Maryja naszą Królową - tak chciałbym zatytułować dzisiejszy tekst rozważania. Kościół daje nam do rozważenia fragment o zwiastowaniu. Myślę, że doskonale znany, wielokrotnie rozważany. Znamy go, ale dzisiaj pojawia się ten fragment właśnie w kontekście wspomnienia Matki Bożej Królowej. Takie dzisiaj mamy święto.
Spójrzmy na ten tekst o zwiastowaniu właśnie w kontekście dzisiejszego święta. Jeśli ktoś odmawia różaniec, to wie, że po tajemnicy Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny mamy jeszcze tę ostatnią tajemnicę: ukoronowanie Maryi na Królową nieba i ziemi. Tak to Kościół zorganizował, że mieliśmy 15 sierpnia wielkie święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a 22 sierpnia przypada właśnie święto Matki Bożej Królowej. To może nie jest tak hucznie obchodzone. Niedługo mamy Matki Boskiej Częstochowskiej. To święto razem z 15 sierpnia są bardziej wyeksponowane w Polsce czy więcej świętowane. Natomiast dobrze jest pamiętać, że też jest takie święto Matki Bożej Królowej.
Dzisiaj właśnie Kościół daje nam tekst o zwiastowaniu. Ten tekst nie pojawia się przypadkiem w liturgii, ale w kontekście dzisiejszego wspomnienia. Teraz zobaczmy, co nam ten tekst mówi o królowaniu Matki Bożej, bo tutaj mamy Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny i ukoronowanie na Królową nieba i ziemi. A zwiastowanie to przecież jest początek. To gdzie jeszcze do wniebowzięcia? Gdzie tutaj właśnie do ukoronowania? Co ten tekst nam mówi o królewskości Maryi?
To jest rzecz ciekawa, ponieważ w tym tekście słyszymy: „Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida”. Królowanie Maryi nawiązuje bezpośrednio do królewskości Chrystusa, który pochodzi z rodu Dawida, czyli z rodu królewskiego. Chrystus jest Królem ze względu na swoją boskość, ze względu na to, że On będzie przecież sądził narody, ale czysto po ludzku patrząc, wszedł w tę ludzką historię rodu Dawida, rodu królewskiego, i do tego tekstu odnosi się dzisiejsza Ewangelia.
Dalej mamy: „Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”. Tu oczywiście jest mowa o Jezusie, o Jezusie jako Królu. Teraz ktoś powie: no ale co to ma wspólnego z Maryją? Gdzie w tym wszystkim królewskość Maryi?
Więc zobaczmy. Maryja, mówiąc: „Oto Ja służebnica Pańska”, przyjmując wolę Pana Boga, wchodzi, możemy powiedzieć, w ten królewski ród Dawida. Rzecz ciekawa, że w starożytnym Izraelu matka króla także miała tutaj taką godność królewską, była w pewien sposób, byśmy powiedzieli, czczona. Tutaj odniosę się do Pierwszej Księgi Królewskiej, drugi rozdział, 19 werset. Tam jest mowa o tym, że Batszeba, gdy przyszła do swojego syna, do Salomona, on nakazał przygotować dla niej też tron królewski i oddać jej cześć królewską. W tej monarchii dawidowej właśnie matka bardzo często była określana jako wielka pani, jako też królowa. Maryja, będąc w tym rodzie Dawida, równocześnie też jest Królową.
To oczywiście na tej płaszczyźnie takiej czysto historycznej, analizując konkretnie ten dany tekst o zwiastowaniu. Ale dla nas, jako ludzi wierzących, katolików, wiemy, że Maryja rzeczywiście jest tą Królową przez swoje fiat, wejście w wolę Pana Boga, w tę historię Pana Boga, zwiastowania, Mesjasza, który dokonuje wcielenia. Weszła też w rolę Królowej jako Matki Króla, Jezusa Chrystusa.
Ta dzisiejsza Ewangelia będzie takim uzmysłowieniem tej prawdy wiary, którą modlimy się w różańcu, która może gdzieś tam tak umyka, czy może to święto zwłaszcza tak gdzieś niezbyt jeszcze w Polsce rozpropagowane, może też czasami gdzieś nam umknie we wspomnieniach liturgicznych nawet.
Ale niech ono mówi o tej prawdzie głębszej, że Maryja jest Królową de facto nieba i ziemi, ale najważniejsze, żeby była Królową naszego życia, w naszym życiu. Żeby nasza pobożność, zwłaszcza ta pobożność maryjna, nie była tylko taka tkliwa, wzruszająca, ale rzeczywiście wprowadzająca Maryję jako Królową naszego życia poprzez konkretne czyny i decyzje.