Nie wystarczy powiedzieć: „Wybaczam”, a w sercu nosić nienawiść, złość. To jest myśl świętego Augustyna, do której jeszcze przejdę, ale najpierw przyjrzyjmy się całej Ewangelii.
Jest tutaj przede wszystkim ogromna dysproporcja pomiędzy jednym długiem a drugim. Drugi to był minimalny dług. Ktoś tam wpadł w kłopoty i temu słudze nie był w stanie tych pieniędzy spłacić. Natomiast pierwszy dług to był praktycznie dług niespłacalny. Święty Jan Chryzostom na to zwraca uwagę.
Żebyśmy to sobie wyobrazili, może znamy taką osobę, która gdzieś wpadła w spiralę finansową długów. Ktoś na nią pozaciągał pożyczki, czy po prostu biznes się nie udał. Ja jestem po prostu w szoku, bo żeby w Polsce wyjść jakoś na prostą, przeprowadzić tę upadłość konsumencką, to są naprawdę trudne sprawy. Niektórym się udaje, ale wiele osób żyje po prostu pod taką presją cały czas. Każde pukanie do drzwi: czy to nie komornik? Czy czasami za długi nie pójdę do więzienia?
Ludzie naprawdę mają zniszczone całe życie, bo popełnili jakieś błędy albo zaufali niewłaściwym ludziom.
W takiej sytuacji zobaczmy tego człowieka. On po prostu miał dług niespłacalny, nie był w stanie go spłacić. Co się stało? Pan jego cały dług mu darował.
Co zrobił dalej? Nie był miłosierny. Poszedł do człowieka, który był mu naprawdę małą kwotę dłużny, i żądał od niego, żeby mu to zwrócił. Wtrącił go do więzienia.
Teraz możemy zrozumieć tę logikę, co to znaczy wybaczyć.
Wrócę teraz do początku. Święty Augustyn i ta jego myśl, bardzo piękna. Łatwo jest powiedzieć: „Wybaczam. Dobra, wybaczyłem ci, ręka na zgodę”. „Ja mu wybaczyłam dawno”. „Wybaczyłem”.
Ale w sercu cały czas jakaś złość, zadra. Niech tylko się dowiem, że temu człowiekowi się nie powiodło, a jest taka radość wewnętrzna, nie?
Albo, nie daj Boże, mu się powiodło właśnie, ma jakiś sukces. A coś tam w tym sercu gniecie, że tutaj jeszcze mnie to boli. No, ja mu tu wybaczyłem, ale myślałem, że już mu się wszystko za to posypie w tym życiu, a tu nagle ma powodzenie, szczęście, wszystko mu się udaje.
W tych momentach możemy zobaczyć, czy tak naprawdę wybaczyłem, czy tylko powiedziałem, że wybaczam.
To są te odczucia nasze wewnętrzne, ale też możemy zobaczyć po innych ludziach. Jakże często mówią, że komuś wybaczyli, ale coś tam na niego złego zawsze powiedzą, coś tam zawsze znajdą. „Ja mu wybaczyłem, ale nie zapomnę”, i tutaj mówią o tym człowieku.
Wybaczenie to jest przede wszystkim wewnętrzna wolność. Czy potrafię teraz z miłością patrzeć na tego człowieka? A przede wszystkim, czy potrafię w pełnej wolności samemu też żyć i funkcjonować?