Czy dobrze jest wierzyć we wszystko, co widzimy? Zwłaszcza dzisiaj, gdy mamy wspomnienie świętego Tomasza Apostoła, nazywanego niewiernym czy niedowiarkiem. Mówi on takie słowa: „Jeżeli na rękach Jego, czyli Jezusa, nie zobaczę śladu gwoździ, nie włożę palca mego w miejsce gwoździ i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę”.
Taka dzisiaj jest Ewangelia. Zobaczmy, Pan Jezus, gdy przychodzi, mówi do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec, zobacz moje ręce. Podnieś swoją rękę i włóż w mój bok. Nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Pan Jezus nie zgromił jego niedowiarstwa, ale mówi: dobrze, zobacz, dotknij, przekonaj się sam.
Możemy się nieraz zastanawiać, że nie uwierzył swoim kolegom, nie uwierzył apostołom, nie uwierzył kobietom. Przecież oni mówili o zmartwychwstaniu. On jednak widział umierającego Jezusa, widział ciało Jezusa składane do grobu. To nie było takie proste, żeby uwierzyć.
Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, zobaczmy, jakże często – może też się na to złapaliście. Oglądam sobie w internecie jakiś film, zwłaszcza na Facebooku. Filmik bardzo fajny, już chcę kliknąć, żeby go polubić, ale za chwilę patrzę w komentarze: „AI, AI, AI”, wygenerowane wszystko przez sztuczną inteligencję. Czasami teraz już te filmy są tak zrobione, że nawet człowiek sam się chwilę zastanawia. Nieraz nawet bym się złapał, że to jest rzeczywistość pokazana, a okazuje się, że te filmy są wygenerowane przez AI.
Kilka czy kilkanaście lat temu kobiety przerabiały sobie zdjęcia profilowe w Photoshopie. Było to widać, że skóra jest zbyt gładka i tak dalej. Dzisiaj podobnie jest z piosenkami, których ludzie słuchają, zwłaszcza w moim wieku czy starsi. Są zafascynowani piosenkami, a to wcale nie żaden piosenkarz ich nie wykonał, tylko zostały wygenerowane przez AI.
Naprawdę w dzisiejszym świecie potrzeba tej postawy Tomasza, żeby się zastanowić i zadać sobie pytanie, czy to, na co patrzę, czy to, co widzę, jest prawdziwe, czy jest rzeczywiste.
Kilka dni temu trafiłem też na TikToku na księdza, teoretycznie księdza, bo gość jest ubrany w koloratkę, prowadzi nabożeństwa, codziennie różaniec. Ma też tam podane, jak przelewać pieniądze na jego konto. Okazuje się jednak, że założył firmę, którą nazwał Zgromadzenie Serca Maryi, jeśli dobrze pamiętam, i prowadzi działalność gospodarczą. Ludziom przedstawia to jednak jako Kościół, choć do żadnego związku wyznaniowego ani do żadnego Kościoła nie należy. Wprowadza więc ludzi w błąd.
Wielu pobożnych ludzi później, gdy nagrałem na ten temat film, zaczęło go bronić w komentarzach, że to jest nasz ksiądz, to jest prawdziwy kapłan. Jest przecież pobożny, zewnętrznie pobożny, ułożony. Tymczasem od kilkunastu lat grasuje w internecie, oszukuje ludzi, naciąga ich. Można się na to złapać, jeśli ktoś nie ma właśnie takiego Tomaszowego niedowiarstwa, czyli odwagi, by zapytać, czy to jest prawda.
Zwłaszcza w dzisiejszym świecie, gdzie wiele rzeczy przez AI ludzie potrafią zrobić tak przekonująco, że film nas zwiedzie, a nawet głos. Wystarczy pobrać próbkę głosu człowieka i stworzyć głos, który w imieniu bliskiej nam osoby coś do nas powie. Jesteśmy wtedy przekonani, że rozmawiamy z kimś bliskim.
Niech ta dzisiejsza Ewangelia będzie dla nas okazją do takiego realistycznego stąpania po tym świecie, aby zadawać sobie pytania, co jest prawdą, i nie bać się tego pytania. Pan Jezus Tomasza nie zgromił. Powiedział: „Spójrz, dotknij, zobacz i przekonaj się. Nie bądź niedowiarkiem”.