Rozmiar tekstu:
Ewangelia na dzień

Rozważanie do Ewangelii na 30 czerwca 2026 (Mt 8,23-27).

Wtorek XIII tygodnia zwykłego

Mt 8,23-27

Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: Panie, ratuj, giniemy! A On im rzekł: Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza. A ludzie pytali zdumieni: Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?
Ilustracja
Chrystus śpi w tobie, gdy o Nim zapominasz. – ilustracja do rozważania biblijnego na 30 czerwca 2026 – Mt 8,23-27
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI
Audio Słuchaj na stronie

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Rozważanie

Chrystus śpi w tobie, gdy o Nim zapominasz.

Rozważanie z: 30 czerwca 2026 · Mt 8,23-27

„Chrystus śpi w tobie, gdy o Nim zapominasz”. Tak święty Augustyn interpretuje dzisiejszy tekst i powiem, że jest to bardzo ciekawa myśl. Bo tę interpretację, że łodzią jest Kościół, który jest atakowany, a my jesteśmy w nim bezpieczni, myślę, że znamy. Ale Augustyn poszedł inaczej. Mówi: tą łodzią jest twoje życie. To ty jesteś tą łodzią, to jest to, czym żyjesz na co dzień.

Dalej porównuje: pokusy to są te wszystkie wichry, które przychodzą. Fale to są przeciwności, trudności, cierpienia i lęki, a morze oznacza cały świat. Czyli my żeglujemy po tym morzu świata, doświadczamy różnych rzeczy, doświadczamy pokus, właśnie tych wichrów, bo one do czegoś pchają tę łódź, gdzieś ją spychają. Pokusy też sprawiają, że zbaczamy z naszego głównego kursu, bo coś zaczyna nas pociągać i idziemy w złym kierunku. To są właśnie te pokusy.

Fale natomiast to różnego rodzaju przeciwności i trudności. Łódź zderza się z falami, a więc z tym wszystkim, co działa przeciwko nam. Nie tyle nas pociąga, ile stawia opór i utrudnia drogę.

Zobaczmy jednak, że Jezus był w tej łodzi. On tam spał. Inni Ojcowie Kościoła mówią, że specjalnie wypłynął z uczniami, aby pokazać im, że jest z nimi, ale jednocześnie, by nauczyli się dostrzegać Jego obecność. Święty Augustyn idzie w tym samym kierunku. Mówi, że musimy dostrzec, iż Chrystus jest w nas. Jeśli Go nie dostrzegamy, to jakby spał. Wtedy człowiek idzie za pokusami, daje się znosić falom i wszystkim przeciwnościom.

Szukałem obrazu z życia i niedawno nasunął mi się taki przykład. Chodzi o kwestię rodziców chrzestnych. Już o tym mówiłem niedawno, że, ściśle rzecz biorąc, Kodeks Prawa Kanonicznego wymaga jednego chrzestnego. W Polsce jednak przyjęło się, że tradycyjnie jest ojciec i matka chrzestna.

Wyobraźmy sobie sytuację, że kobieta chce zostać matką chrzestną, ale nie może. Żyje tylko w związku cywilnym. Mogłaby zawrzeć sakramentalne małżeństwo, ale nie chce, bo gdzieś ta wiara po prostu zanikła. Chrystus wewnątrz niej już sobie śpi. Ona jednak mówi: „Ja chcę zostać chrzestną”. I wszyscy mają się do tego dostosować, bo ona chce – jak to się potocznie mówi – „potrzymać dziecko”. Jak to wytłumaczyć dorosłej kobiecie?

Przecież można coś w życiu utracić. Posłużę się innym przykładem. Kierowca jedzie jak wariat, zabrano mu prawo jazdy – na trzy miesiące albo dłużej – i w tym momencie nie może prowadzić samochodu. Rodzina mogłaby udawać, że nic się nie stało, powiedzieć: „No przecież zabrali ci prawo jazdy, ale wsiadaj i zawieź nas nad morze”. Niektórzy niestety tak robią. To absurdalne, że w Polsce są osoby, które mają trzy czy cztery zakazy prowadzenia pojazdów, a mimo to nadal jeżdżą.

Podobnie jest na płaszczyźnie wiary. Ktoś nie może być chrzestnym ani świadkiem bierzmowania. Mógłby jednak zawrzeć ślub kościelny i wrócić do życia zgodnego z wiarą katolicką. Ale jeśli nie ma tej wewnętrznej wiary, jeśli Chrystus w nim śpi, to nic nie jest ważne. Wtedy słyszymy: „No co? Niech będzie chrzestną. W innym kościele by się zgodzili, a zakonnicy to już na pewno”. Nie. Obowiązuje konkretny przepis i są ku temu konkretne wymagania.

Jeżeli jednak Chrystus w człowieku śpi, wtedy ważniejsze stają się pokusy świata i wszystkie inne rzeczy, ważniejsze stają się fale niż obecność Jezusa.

Niech dzisiejsza Ewangelia, już abstrahując od tego konkretnego przykładu matki chrzestnej, będzie dla nas przypomnieniem. Gdy przychodzą fale – przeciwności, trudności i cierpienie – oraz gdy pojawiają się pokusy, te wichry próbujące odciągnąć nas od przykazań i od wiary w Jezusa, pamiętajmy, że Chrystus jest w nas. Trzeba Go obudzić.

Dzieje się to przez żarliwą modlitwę, przez zaufanie i przez zapraszanie Chrystusa do swojego życia. To jest bardzo istotne. Wielu ludzi modli się dużo i nie można im tego odmówić, ale czasem w tej modlitwie brakuje zaufania i prawdziwego zaproszenia Jezusa. Tego prostego wołania: „Panie, wejdź w moje życie, wejdź w moje trudności. Tobie chcę je powierzyć. Oświeć je swoim spojrzeniem. Pokaż mi, jak mam z nimi walczyć, jak je pokonywać i jak nie iść za pokusami, ale iść za Tobą”.

Wideo Oglądaj na YouTube

Komentarz do Ewangelii w formie wideo.

Wideo: Chrystus śpi w tobie, gdy o Nim zapominasz. Otwórz na YouTube

Co dalej?