Piękny tekst biblijny dzisiaj o ustanowieniu Dwunastu, o powołaniu. Ewangelista Mateusz zapisał:
„A widząc wielkie tłumy ludzi, Jezus litował się nad nimi, gdyż byli udręczeni i porzuceni jak owce, które nie mają pasterza”.
Czyli zobaczmy, dzisiaj się odwołam do Jana Chryzostoma. Żniwo jest wielkie i Pan Jezus, patrząc na tłum, nie oceniał tych ludzi, że nie idą za Panem Bogiem, że Go nie znają, ale dostrzegł, że problemem jest brak prawidłowego prowadzenia tego tłumu, brak pasterzy, którzy by ten tłum zebrali i poprowadzili. Bo nie każdy kończył studia teologiczne, nie każdy jest wprawiony w sprawach religijnych, duchowych, stąd potrzeba właśnie tych, którzy poprowadzą. To jest pierwsza rzecz, którą dostrzegł Pan Jezus.
Dalej ewangelista pisze:
„Wtedy Jezus powiedział do uczniów: Żniwo wprawdzie wielkie, robotników mało”.
Tutaj Jan Chryzostom zwraca uwagę, że to żniwo jest wielkie. Nie, że żniwo będzie wielkie, jeśli znajdą się robotnicy, ale że ono już dziś jest wielkie. Zobaczmy, jakże często dylematem rolników jest to, że obrodzą im sady, nie wiem, jest mnóstwo truskawek, malin do zebrania, owoców, czereśni teraz i nie ma rąk do pracy, nie ma komu zbierać, nie ma komu pracować na tych polach. Czyli to nie jest tak, że tego żniwa nie ma, tylko nie ma robotników, nie ma pracowników w tym momencie.
Podobnie Jezus odnosi to do głoszenia Ewangelii. Proście o robotników, bo żniwo jest. To nie jest tak, że jak się pojawią robotnicy, głosiciele Ewangelii, dopiero się pojawi żniwo. Ono jest, gotowe, czeka na zebranie, na zagospodarowanie. Tutaj Jan Chryzostom mówi: wielu ludzi jest gotowych przyjąć naukę, tylko potrzeba, żeby ktoś tę naukę im głosił.
Zobaczmy teraz dalej. Jezus mówi:
„Proście więc Pana żniwa, żeby wysłał robotników na swoje żniwo”.
Bardzo ładnie podoba mi się interpretacja Jana Chryzostoma. Mówi on, że Pan Jezus najpierw każe modlić się o robotników, a za moment ich sam ustanawia. Czyli widzimy, że to nie jest tak, iż mamy się modlić i Pan Bóg kiedyś tam zainterweniuje, ale Jezus — to jest końcówka dziewiątego rozdziału — a dziesiąty rozdział rozpoczyna się od ustanowienia Dwunastu, czyli odpowiada od razu na tę prośbę ludzi o modlitwę.
Kończąc, chciałbym odnieść to także do powołania kapłańskiego. Miałem ostatnio okazję rozmawiać o sytuacji, że ktoś został wyrzucony z jednego seminarium, do drugiego go nie chcą przyjąć, szuka kolejnych i jest zdziwienie, że nie. No właśnie, bo zobaczmy, to powołanie jest od Pana Jezusa. To nie jest tak jak we wspólnotach protestanckich, że ja chcę, zakładam sobie swoje zgromadzenie i głoszę tutaj Ewangelię, a inni mają jej słuchać. W Kościele potrzeba także rozeznania ze strony Kościoła, czyli tego potwierdzenia, że to Jezus powołuje konkretną osobę do głoszenia Ewangelii.
Niech ten dzisiejszy tekst biblijny będzie dla nas takim przypomnieniem, że jest potencjał słuchaczy - ludzi, którzy chcą słuchać Ewangelii.
„Żniwo wprawdzie wielkie, robotników mało”.
Spuentuję to jeszcze w ten sposób: żebyśmy w naszym rozmyślaniu i modlitwie nie myśleli tylko o katechetach, o księżach, o siostrach zakonnych: niech oni głoszą. Dla każdego jest miejsce, dla ludzi świeckich także. Także w mediach, w mediach społecznościowych, ale przede wszystkim w rodzinach, w domu, wśród bliskich. Dla każdego z nas jest miejsce, żebyśmy głosili Ewangelię.