chcę na końcu, ja chcę być ostatni”, w swojej pokorze. Tak ludzie potrafią właśnie teatralnie tę swoją pokorę, pseudopokorę, pokazywać innym.

Dalej pisze:

„Spór wywołany z tego powodu stawia cię na równi z tymi, którzy spierają się o pierwsze miejsce”.

[2]

Zobaczmy, może mieliśmy takie doświadczenie gdzieś na spotkaniach, gdzie ktoś tak naprawdę mówi: „Ja jestem taki pokorny, ja tu z tyłu, z tyłu muszę siedzieć”. Walczy o to, robi się szum, wszyscy wokół muszą teraz dostrzec, że ta osoba chce być ostatnia. Tak samo, jak ktoś by walczył o pierwsze miejsce.

Tu bardzo ładnie święty Bazyli to dostrzegł. Dalej pisze:

„Powinniśmy postępować wobec siebie z cierpliwością i miłością, zachowując we wszystkim przyzwoitość i porządek, nie dla zewnętrznych pozorów ani publicznego pokazu”.

[3]

Czyli tak, jak wam wyznaczono miejsce, gdzieś wskazano, tak człowiek pokorny to przyjmie i nie będzie w tym widział nic niestosownego. Tak zostało mu to wskazane.

Pisze dalej:

„Nie powinniśmy sprawiać wrażenia, że zabiegamy o pokorę przez gwałtowny sprzeciw, lecz raczej zdobywać ją przez ustępliwość i cierpliwość”.

[4]

Teraz wrócę do tej mojej pierwszej myśli. Jakże często ten człowiek pokorny, pseudopokorny, przyjmuje ostatnie miejsce, ale nie dlatego, że uważa, iż to miejsce mu się należy, lecz dlatego, że chce być dostrzeżony. Czeka, aż go awansują, aż go wyciągną gdzieś dalej.

Jezus w tej przypowieści nie mówi, że ten gospodarz każdego teraz z tych ostatnich miejsc przestawi na miejsce pierwsze, bo siłą rzeczy by nie dał rady. Wskazuje jednak na pewną pokorę: zajmij to miejsce, a jeśli ten, który cię zaprosił, uzna za stosowne, poprosi cię dalej.

Teraz już przekładając to na nasze życie. Jakże często gdzieś przyjmujemy jakąś taką pozycję, powiedzielibyśmy, ostatnią, defensywną, że ja tu się ukorzę, uniżę, ale nie dlatego, że tak uważam, tylko dlatego, że w ten sposób chcę osiągnąć ten swój cel. Bo mnie awansują, bo mnie pociągną dalej, bo mnie dostrzegą.

Czyli człowiek, który gdzieś boi się wprost walczyć o jakieś rzeczy, do których popycha go pycha, bo ma swoje ambicje, wymyśli sposób, że dojdzie drogą okrężną.

A jak nie dojdzie? Jak go nie awansują, nie pociągną, nie zauważą, nie wyróżnią? Wtedy rodzi się zawiść, nienawiść, złość.

Niech ta dzisiejsza Ewangelia pomaga nam rozeznawać nasze sumienie. Czy jeśli przyjmujemy rzeczywiście to ostatnie miejsce, przyjmujemy je z wewnętrzną pokorą, godząc się, że na tym miejscu możemy zostać? Czy cały czas jest w nas jakaś pycha, że wyciągną nas, awansują, pociągną dalej?


[1] Św. Bazyli Wielki, Reguły dłuższe, pytanie 12, cyt. za: św. Tomasz z Akwinu, Catena Aurea, Łk 14,7–11. Przekład własny z angielskiego. Źródło. ↩

[2] Św. Bazyli Wielki, Reguły dłuższe, pytanie 12, cyt. za: Catena Aurea, Łk 14,7–11. Przekład własny z angielskiego. Źródło. ↩

[3] Św. Bazyli Wielki, Reguły dłuższe, pytanie 12, cyt. za: Catena Aurea, Łk 14,7–11. Przekład własny z angielskiego. Źródło. ↩

[4] Św. Bazyli Wielki, Reguły dłuższe, pytanie 12, cyt. za: Catena Aurea, Łk 14,7–11. Przekład własny z angielskiego. Źródło. ↩

Wideo Oglądaj na YouTube

Komentarz do Ewangelii w formie wideo.

Wideo: Fałszywa pokora może być przedstawieniem, a nawet staje się teatralna. Otwórz na YouTube

Co dalej?