Bać się, że kiedyś wszystko się wyda, że wyjdzie, co robiliśmy w ukryciu? Bo przecież Pan Jezus mówi: „Wszystko, co jest ukryte, będzie ujawnione, a o tym, co tajemne, wszyscy się dowiedzą”.
Ojcowie Kościoła rzeczywiście jako drugie rozumienie tego tekstu tak to interpretowali, ale pierwsze było znacznie prostsze. To, co jest ukryte, czyli wspólnoty chrześcijan, które się spotykają, gdzie jest głoszona Ewangelia, bo przecież to były czasy prześladowań, to zostanie objawione światu i będzie głoszone dalej. Czyli ten pozytywny taki przekaz mamy u Jana Chryzostoma oraz u Hieronima.
Później Hieronim, już gwoli sprawiedliwości, mówi też o eschatologii, czyli o czasach ostatecznych, o sądzie ostatecznym, że wtedy rzeczywiście to wszystko, ta nasza jakaś ciemna strona, nasze grzechy, zostaną ujawnione. Ale już nie przed światem, nie że to gdzieś wyjdzie na zewnątrz, ale przed Panem Bogiem. To jest to, co my uznajemy jako osoby wierzące, że przed Bogiem się nic nie ukryje. Ostatecznie On zna i te nasze dobre strony, i te ciemne strony, te złe strony. Stąd jest właśnie spowiedź, stąd jest wybaczenie. Wierzymy, że Pan Jezus w swoim miłosierdziu to wszystko przyjmuje. Oczywiście, jeśli to jest wyznane i oczyszczone, tutaj przez Niego przedstawione Mu, bo przed Bogiem dosłownie nic się nie ukryje. Ale tu chodzi o ten czas ostateczny, eschatologiczny.
Bardzo mi się podoba, właśnie Augustyn mówi, że ta prawda zostanie ujawniona. Ale znowu na koniec sobie zostawiłem wisienkę tutaj na torcie, czyli Bedę Czcigodnego. To jest po prostu genialny ten Ojciec Kościoła. Coraz bardziej go lubię z każdym rozważaniem. On mówi o tym, że to, co ostatecznie będzie ujawnione, nie mamy rozumieć w tym sensie właśnie strachu, lęku czy negatywnie, że zostanie ujawniony nasz grzech, że zostanie ujawnione to, co złe było w nas, nasze jakieś ciemne strony, to, czego staraliśmy się jakoś gdzieś ukrywać czy nie pokazywać światu.
Nie, on nie pokazuje tego od strony lęku. Jeśli ktoś idzie do spowiedzi, wyznał grzechy, no to wiadomo, że to już są grzechy odpuszczone. Pan Bóg też już w swoim miłosierdziu tego nie pamięta. Ale on od strony pozytywnej pokazuje ten sąd eschatologiczny, że zostaną ujawnione nasze dobre intencje, te wszystkie fałszywe oskarżenia ludzi, którzy coś nam zarzucali, te wszystkie jakieś kłamstwa na nasz temat, one zostaną uchylone, bo ostatecznie Pan Bóg zna nasze serca, zna prawdę o świecie, zna prawdę o tym, co się działo.
Od strony pozytywnej Beda Czcigodny mówi, żeby zobaczyć na ten tekst, że to wszystko zostanie ujawnione. To właśnie dobro, te nasze dobre intencje, dobre zamiary, nawet jeśli świat rozumiał je inaczej, nawet jeśli ludzie rzucali na nas oszczerstwa, kładli kłody pod nogi, interpretowali to po swojemu, często kłamliwie, złośliwie. Pan Bóg wie, jakie były intencje naszego serca. Więc o tę czystość serca dbajmy.