Czy wchodzisz w kompetencje Boga? Okazuje się, że często się ludziom zdarza. Augustyn tak to określa, a chodzi o tekst biblijny: „Dlaczego widzisz drzazgę w oku swego brata, a w swoim oku nie dostrzegasz belki?”. Tak Pan Jezus mówi o tym, że często łatwiej dostrzec grzech u kogoś niż u siebie, że tak człowiek postępuje.
Święty Augustyn, komentując ten fragment, mówi, że jeśli próbujemy ocenić intencje serca drugiego człowieka, wtedy wchodzimy w kompetencje Boga, bo my nie wiemy, jakie człowiek ma intencje, co nim kieruje. Tylko Bóg nas zna wystarczająco, żeby mógł takiej oceny dokonać.
Dalej jeszcze Augustyn mówi, że nie tylko próbując przypisać komuś intencje, wchodzimy w kompetencje Boga, ale często z naszej złośliwości, z naszych uprzedzeń, z naszych złych zamiarów dopisujemy jeszcze złe intencje człowiekowi. Zrobił coś, owszem, jest to jakiś czyn, ale my jeszcze mówimy: „A na pewno to z tego powodu zrobił”, „A na pewno z tamtego powodu”, „A on zawsze tak robi”. Dopisujemy jeszcze intencje. Mało, że chcemy je rozpoznawać, to jeszcze dopisujemy własne. W psychologii są takie mechanizmy, nie wiem, projekcja, rzutowanie na kogoś, wiele innych mechanizmów, gdzie my patrzymy swoimi kategoriami i przypisujemy je drugiej osobie, te intencje. To jest oczywiście absolutnie złe. Co do tego myślę, że nie ma wątpliwości.
Jeszcze jeden Ojciec Kościoła, Beda Czcigodny. Mówi, że jak najbardziej można ocenić czyn drugiego człowieka. Czyli tutaj mówi: intencję zostawiamy, to tylko Pan Bóg wie. Idzie w duchu świętego Augustyna bardzo pięknie. Intencję serca niech rozezna Pan Bóg. Natomiast sam czyn jak najbardziej możemy ocenić, czy jest zły, czy dobry.
Dalej też Beda Czcigodny mówi, że właśnie to dostrzeganie drzazgi, gdy samemu mamy belkę w oczach, jak to powiedział Pan Jezus, oznacza, że człowiek, który sam żyje w grzechu, nie jest w stanie poprowadzić innych ku Panu Bogu.
Niech więc ta dzisiejsza Ewangelia będzie dla nas przypomnieniem, żeby owszem, w swoim życiu dostrzegać drzazgę, pracować nad swoim grzechem, nad swoim sumieniem i wtedy będziemy w stanie prowadzić innych, jak mówi Beda Czcigodny. Zarazem też, słuchając świętego Augustyna, nie starajmy się oceniać intencji serca drugiego człowieka, a już nie daj Boże przypisywać mu jeszcze jakichś niegodziwych intencji.