Im większe łaski otrzymałeś, tym większa jest twoja odpowiedzialność. Zobaczmy. Dzisiaj Jezus mówi: „Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które się u was dokonały, już dawno w worze i popiele by się nawróciły”.
Święty Jan Chryzostom zwraca uwagę, że Pan Jezus nie gani przypadkowych miast. To nie było tak, że szedł, zobaczył jakieś przypadkowe miasto i je zganił. Zwraca się do konkretnych miast, które były świadkami cudów, świadkami Jego nauczania. A właściwie do mieszkańców tych miast, bo nie o miasta chodzi, ale o ich mieszkańców.
Dalej Jan Chryzostom mówi, że Pan Jezus najpierw czynił liczne cuda, nauczał, a oni nie uwierzyli i nie nawrócili się. Tę myśl przenosi na życie chrześcijańskie. Każdy z nas otrzymuje różne łaski od Pana Boga, różne dary, różne szanse. W różny sposób jest nam głoszona Ewangelia. Większość z nas pewnie została wychowana w katolickich domach. W parafii co roku rekolekcje, grupy parafialne, katecheza w szkole, a wcześniej często przy parafii. Tyle różnych możliwości. Dodatkowo w naszym życiu duchowym nieraz mieliśmy jakieś momenty głębokich przeżyć, rekolekcji, dobrej spowiedzi, głębszego doświadczenia modlitwy czy medytacji Słowa Bożego.
Pan Jezus inwestuje w nas, daje nam te łaski i jesteśmy właśnie jak te dwa miasta, o których tutaj mowa. Obyśmy nie usłyszeli kiedyś: „Biada tobie”, żeby Pan Jezus nie powiedział: „Tyle w was inwestowałem, a wy się nie nawróciliście. Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido!”.
Niech ta dzisiejsza Ewangelia będzie dla nas przypomnieniem, że im więcej łask otrzymujemy, tym większa jest nasza odpowiedzialność.
Czasami człowiek się zastanawia i usprawiedliwia: „No ale tamten nie chodzi do kościoła, ten nie chodzi, a tamten żyje już w ogóle tak, że szkoda gadać”. Ale nie każdy otrzymał takie same łaski. Nie każdy był wychowany w katolickiej rodzinie. Niektórzy wychowali się w rodzinach dysfunkcyjnych, jak to się dzisiaj mówi, z różnymi uzależnieniami. Niektórzy nawet nie zostali ochrzczeni. Niedawno widziałem filmik, w którym pewna pani opowiadała, że łatwiej jest podpisać apostazję, czyli wypisać się z Kościoła, jeśli ktoś był ochrzczony, a później nie chce praktykować wiary, niż przyjąć chrzest jako osoba dorosła. Do chrztu trzeba się przygotować, przejść cały proces katechumenatu.
Zobaczmy więc, nie każdy dostał takie same szanse. Jeśli otrzymujesz od Boga łaskę, otrzymujesz szansę, otrzymujesz katechezę, masz okazję uczestniczyć w modlitwie i korzystać z sakramentów, to pamiętaj, że nie jest to dziś takie oczywiste. Wystarczy spojrzeć na wiele krajów Zachodu, gdzie ksiądz przyjeżdża do parafii raz w miesiącu albo jeszcze rzadziej, gdzie nie ma możliwości codziennej spowiedzi. U nas praktycznie w każdym większym mieście powiatowym czy gminnym codziennie jest Msza Święta, codziennie można przystąpić do spowiedzi przed Mszą Świętą i korzystać z sakramentów, kiedy tylko chcemy. Jeśli ktoś jest chory w domu, może poprosić księdza z Komunią Świętą i bez problemu kapłan przyjdzie. Są też kapelani w szpitalach.
Naprawdę dużo Pan Bóg w nas inwestuje i daje nam wiele szans. Oby kiedyś nie powiedział do nas: „Biada tobie”.