„Oko jest lampą ciała. Jeśli więc twoje oko jest dobre, całe twoje ciało jest w światłości”. Tak tutaj mamy w tym tłumaczeniu. Tradycyjnie Biblia Tysiąclecia mówi: „Światłem ciała jest oko”.
Poczytałem Ojców Kościoła. Wszyscy mówią o intencji, z jaką patrzymy. Być może nieraz się nie zastanawiamy nad tym na co dzień, ale każdy z nas inaczej widzi świat. Nie mówię o tym, że ktoś ma lepszy wzrok czy gorszy, ktoś ma okulary czy ktoś jest daltonistą, ale każdy z nas, patrząc na tę samą rzeczywistość, widzi co innego, co innego spostrzega.
Powiem, że zwróciłem na to uwagę, gdy jeżdżę czasami z kimś samochodem i coś mnie zachwyci za oknem. Mówię wtedy: „Zobacz, jakie fajne”. Ktoś odpowiada, ale zobaczy coś całkiem innego i skomentuje, bo myśli, że ja się czymś innym zachwyciłem. Ostatnio nagrałem filmik, jak pociąg towarowy jechał i akurat po prostu mnie zachwyciło to ujęcie. Podejrzewam jednak, że gdybym z kimś jechał i powiedział, żeby spojrzał, to pewnie rozglądałby się, czy tam jakaś tęcza jest, czy jakieś zwierzę stoi, czy sarna, czym ja się mógłbym zachwycić. Bo każdy patrzy inaczej.
Weźmy na przykład piękne jezioro. Wędkarz przyjdzie i powie: „Wow, ale miejscówki. Tu na pewno za sitką na lina bym zarzucił, a tam szczupak pewnie w tych trzcinach siedzi”. Pływak powie: „Ale ładne jezioro. Ja bym tak dwa razy je był w stanie przepłynąć”. Żeglarz powie: „Tutaj można gdzieś zacumować swoją łódź i popływać”. Ktoś inny jeszcze inaczej spojrzy.
Podobnie jest z lasem. Leśnik powie: „Tutaj jest ładnie obsadzone”. Ktoś z przemysłu drzewnego powie: „Ładne meble byłyby z tych drzew”. Grzybiarz powie: „Tu ładne miejscówki by były. Ja to bym się na borowiki wybrał albo na kurki”. Zresztą w Wielkopolsce już się kurki pojawiły, taka ciekawostka.
Zobaczmy – ta sama rzeczywistość, a każdy patrzy inaczej. Oczywiście przekładając to na sprawy duchowe, żeby nie było, bo przecież przede wszystkim po to rozważamy Ewangelię. My też patrzymy na coś i to, co widzimy, jest rzeczą oczywistą, obiektywną, ale każdy z nas patrzy inaczej. Jeden zobaczy w czymś szansę, drugi zobaczy zagrożenie, trzeci zobaczy pokusę.
Od czego to zależy? Od tego naszego wewnętrznego światła, naszych intencji, wewnętrznego patrzenia. Stąd potrzeba formacji sumienia, stąd potrzeba modlitwy, stąd potrzeba regularnej spowiedzi, być może nawet kierownictwa duchowego. Stąd potrzeba medytacji Słowa Bożego, żeby formować swoje sumienie, żeby to nasze spojrzenie było jak najczystsze i jak najbardziej pozwalało nam zobaczyć tę rzeczywistość taką, jaka jest, oraz do czego Pan Bóg nas prowadzi, do czego nas wzywa przez rzeczywistość, w której uczestniczymy.
Przyjrzyjmy się na co dzień czasami, jak ktoś na coś spojrzy i każdy widzi co innego. Naprawdę jest to aż niesamowite nieraz. Jeden zobaczy okazję, żeby coś ukraść, żeby zakombinować, drugi zobaczy okazję, żeby wykazać się odwagą, trzeci jeszcze inaczej spojrzy na tę rzeczywistość.
Niech więc ta dzisiejsza Ewangelia przypomina nam, że oko jest światłem naszego ciała właśnie, czy lampą w tych nowszych tłumaczeniach. Chodzi o to, żeby pokazywało nam, jak bardzo potrzebna jest formacja, aby ten wzrok był jak najpiękniejszy, jak najlepszy i żebyśmy potrafili właśnie Bożymi oczami patrzeć na świat.