Rozmiar tekstu:
Ewangelia na dzień

Rozważanie do Ewangelii na 16 maja 2026 (J 17,20-26).

Sobota. Święto św. Andrzeja Boboli męczennika

J 17,20-26

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: „Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.
Ilustracja
Proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie. – ilustracja do rozważania biblijnego na 16 maja 2026 – J 17,20-26
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI
Audio Słuchaj na stronie

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Rozważanie

Proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie.

Rozważanie z: 16 maja 2026 · J 17,20-26

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: „Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie”. Czyli Jezus modlił się za nas. To będzie główny wątek dzisiejszego rozważania, ale najpierw taka ciekawostka.

Przeczytałem tutaj ten fragment z lekcjonarza mszalnego, czyli po prostu w mszale usłyszymy takie czytanie, taką Ewangelię. Możemy mieć wrażenie, że tam była mowa o ostatniej wieczerzy. A to nie jest wyrażenie biblijne. W Piśmie Świętym nigdzie nie ma mowy o ostatniej wieczerzy. Chodzi mi wprost o użycie tego zwrotu. Więc skąd się tu znalazł?

To jest rzecz ciekawa, ponieważ w czytaniach czy w Ewangelii, oprócz tekstu biblijnego, czasami znajduje się taki tekst wprowadzający, przygotowany przez redaktorów lekcjonarza. Czyli zobaczmy: słuchając tylko w kościele Ewangelii, możemy mieć błędne wrażenie, że znamy Pismo Święte, ponieważ czasami coś jest dopisane, żeby po prostu wprowadzić słuchacza w pewien kontekst.

Ten początek: „W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósł oczy ku niebu i modlił się tymi słowami: Ojcze Święty” — to jest dopisane przez redaktora. Siedemnasty rozdział, dwudziesty werset rozpoczyna się dopiero tu: „Proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie”.

Gdyby jednak od razu tak rozpoczęła się Ewangelia w kościele, bez tego wcześniejszego kontekstu, słuchacz nie wiedziałby, kto mówi te słowa i w jakim kontekście je wypowiada. Stąd tutaj początek jest odniesieniem do trzynastego rozdziału. Zobaczmy: tu jest już rozdział siedemnasty. Trzynasty rozdział, drugi werset: „Podczas wieczerzy”. Stąd zaczerpnięto ten początek, ale już tłumacze czy redaktorzy lekcjonarza dodali „ostatniej wieczerzy”.

Na to chcę zwrócić uwagę, ponieważ tu jest tylko „podczas wieczerzy”. W Piśmie Świętym jest mowa o wieczerzy, o uczcie paschalnej, ale nie ma wprost mowy o ostatniej wieczerzy. Oczywiście z kontekstu wiemy, że to była ostatnia wieczerza spożyta przez Jezusa i ten zwrot jak najbardziej funkcjonuje później w teologii.

Następnie pojawia się sformułowanie „Ojcze Święty”. To jest już siedemnasty rozdział, jedenasty werset. Stąd zostało zaczerpnięte, bo specjalnie poszukałem, czy rzeczywiście Pan Jezus zwraca się do Boga Ojca słowami „Ojcze Święty”. Bardziej znamy przecież w teologii ten zwrot używany wobec papieża. Ale rzeczywiście, w jedenastym wersecie Jezus tak się zwrócił: „Ojcze Święty”.

Czyli zobaczmy: jesteśmy tutaj w siedemnastym rozdziale, dwudziestym wersecie, a ile zostało pominięte? Chodzi właśnie o taki kontekst sytuacyjny, żeby to wszystko pokazać.

Przejdźmy już bezpośrednio do tekstu, który dzisiaj jakoś szczególnie mnie zainteresował.

„Proszę nie tylko za nimi”, czyli obecnymi na ostatniej wieczerzy, za Apostołami, „lecz także za tymi, którzy uwierzą we Mnie dzięki ich nauczaniu”. Tak to tłumaczenie podaje: „dzięki ich nauczaniu”. Tradycyjnie w Kościele usłyszymy tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia: „Proszę za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie”.

