Rozmiar tekstu:
Ewangelia na dzień

Rozważanie do Ewangelii na 5 lipca 2026 (Mt 11,25-30).

XIV niedziela zwykła

Mt 11,25-30

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
Ilustracja
Co jest największym ciężarem człowieka? – ilustracja do rozważania biblijnego na 5 lipca 2026 – Mt 11,25-30
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI
Audio Słuchaj na stronie

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Rozważanie

Co jest największym ciężarem człowieka?

Rozważanie z: 5 lipca 2026 · Mt 11,25-30

Co jest największym ciężarem człowieka? Możemy zadać takie pytanie. Dzisiaj Pan Jezus mówi: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. I pewnie byłaby taka pokusa, żeby myśleć, że Pan Jezus teraz zabierze nam wszystkie trudy, będziemy sobie żyć bez żadnych problemów, na lajcie, jak to niektórzy mówią.

Ale nie. Tu chciałbym posłużyć się interpretacją świętego Augustyna. On mówi, że największym trudem czy też cierpieniem człowieka nie jest cierpienie zewnętrzne. Widzimy po naszym doświadczeniu i po doświadczeniu innych ludzi, że człowiek naprawdę jest w stanie wiele znieść. Różnych przeciwności, różnych trudności. Jeśli kocha, jest w stanie to znieść w imię miłości.

Czyli co jest tym cierpieniem? I tu święty Augustyn, myślę, że to jest strzał w dziesiątkę, mówi o pożądliwości i nieuporządkowanych pragnieniach. Zobaczmy: pożądliwość i nieuporządkowane pragnienia. Bo człowiek dojrzały – no, nigdy nie będziemy w stu procentach dojrzali – ale człowiek dojrzały, nawracający się, porządkujący swoje wewnętrzne pragnienia, wie, dokąd zmierza, gdzie dąży. Spotyka się z przeciwnościami, ale je stopniowo pokonuje razem z Panem Bogiem, trwa w jedności z Nim.

A człowiek, którym miotają fale pożądań i namiętności, tego żąda, tego oczekuje, tu jeszcze czegoś brakuje, tu jeszcze coś by chciał, a tu go pociąga coś innego. Jest cały czas nieustannie rozrywany, szarpany na różne strony i nawet jeśli coś zdobędzie, to za chwilę zobaczy, że można jeszcze czegoś więcej żądać, pożądać. Jego serce nieustannie będzie właśnie takie niespokojne, zmatwane, jak to mówi Augustyn, takie – byśmy powiedzieli – ociężałe, obciążone tym całym trudem.

Pan Jezus, obiecując ten pokój serca, mówi: „Ja was pokrzepię”. Nie mówi o odebraniu zewnętrznych przeszkód, ale o wewnętrznym pokoju serca czy duszy, byśmy powiedzieli. To jest najcenniejsze. Czy człowiek w tym chaotycznym świecie, który próbuje nas rozrywać na różne strony, odnajduje pokój serca, odnajduje swoją drogę, odnajduje miłość, wiarę, serdeczność?

Niech Pan Jezus z takim pokojem do nas przychodzi, żeby te różne pragnienia wewnętrzne, które się w nas rodzą – czy intuicyjnie, czy z naszej ludzkiej natury, czy za sprawą złego ducha – właśnie dzięki Bożej pomocy, dzięki Jezusowi dawały się okiełznać, porządkować, żebyśmy mieli ten wewnętrzny pokój, z którym przychodzi do nas Jezus.

To tyle dzisiejszego rozważania.

Tu jeszcze taka informacja. Teraz wyjeżdżam na obóz harcerski, właśnie w niedzielę, na dwa tygodnie, więc przepraszam, ale następne, a może nawet lepiej, rozważania będą trochę krótsze, ponieważ muszę nagrać rozważania na dwa tygodnie do przodu. Siłą rzeczy będą więc troszeczkę krótsze. Ale codziennie będą.

Wideo Oglądaj na YouTube

Komentarz do Ewangelii w formie wideo.

Wideo: Co jest największym ciężarem człowieka? Otwórz na YouTube

Co dalej?