Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje mnie znają. Podobnie jak mnie zna Ojciec, a ja znam Ojca. Taki piękny tekst dzisiaj nam daje Kościół do rozważania. Pan Jezus mówi, że owce, czyli wierni, Jego znają, tak samo jak On zna Ojca. Dwa dni temu dosłownie w rozważaniu mówiłem o tym, że przez Chrystusa poznajemy Boga Ojca, nie jako byt jakiś bezosobowy, jakąś megainteligencję, ale jako konkretną osobę. Dzięki temu jesteśmy w stanie wchodzić w relację z Panem Bogiem.
A dzisiaj zastanówmy się nad tym znaniem Jezusa. Bo Jezus mówi, że tak jak On zna Ojca, przenosi to analogicznie do naszej relacji. Tak On zna nas i my znamy Jego. I tu jest rzeczą oczywistą, że Pan Jezus zna każdego z nas, bo każdego z nas stworzył, każdego z nas, wierzę, że prowadzi przez to życie. Ale pytanie, na ile my znamy Jezusa?
I Pan Jezus nie powiedział: oni znają doskonale katechizm, potrafią zacytować Pismo Święte, jestem z nich dumny. Ale powiedział: nie, oni mnie znają. To jest, zobaczmy, bardzo ważne. Zwłaszcza w kontekście modlitwy osobistej, czy modlitwy adoracji, czy medytacji Słowa Bożego. Po to wchodzimy w głębszą modlitwę, żebyśmy coraz bardziej poznawali Jezusa.
Oczywiście znajomość przykazań, znajomość katechizmowa, to są rzeczy istotne, ale one są pewnymi narzędziami. A jak nimi operować? Wiemy dzięki poznaniu Jezusa, bo w takich momentach prostych nie ma problemu, każdy wie, co to jest dobro, co to jest zło, ale wiemy, że życie nie jest proste. Przychodzi czasami wiele takich zawiłych sytuacji, trudnych moralnie do rozstrzygnięcia, gdzie musimy pytać naprawdę głęboko swojego sumienia i wtedy możemy właśnie nie tylko pytać na zasadzie: jak mówi przepis, jak mówią zasady, jak mówią przykazania, ale co w tym momencie zrobił Chrystus? Jak Chrystus by postąpił? W jaki sposób On rozeznałby tę sytuację?
I stąd potrzeba tej pogłębionej modlitwy, spojrzenia do Ducha Świętego, żeby zsyłał na nas też pewne światło właśnie, które nam pomoże w tych sytuacjach bardziej zawiłych, skomplikowanych, w których potrzebujemy naprawdę podjąć odważne decyzje, które czasami dosyć mocno wpływają na nasze dalsze życie.
Niech to dzisiejsze zapewnienie Pana Jezusa, że On zna swoje owce, będzie dla nas zachętą do tego, żebyśmy realizowali tę drugą część: a moje mnie znają, żebyśmy starali się poznawać Pana Jezusa. A to dzieje się właśnie poprzez lekturę Pisma Świętego, poprzez adorację, poprzez głębszą modlitwę osobistą, więc starajmy się, żeby na to też miejsce znajdowało się w naszym życiu, żebyśmy przez to coraz lepiej poznawali Jezusa w sytuacjach trudnych, zawiłych, gdzieś ciężkich do rozeznania. Wtedy będzie mógł posłać Ducha Świętego z podpowiedziami i sam nam wskaże drogę, co mamy robić.
Zdjęcie archiwalne. Wspólnota Przemienienie z Gniezna. Obóz Lipnica 2006