Pan Jezus mówi: „Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie pragnę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata”. Tak Pan Jezus modli się do swojego Ojca.
Najpierw Jan Chryzostom. On mówi, że świat to nie jest to, co my rozumiemy jako wszystko wokół nas, ale świat w sensie mentalności światowej. „Oni nie są ze świata” oznacza, że nie mamy żyć w mentalności tego świata, czyli kraść, zabijać, cudzołożyć, cwaniakować, kombinować — tak jak po prostu ludzie żyją zgodnie z logiką tego świata, że liczy się tylko korzyść, zysk, to, co przynosi mi coś dobrego w sensie czysto światowym.
Zarazem Jan Chryzostom mówi, że nie zostaliśmy wyalienowani z tego świata. Pan Jezus nie chciał tworzyć jakiejś wspólnoty wyjętej, wyłączonej spośród trosk tego świata. Mamy żyć, pracować w normalnych zawodach, podejmować obowiązki, żyć wśród ludzi. Tu może księża są jakimś wyjątkiem, ale normalnie świecki człowiek, katolik ma żyć w tym świecie, ale nie żyć zgodnie z logiką tego świata. To był Jan Chryzostom.
Teraz święty Augustyn. Święty Augustyn mówi tu o tym pochodzeniu duchowym, o którym powiedział Jezus: „Oni nie są ze świata”. Poprzez chrzest, poprzez przyjęcie wiary, w pewien sposób już nie jesteśmy ze świata. Przechodzimy na ten głębszy sposób życia, na płaszczyznę duchową. I tu jest właśnie ta różnica. Dlaczego nie żyć, nie kombinować tak, jak świat nakazuje, naginać swoje zasady, korzystać ile się da? Czemu nie wchodzić w hedonizm? Bo przyjęliśmy chrzest, bo chcemy żyć jako chrześcijanie i chcemy kierować się moralnością Jezusa.
Ostatni temat tutaj — Grzegorz Wielki. On odnosi się do tych słów: „zachowaj ich od złego”. Skrótowo moglibyśmy pomyśleć: „zachowaj nas od złego”, czyli żeby nic złego się nie przytrafiło, żebyśmy mieli życie szczęśliwe, błogie, radosne. A Grzegorz Wielki interpretuje te słowa głębiej. Mówi: „zachowaj ich od złego” w sensie od złego ducha, żeby nie stracili wiary.
To nie znaczy, że nie będzie nam się nic przykrego przytrafiało, że nie będzie żadnych złych rzeczy. Wręcz przeciwnie. Nie żyjąc logiką tego świata, ale żyjąc zgodnie z przykazaniami, nieraz doświadczymy tego, że będziemy solą w oku dla innych, że ludzie będą nas za to nienawidzić albo jeszcze bardziej będą tę naszą prawość próbować przetestować — zobaczyć, czy on naprawdę tak żyje, czy tylko tak mówi, czy tak głosi.
Więc te rzeczy trudne będą. Siłą rzeczy także zwykłe trudności, które przychodzą nawet do osób niewierzących, bo każdy boryka się z trudnościami w tym życiu. I ta prośba o zachowanie od złego jest czymś głębszym — żeby nas Bóg Ojciec zachował w wierze od złego, żeby w tych trudnych momentach zły duch nie odciągnął nas od wiary, od Pana Boga.
Niech ta dzisiejsza Ewangelia będzie dla nas przypomnieniem, że nie mamy uciekać od świata, alienować się. Mamy żyć w tym świecie, współtworzyć go, ale nie żyć logiką i mentalnością tego świata. W tym świecie niestety doznamy zła, ale najważniejsze, żeby zły duch nie zagarnął gdzieś naszych serc i abyśmy nie stracili wiary.