Czyli chodzi o nas, współczesnych chrześcijan. To jest bardzo piękne. Ojcowie Kościoła także interpretowali ten fragment w ten sposób, że Pan Jezus podczas ostatniej wieczerzy modlił się nie tylko za obecnych Apostołów czy za swoich aktualnych uczniów, ale miał też wizję przyszłego Kościoła, przyszłych pokoleń.

Zobaczmy, to jest po prostu piękne spostrzeżenie. Święty Augustyn o tym pisał, ale także pisał Beda Czcigodny, mój ulubiony Ojciec Kościoła, że Jezus mistycznie widział nas — tych wszystkich, którzy jeszcze się nie narodzili, a będą współtworzyć przyszły Kościół — i modlił się za nas.

Gdy uczestniczymy w Mszy Świętej, ci, którzy rozumieją, czym jest Eucharystia, czym jest Msza Święta, głębiej ją pojmują, wiedzą, że to jest ten moment z Wieczernika, kiedy Kościół wypowiada słowa w imieniu Jezusa. Przenosimy się do Wieczernika, jesteśmy razem z Jezusem.

Można w tym kontekście pięknie zrozumieć, że tak jak Pan Jezus myślał o nas, współtworzących Jego przyszły Kościół, tak samo my jesteśmy z Nim w tym momencie przeistoczenia podczas Mszy Świętej. Naprawdę można głęboko przeżyć Eucharystię, mając tego świadomość.

Kończąc już i puentując, jeden szczegół, ale bardzo istotny: „dzięki ich słowu będą wierzyć”. Biblia Tysiąclecia albo to nowsze tłumaczenie mówi: „dzięki ich nauczaniu”.

Zobaczmy: Pan Bóg działa w Kościele, działa Duch Święty, ale potrzeba tego słowa. Słowa, które sieje wiarę w kolejnych pokoleniach. Są ludzie do tego szczególnie przeznaczeni, wyświęceni — jak księża, biskupi czy diakoni. Teraz diakonat stały jest już coraz częściej obecny. Są katecheci, są katechiści wysyłani na misje, ale jesteśmy też my.

Nasze słowo — słowo babci, słowo dziadka, słowo rodzica, słowo przyjaciela — może pobudzić wiarę drugiego człowieka.

Dzisiaj taki przykład. Pierwsza klasa, uczymy się aktu wiary, miłości, nadziei i żalu. Jeden chłopiec, chociaż aktu żalu jeszcze w ogóle się nie uczyliśmy, wszystko wyrecytował bardzo ładnie. Skąd to zna? Od babci. Z babcią się uczył, modlił i bez problemu zna te modlitwy.

Pamiętajmy, że Chrystus chciał tego Kościoła, miał wizję przyszłych chrześcijan, ale chciał też, żeby ten Kościół rozwijał się właśnie poprzez nasze słowo, poprzez naszą słabość.

Jan Chryzostom, także Ojciec Kościoła, mówił o tym, że Pan Bóg zaufał Apostołom, że ich słowo będzie tworzyć kolejne pokolenia chrześcijan, ludzi wierzących.

Tak samo nasze słowo. Już nie mówię o tym profesjonalnym nauczaniu poprzez katechetów czy księży, duszpasterzy, ale także to zwykłe nasze słowo, które czasami wydaje się błahe, nieważne i nieistotne. Ono naprawdę, jeśli Duch Święty je poniesie, może zdziałać o wiele więcej.

Nieraz czytamy, że niewielu ludzi nawróciło się poprzez mówienie księży, poprzez ich nauczanie czy przez katechetów, ale wielu uwierzyło właśnie przez kochających rodziców, przez wiarę dziadków, przez wiarę męża, żony czy przyjaciela — tych ludzi, którzy autentycznie żyjąc wiarą, przekazują ją dalej.

Wideo Oglądaj na YouTube

Komentarz do Ewangelii w formie wideo.

Wideo: Proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie. Otwórz na YouTube

Co dalej?