Czy masz wewnętrzną wolność w rozeznawaniu woli Pana Boga? Czy skupiasz się tylko w jakiejś klatce przestrzegania przykazań?
Dzisiaj piękny ten tekst ewangeliczny o młodzieńcu. Przychodzi i pyta Pana Jezusa: „Co mam zrobić, żeby osiągnąć życie wieczne?”. Pytanie jak najbardziej słuszne. Jezus mówi: tak, przestrzegaj przykazań. Wymienia przykazania. Ten człowiek szczęśliwy mówi: „Przestrzegam tego wszystkiego od mojej młodości”. Ale Jezus odpowiada: „Jednego ci brakuje. Sprzedaj wszystko, co masz, rozdaj ubogim”. Wtedy, jak zapisał ewangelista, człowiek spochmurniał, odchodzi smutny, bo nie ma takiej wewnętrznej wolności, żeby to wszystko zostawić, czym żył.
Zobaczmy, nie wiemy, jak wyglądało jego życie. Pewnie był bardzo pobożny, skoro przestrzegał wszystkich przykazań. To jest rzecz niesamowita, że mu się to udawało, ale dodatkowo ten swój świat jeszcze obudował kratą kolejnych przykazań. To wolno, tego nie wolno, nie zabijaj, nie cudzołóż, nie wolno kraść. Dobrze, świat bezpieczny.
A pójście za Jezusem nie oznacza zbudowania bezpiecznego świata, w którym sobie jesteśmy odizolowani od wszystkich, ale rozeznawanie woli Pana Boga, czynienie dobra, pójście naprzód. Zatem zobaczmy na przykładzie tego młodzieńca: mamy idealny przykład, jak można być człowiekiem bardzo dobrym, pobożnym, przestrzegającym wszystkiego, no mucha nie siada, nieskazitelnym, a jakże daleko być mentalnie od Pana Jezusa, który był przecież, możemy powiedzieć, wędrowcem, głosicielem Ewangelii, który szedł, nie miał jakiegoś stałego miejsca, zbierał uczniów, czynił dobro, gdzie tylko była okazja.
Oczywiście my nie mamy porzucać swoich majątków, swoich rodzin, swojego życia. Niektórzy są powołani do tego, owszem, ale nie każdy. My w swoim życiu nie mamy zbudować sobie klatki wewnętrznych ograniczeń: to wolno, tego nie wolno, tu tak przykazanie zabrania, tu tak, ale mamy nieustannie szukać, gdzie czynić dobro wokół siebie, wokół bliskich, wokół tam, gdzie żyjemy, w pracy, w szkole.
Niech dzisiejsza Ewangelia właśnie o tym nam przypomina. Czy masz taką wewnętrzną wolność? Czy może przykazania dodatkowe jeszcze bardziej gdzieś cię zamknęły w jakiejś klatce własnego ego?