Rozmiar tekstu:
Ewangelia na dzień

Rozważanie do Ewangelii na 23 czerwca 2026 (Mt 7,6.12-14).

Wtorek XII tygodnia zwykłego

Mt 7,6.12-14

Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swych pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami, i obróciwszy się, was nie poszarpały. Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy. Wchodźcie przez ciasną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują.
Ilustracja
Jak głosić dzisiaj, zwłaszcza w świecie, gdy ludzie nie chcą słuchać albo są nawet agresywni? – ilustracja do rozważania biblijnego na 23 czerwca 2026 – Mt 7,6.12-14
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI
Audio Słuchaj na stronie

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Rozważanie

Jak głosić dzisiaj, zwłaszcza w świecie, gdy ludzie nie chcą słuchać albo są nawet agresywni?

Rozważanie z: 23 czerwca 2026 · Mt 7,6.12-14

Jak głosić dzisiaj, zwłaszcza w świecie, gdy ludzie nie chcą słuchać albo są nawet agresywni? Jezus mówi wprost:

„Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie pereł przed świnie, bo je podepczą, a potem rzucą się na was, aby was rozszarpać”.

To są słowa Jezusa. Już za Jego czasów, za czasów apostołów, był problem z głoszeniem Ewangelii tym, którzy są negatywnie nastawieni. Dzisiaj możemy ten tekst rozumieć nawet zbyt dosłownie, bo „ty psie”, „ty świnio” – tak ludzie się niestety czasami określają. Wtedy nie miało to aż takiego negatywnego wydźwięku. Bardziej chodziło o nastawienie słuchaczy.

Tu pierwszy ojciec Kościoła. Święty Augustyn z Hippony mówi: psy to obraz tych, którzy zwalczają Ewangelię, są źle nastawieni. Świnia natomiast to obraz ludzi zanurzonych w tym świecie, nieczułych na rzeczy duchowe, zajętych sprawami tego świata. Widzimy więc, że nie chodzi tu o jakieś nasze negatywne nastawienie do tych ludzi, ale o rozeznanie ich sytuacji.

Dalej Augustyn mówi: nie chodzi o odmowę głoszenia Ewangelii, ale o roztropność w przekazywaniu największych tajemnic Bożych, bo te skarby, te perły, są właśnie naszymi największymi tajemnicami wiary, tym, co jest dla nas najcenniejsze. Mówi też, że nie każdy jest jeszcze zdolny i gotowy, żeby to przyjąć.

Jan Chryzostom mówi natomiast, że Jezus nie zakazuje nauczania tych ludzi, ale podkreśla, że trzeba podejść do tego świadomie i roztropnie. Ludzie, którzy odrzucają naukę, jeśli jest im narzucana na siłę, mogą jeszcze bardziej się najeżyć, nasrożyć i zwrócić się przeciwko głosicielowi, przeciwko Panu Bogu. Chodzi więc po prostu o pewną roztropność.

Jeśli chodzi o Ojców Kościoła, warto jeszcze wspomnieć świętego Hieronima. To, co święte, odnosi on do Ewangelii, ale nie wszystko każdemu należy wyjaśniać w jednakowy sposób, bo trzeba brać pod uwagę duchową dojrzałość tego, który słucha.

Jak to zobrazować? Tak sobie myślałem: ludzie jeżdżą na koncerty, do opery, słuchają muzyki. U nas będzie piękny koncert organowy podczas odpustu, dzień wcześniej, w sobotę o godzinie 19.00 w Ujściu. Serdecznie zapraszamy. Trzeba jednak przyjść, usiąść w ławce i nastawić się na słuchanie koncertu organowego.

Jeśli natomiast gdzieś idziemy ulicą, zabiegani, a ktoś puści muzykę poważną, słyszymy ją przypadkiem, albo jedziemy samochodem rozproszeni i kierowca ją włączy, czy ktoś będzie jej głośno słuchał w autobusie, to będzie nas drażnić i rozpraszać. Całkowicie nie wejdziemy w ten klimat.

Widzimy więc, że potrzeba stworzenia pewnego klimatu, żeby człowiek wszedł na taki poziom, że stanie się odbiorcą czegoś wyższego. Mówiłem o muzyce poważnej, ale podobnie jest z wiarą. Jeśli człowiek żyje zaprzątany swoimi sprawami, myślami, albo czasami naogląda się telewizji i jest wręcz wrogo nastawiony, a my wychodzimy do niego z ofertą Ewangelii, to się nasroży i nie będzie tego słuchał.

Przejdźmy teraz całkowicie do poziomu pastoralnego, duszpasterskiego. Weźmy chociażby przykład chrzestnych. Jakże wielki jest kłopot w ostatnich latach z chrzestnymi. Pominę już to, że młodzież często nie chce przystępować do bierzmowania, żeby nie być w ogóle chrzestnymi. Nawet ci, którzy mają bierzmowanie, bardzo często żyją w konkubinatach albo mają tylko śluby cywilne.

