Dwa tygodnie temu, gdy przez Polskę przetaczała się fala upałów, gdy media apelowały o czujność, o wrażliwość na drugiego człowieka, żeby podać mu szklankę wody, poratować, żeby zobaczyć, czy ktoś źle się nie czuje, jedna z pracownic urzędu skarbowego w Szczecinie wpadła na genialny pomysł. Podeszła do pierogarni kilka minut przed rozpoczęciem działalności, czyli przed godziną jedenastą, i poprosiła, czy mogą jej sprzedać butelkę wody, bo bardzo musi się napić. Sprzedali, wzięli pieniądze, ale wiadomo – paragon mogli wybić dopiero o godzinie jedenastej, gdy oficjalnie uruchomią lokal. Wzięła butelkę, wyciągnęła legitymację – urząd skarbowy. Pięćset złotych mandatu za butelkę, która kosztowała pięć złotych, a która była okazaniem serca w czasie fali upałów. Tak bardzo chamskiej prowokacji dawno nie widziałem ani o takiej nie słyszałem.
Dlaczego jednak o tym mówię w kontekście dzisiejszej Ewangelii? Chciałem szukać religijnych przykładów, ale ten po prostu spadł mi z nieba, idealnie ukazując postawę faryzeuszów. A czym oni się zgorszyli? Uczniowie Jezusa, odczuwając głód, zaczęli zrywać kłosy i jeść ziarna. Z powodu głodu po prostu zaczęli się posilać. Faryzeusze byli zbulwersowani i powiedzieli: „Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat”. Faryzeusze chociaż tyle, że byli tylko zbulwersowani. Ta pani urzędnik dodatkowo jeszcze wykorzystała swoją władzę, żeby nałożyć mandat, żeby się wykazać. Może dostanie premię w pracy – nie wiadomo.
Zobaczmy, jak można prawo wykorzystać przeciwko człowiekowi. W Ewangelii chodzi oczywiście o prawo Boże. Pan Jezus chciał nie tyle je zmienić, ile ukazać jego właściwą motywację. Czasami mówimy, że nie chodzi tylko o sam przepis, ale o to, w jakim duchu powstał i po co został ustanowiony. Wszystkich przepisów Starego Testamentu Pan Jezus nie odrzucał od razu, ale chciał uświadomić, po co zostały dane i co miały ukazywać.
Odwołam się tutaj do dwóch przykładów. Święty Jan Chryzostom mówi: „Bóg nie chce prawa pozbawionego miłości”. Jezus odwołał się do przykładu Dawida jedzącego chleby pokładne oraz do kapłanów, którzy pełnią służbę w szabat. Święty Jan Chryzostom wyjaśnia, że już nawet w Starym Testamencie były sytuacje, w których konieczność i służba Bogu były ważniejsze od litery prawa. To właśnie chce nam dzisiaj przypomnieć Jezus.
Może szokujący jest przykład z początku dzisiejszego rozważania, ale myślę, że właśnie takie najbardziej szokujące przykłady najdłużej zostają w pamięci. Starajmy się więc w prawie Bożym, ale także wtedy, gdy posługujemy się prawem stanowionym – jeśli ktoś jest urzędnikiem lub wykonuje inny zawód związany z jego stosowaniem – pamiętać, po co ono powstało i komu ma służyć. Czy kierujemy się miłością do drugiego człowieka i jego dobrem, czy też wykorzystujemy prawo przeciwko człowiekowi? Dotyczy to naszego codziennego prawa, różnych zwyczajów, ale przede wszystkim prawa religijnego.