Szukanie chwil obecności z Bogiem – jakże są one ważne.
Dzisiejszy tekst Ewangelii św. Jana Chryzostoma, jednego z Ojców Kościoła, komentuje w ten sposób, że należy szukać samotności z Bogiem także po działaniu, nawet po największych sukcesach apostolskich.
Zobaczmy dzisiejszy fragment Ewangelii:
„Zaraz też przynaglił Jezus uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić”.
Tylko początek Ewangelii chciałbym dziś wziąć pod uwagę. Później mamy historię o łodzi, ale pamiętam, że rozważanie na ten temat już kiedyś było. Zajmijmy się więc właśnie tym początkiem.
Zobaczmy, co zrobił Jezus. Nakarmił tłumy – był to cud rozmnożenia chleba i ryb. Później odprawił tłumy. Najedzeni mogli bezpiecznie wrócić do swoich domostw. Następnie wychodzi sam jeden na górę, aby się modlić.
Jan Chryzostom właśnie to podkreśla. Ta modlitwa jest po działaniu, po sukcesie apostolskim.
Powiedziałbym, że niemal oczywiste jest, iż człowiek, gdy chce coś zrobić, najczęściej najpierw się pomodli, rozezna wolę Bożą albo, bardziej pragmatycznie, po prostu poprosi, żeby się udało, żeby Jezus dodał sił. Gdy jednak wszystko się powiedzie, wdzięczność nieraz gdzieś odchodzi.
Nie chodzi mi tylko o sukcesy apostolskie, ale także o bardziej prozaiczne sprawy, chociażby o zdrowie. Jak ludzie potrafią modlić się o zdrowie, błagać o nie, prosić o zdany egzamin czy o jakąś ważną sprawę w życiu. Modlitwa prośby przychodzi niemal spontanicznie.
Natomiast gdy wszystko się uda, nagle gdzieś to idzie w zapomnienie. Ludzie zapominają o Panu Bogu, o modlitwie.
Jan Chryzostom podkreśla: zobaczmy, Jezus dokonał wielkiego cudu. Nakarmił kilka tysięcy ludzi, rozesłał ich bezpiecznie do domów, ale teraz nie napawa się swoim sukcesem, nie spoczywa na laurach. Odsyła uczniów, żeby płynęli na drugi brzeg jeziora, a sam idzie na miejsce osobne i się modli. Chce przebywać sam na sam ze swoim Ojcem.
Niech więc ta dzisiejsza Ewangelia, zwłaszcza jej początek, będzie dla nas przypomnieniem, abyśmy także szukali takich chwil samotności z Bogiem, chwil obecności z Nim. Nie tylko wtedy, gdy czegoś potrzebujemy, gdy o coś się staramy, ale również po sukcesach i po porażkach. Zawsze znajdźmy czas na spotkanie z Bogiem, aby On napełniał nasze życie, nadawał mu sens i właściwy kierunek.