„Ale ja chcę trzymać dziecko” – tak mówią. „Trzymać dziecko do chrztu chcę”.

Co wtedy? Kombinują, kłamią, przychodzą do biura i mówią, że są tutaj zameldowani, że tutaj mieli chrzest, że tutaj mieszkają, choć od dawna mieszkają w innym mieście, żyją w konkubinacie i mają własne rodziny. Będą jednak kłamać, ich rodzice będą kłamać, dostaną kartki do spowiedzi, pójdą do spowiedzi i będą kłamać.

„Proszę księdza, zjadłem kiełbasę w piątek. No ale to parówki były, więc może nie było tam aż tyle mięsa. Raz nie byłam na Mszy Świętej w niedzielę, ale byłam chora”.

O tym, że żyją w konkubinacie, nikt nawet nie wspomni. Podpis jest wyłudzony, wszystko jest niby w porządku. Później przychodzi jednak chrzest i albo taki chrzestny w ogóle nie idzie do Komunii, albo – co jeszcze gorsze – idzie do Komunii. To właśnie jest ten moment rzucania tego, co najświętsze, przed psy i świnie, bo ten człowiek po prostu zbezcześci to, co jest dla nas najświętsze – Eucharystię.

Żyje w konkubinacie, nie powinien iść do spowiedzi ani do Komunii, ale przed rodziną trzeba pokazać, że będzie chrzestnym. Udało się księdza oszukać, więc jest dobrze. Tak właśnie ludzie grają, nawet ci najbardziej pobożni. Bo jak to? Mój syn miałby nie być chrzestnym?

Zobaczmy teraz jeszcze jedną rzecz. W Polsce przyjęło się zwyczajowo, że jest dwoje chrzestnych. Poszukałem w Kodeksie Prawa Kanonicznego. Kanon 873 mówi:

„Należy wybrać jednego tylko chrzestnego lub chrzestną, albo dwoje chrzestnych”.

Widzimy więc, że dwoje chrzestnych jest pewną opcją. W Kościele w Polsce tak bardzo przyjęła się jednak tradycja dwojga chrzestnych, że zazwyczaj jest ich dwoje. Wystarczy natomiast jeden. W wielu Kościołach, zwłaszcza na Zachodzie, pozostaje już tylko jeden chrzestny.

Wyczytałem nawet na Vatican News, że we Włoszech wiele diecezji zrezygnowało już z funkcji chrzestnego. Jak to argumentują? Uznają, że często jest ona traktowana jedynie zwyczajowo i towarzysko. W tych diecezjach zdarzają się już chrzty bez chrzestnego.

Chyba w tym kierunku będzie powoli szedł Kościół, bo coraz częściej także w Polsce jest to traktowane jedynie zwyczajowo.

Pamiętam, jak jeszcze jako kleryk pierwszy raz zetknąłem się z tym problemem w biurze parafialnym. Akurat obsługiwałem biuro, bo proboszcza nie było.

„Chrzestną ma być ta i ta ciocia”.

Mówię:
– Nie może być, bo nie ma ślubu kościelnego.

– Ale oni planują.

– Skoro planują, to za dwa lata będzie chrzest i wtedy będzie chrzestną.

– Nie, to my nie będziemy chrzcić dziecka.

Po rozmowie wyszło jednak, o co chodzi. Ona jest najbogatsza, ma już wybudowany dom, ma dobrą pracę. Będzie dobrą chrzestną, bo ma pieniądze.

Często właśnie do tego się to sprowadza.

Niech więc ta dzisiejsza Ewangelia: „Nie dawajcie psom tego, co święte i nie rzucajcie pereł przed świnie” nie będzie dla nas okazją do wywyższania się ani, nie daj Boże, do patrzenia z pogardą na drugich. Jak już mówiłem, wielu ludzi używa tych słów jako wyzwisk. Nie o to tutaj chodzi.

Niech będzie raczej okazją do refleksji, czy czasami nasze głoszenie Ewangelii nie jest zbyt nachalne i nieodpowiednie do momentu, w którym znajduje się drugi człowiek.

To właśnie podkreślał święty Hieronim. Trzeba brać pod uwagę duchową dojrzałość słuchacza, to, na jakim jest poziomie i w jakim kontekście życia się znajduje.

Czasami jest jak z koncertem muzyki poważnej. Można kogoś na siłę gdzieś zaciągnąć, ale on chciał iść wieczorem do baru, chciał iść na koncert disco polo, a my nagle proponujemy mu muzykę wysokiej klasy. Jeśli ten człowiek nie jest gotowy, nie będzie odpowiednim odbiorcą i nic na niego nie zadziała.

Tak samo jest z głoszeniem Ewangelii. Trzeba rozeznać duchowy poziom słuchacza i odpowiednio do niego głosić.

Wideo Oglądaj na YouTube

Komentarz do Ewangelii w formie wideo.

Wideo: Jak głosić dzisiaj, zwłaszcza w świecie, gdy ludzie nie chcą słuchać albo są nawet agresywni? Otwórz na YouTube

Co dalej?