Gromadź bogactwa duchowe i doświadczenia duchowe, bo nie wiesz, kiedy będą ci potrzebne. Zarazem jednak pozostawaj otwarty na to, co nowe. To jest główna myśl dzisiejszego tekstu biblijnego, którą odnalazłem u Orygenesa.
Najpierw jednak spójrzmy na ten fragment bardziej ogólnie. Pan Jezus mówi:
Każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare.
Ojcowie Kościoła niemal jednogłośnie widzą w postaci tego ojca rodziny najpierw samego Chrystusa, a następnie Kościół i jego pasterzy, czyli biskupów i kapłanów. Kościół posiada bowiem rzeczy stare i nowe.
Porównanie do ojca rodziny jest bardzo trafne. Nie chodzi tutaj jedynie o ojca rozumianego w dzisiejszym znaczeniu, lecz także o gospodarza domu, ponieważ właśnie taka była jego rola. Był tym, który przechowywał rzeczy stare, troszczył się o zdobywanie nowych, a gdy przyjmował gości, podawał im różne potrawy.
Oczywiście czynił to z pomocą pozostałych domowników lub służby, ale to on troszczył się o to, aby goście byli zadowoleni i zostali ubogaceni zarówno tym, co stare, jak i tym, co nowe.
Ojciec, przekazując wiarę swoim dzieciom, musiał mówić o aktualnych sprawach moralnych i o tym, jak przeżywać wiarę w obecnych czasach. Jednocześnie opowiadał dawne historie biblijne. Zwłaszcza w czasach Starego Testamentu były one wielokrotnie powtarzane, aby mogły być przekazywane z pokolenia na pokolenie.
To jest podstawowa interpretacja tego obrazu. Święty Hieronim mówi o Starym i Nowym Testamencie. Oba są ważne i z obu należy czerpać, aby prawdziwie żyć wiarą.
Święty Jan Chryzostom również mówi o gospodarzu domu i nawiązuje do starotestamentalnej gościnności. Święty Augustyn wskazuje natomiast na skarbiec Kościoła i skarbiec Pisma Świętego. Znowu pojawia się tutaj Stary i Nowy Testament.
Dlatego również dzisiaj podczas liturgii słuchamy pierwszego czytania zazwyczaj ze Starego Testamentu, a następnie Ewangelii z Nowego Testamentu. Oba Testamenty wzajemnie się uzupełniają i ubogacają.
Przejdźmy jednak do przesłania duchowego, które najbardziej mnie poruszyło. Orygenes mówi, że powinniśmy zbierać duchowe bogactwa.
Może nas to nieco dziwić, ponieważ zazwyczaj mówimy o ubóstwie i pokorze. Orygenes zachęca jednak do gromadzenia bogactw nie w znaczeniu materialnym, lecz duchowym.
Tymi bogactwami są różne doświadczenia duchowe. Myślę, że każdy z nas posiada doświadczenia związane z modlitwą, adoracją Najświętszego Sakramentu, uczestnictwem we Mszy Świętej, przeżywaniem momentu przeistoczenia czy przyjmowaniem Komunii Świętej.
Wiele osób przeżywa takie chwile, podczas których pojawiają się łzy, wewnętrzny pokój albo głębokie poczucie bliskości Boga. Są to doświadczenia tak osobiste i subiektywne, że często bardzo trudno o nich opowiadać.
Ja również przechowuję w pamięci różne takie wydarzenia. Nie będę ich tutaj przywoływał, ale myślę, że każdy człowiek wierzący i modlący się posiada podobne doświadczenia.
Orygenes mówi, że są to rzeczy stare, które warto zachować w swoim wnętrzu. Należy do nich wracać szczególnie w chwilach duchowej posuchy.
Święty Ignacy Loyola powiedziałby, że są one potrzebne w czasie strapienia duchowego, kiedy nic nas nie cieszy, a modlitwa idzie jak po grudzie. Człowiek się modli, ale nie odczuwa żadnej radości ani pocieszenia.
Ignacy radzi wtedy, aby wyznaczyć sobie konkretny czas modlitwy, na przykład pięć lub dziesięć minut, i wiernie się go trzymać. Nawet gdy zupełnie nie mamy ochoty się modlić, należy podjąć wysiłek i trwać przed Bogiem.
Właśnie w takich chwilach bardzo ważne są dawne doświadczenia duchowe. Przypominają nam one o obecności Boga w naszym życiu, nawet jeżeli w danym momencie tej obecności nie dostrzegamy.
Zarazem jednak ważne są także rzeczy nowe, o których mówi Jezus. Może się bowiem zdarzyć, że człowiek zamknie się w przeszłości i będzie nieustannie powtarzał, że dawniej było lepiej.
Może zatrzymać się na wcześniejszych doświadczeniach i przestać dostrzegać działanie Boga we współczesnym świecie. Może nie zauważać działania Boga w Kościele, który nieustannie się zmienia, oczyszcza i reformuje.
Może wreszcie nie dostrzec działania Boga w swoim aktualnym życiu, ponieważ zamknie się w dawnych, ustalonych formach i uzna, że wszystko jest już dobre i nie należy niczego zmieniać.
Dlatego tak ważne jest, aby ojciec rodziny wydobywał ze swojego skarbca zarówno rzeczy stare, jak i nowe. Taka jest piękna interpretacja Orygenesa.
W swoim życiu duchowym zachowuj więc pewniki i doświadczenia, które już otrzymałeś. Przechowuj je w sercu, aby nie zwietrzały, lecz nadal dawały ci wewnętrzne ciepło i poczucie obecności Boga.
Zarazem jednak bądź otwarty na nowe doświadczenia. Pan Bóg jest nieprzewidywalny. Nie wiesz, ile razy jeszcze zechce przyjść do twojego serca, ile razy będzie chciał umocnić cię w wierze i ukazać ci swoją wolę.
Może zechce skierować cię na inną drogę albo skorygować niektóre twoje przekonania. Może pozwoli ci poznać siebie głębiej przez szczególne doświadczenie duchowe. Może też bardzo konkretnie objawić ci swoją wolę i pokazać, że powinieneś pójść dalej w swoim życiu duchowym.
Niech Pan Bóg przychodzi do nas z nowymi doświadczeniami. Pamiętajmy jednak także o tych starych, aby umacniały nas w chwilach strapienia duchowego, smutku i zwątpienia.