Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w prawie, aż się to wszystko spełni. Takie słowa słyszymy dzisiaj w Ewangelii.
Chciałbym się skupić na formie przekazu. Wcześniejsze moje rozważanie tutaj też podlinkuję na dole. Tam je zatytułowałem: „Prawo rytualne się zmieniło, ale prawo moralne obowiązuje nadal”. Bardziej skupiałem się na tym prawie moralnym, a dzisiaj chciałbym się skupić na formie, bo to, że nauczanie Jezusa jest niezmienne, jest rzeczą oczywistą. Pytanie brzmi jednak, w jaki sposób je przekazujemy.
Wielu ludzi ma z tym problem, kłóci się i skupia na rzeczach mniej istotnych, idąc w duchu takim starotestamentalnym, gdzie drobiazgi zaczęły mieć znaczenie, a istota przesłania Bożego schodziła na dalszy plan.
Mówię to akurat w kontekście Lednicy, bo byłem na Spotkaniu Młodych Lednica 2000. Na mojej stronie też opublikuję grafikę pokazującą liczbę uczestników. Początek to 20 tysięcy osób, później liczba wzrosła nawet do 180 tysięcy w 2004 roku. Następnie wszystko trochę się unormowało w granicach 80 tysięcy uczestników. Przyszła jednak pandemia w latach 2020 i 2021, kiedy zorganizowano spotkanie online i wszystko siadło. Od 2022 roku mniej więcej równo utrzymuje się poziom około 20 tysięcy uczestników. Nie ma więc jakiegoś wyraźnego spadku w ostatnich latach. Po prostu pandemia sprowadziła wszystko do nowego poziomu. Nie jest więc tak, że ostatnie cztery lata to ciągła linia spadkowa. To po prostu poziom popandemiczny.
Wielu ludzi w ostatnich dniach zastanawia się, co dalej z Lednicą. Tym bardziej że pojawiają się głosy, iż dominikanie chcą zrezygnować z jej prowadzenia, a Episkopat ma przejąć odpowiedzialność za organizację. Zobaczymy, jak to wyjdzie. Wielu jest przerażonych i pyta, co będzie dalej.
Mówię o tym właśnie w kontekście dzisiejszej Ewangelii. Prawo się nie zmienia, nauczanie Jezusa jest jedno. Zmienić może się forma organizacyjna. Być może wydarzenie zostanie wydłużone na kilka dni, może bardziej sformalizowane. Nie wiem, nie mam zielonego pojęcia, jaki Episkopat ma plan na Lednicę. Żadnych przecieków nie mam, za mały jestem w tej machinie. Może znajdzie się ktoś z charyzmatem podobnym do ojca Jana Góry, kto nowym pomysłem wszystko ożywi.
Forma jest jednak czymś drugorzędnym.
Szukając przykładu z naszego życia, rozmawiałem niedawno z młodzieżą na temat wakacji i planów urlopowych.
– Ja wyjeżdżam z rodzicami, jedziemy bodajże za granicę.
– No to fajnie, wypoczniecie sobie, nawiążecie więzi rodzinne.
– Wie ksiądz, jak to jest. Najpierw kłótnie o wyjazd, później pakowanie się, później stres, bo to nie pasuje, tamto nie pasuje. W sumie z tych wyjazdów niewiele odpocznę.
Zobaczmy, można mieć zaplanowany świetny rodzinny wyjazd w ciekawe miejsce, a rodzina będzie kłócić się o drobiazgi i rzeczy mało istotne. Wtedy cały wyjazd może zostać zepsuty. Dziecko wraca i pamięta, że gdzieś było, ale nie ma w nim radości i wdzięczności za wspólnie spędzony czas.
Dużo ludzi tak przeżywa swoje życie, bo żyje na pokaz. Wstawia relacje na Facebooka, na Instagrama, uśmiechnięta rodzina, piękne zdjęcia, żeby wykłuć oczy sąsiadom czy rodzinie, żeby widzieli, że byliśmy w takim czy innym miejscu. Wewnętrzne odczucia często pozostają jednak bardzo mieszane.
Dlatego słowa „nie zmieni się nic w prawie” oznaczają, że nauczanie Jezusa jest jedno i niezmienne. Gdy chodzi natomiast o rzeczy mniej istotne, formy przekazu czy sprawy, które potrafią nas zajmować i przez które się denerwujemy oraz kłócimy, warto wracać do istoty. Szczególnie podczas osobistej medytacji Słowa Bożego i osobistej modlitwy. Wtedy dostrzegamy, co jest najważniejsze, jak Pan Jezus przemawia do nas i gdzie chce działać w naszym sercu.
Czasami można naprawdę skupić się na wielu rzeczach zewnętrznych. Nie powiem, że są całkowicie nieistotne, bo część z nich jest ważna. Są jednak mniej istotne od tego, co najważniejsze, a potrafią skutecznie to przyćmić. Dokładnie tak jak na rodzinnych wyjazdach.
O Lednicę więc nie martwmy się, ale módlmy się w tej intencji, aby to dziedzictwo nie zostało zaprzepaszczone. Módlmy się także, aby w nowej formie, jakiejkolwiek ona będzie, młodzież mogła nadal się tam spotykać.
To naprawdę piękne miejsce. Już nie mówię o Mszy Świętej czy spotkaniach warsztatowych, ale przede wszystkim o Polu Spowiedzi. Także w tym roku spowiadałem i po prostu nie ma nic piękniejszego niż te owocne i szczere spowiedzi na Polach Lednickich.
Prawo rytualne się zmieniło, ale prawo moralne obowiązuje nadal
Rozważanie z: 11 marca 2026 · Mt 5, 17-19