Rozmiar tekstu:
Ewangelia na dzień

Rozważanie do Ewangelii na 6 maja 2026 (J 14,6-14).

Święto świętych Apostołów Filipa i Jakuba

J 14,6-14

Jezus powiedział do Tomasza: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście. Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.
Ilustracja
Widząc Jezusa poznajemy Boga Ojca jako Osobę. – ilustracja do rozważania biblijnego na 6 maja 2026 – J 14,6-14
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI
Audio Słuchaj na stronie

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Rozważanie

Widząc Jezusa poznajemy Boga Ojca jako Osobę.

Rozważanie z: 6 maja 2026 · J 14,6-14

Rzekł do niego Filipie: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Oczywiście tak Filip zwrócił się do Pana Jezusa. I Jezus odpowiada: „Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca”. I dalej mówi: „Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec jest we Mnie?”

Najpierw trochę wypowiedzi Ojców Kościoła, czyli pisarzy wczesnochrześcijańskich, a później odniesiemy już to bardziej egzystencjalnie do naszych współczesnych wyobrażeń.

Więc generalnie wszyscy Ojcowie Kościoła, których znalazłem, ten tekst odczytują w sensie jedności natury pomiędzy Bogiem Ojcem i Synem Bożym, z zaznaczeniem odrębności osób. Czyli to jest po prostu – no taki, byśmy powiedzieli – idealny tekst ukazujący jedną z głównych prawd wiary, czyli: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty, że mamy Trójcę Świętą. Tym wszystkim ten tekst jest, można powiedzieć, takim kluczowym, ale też i takim ładnie to ukazującym.

Augustyn z Hippony – tu mam taką ściągę małą – Jezus nie powiedział: „kto Mnie widzi, widzi Ojca jako tę samą osobę”, ale powiedział: „widzi także Ojca”. Czyli natura jest ta sama, ale osoby dwie inne: Syn Boży i Bóg Ojciec.

Jan Chryzostom: „Nie powiedział: ja jestem Ojcem, lecz kto Mnie widzi, widzi i Ojca”. Czyli wskazuje na doskonałe podobieństwo i jedność natury, ale zarazem odrębność osób.

Warto zwrócić uwagę, że Jezus nie utożsamił siebie z Ojcem, że On jest Ojcem, ale że to są dwie odrębne osoby, chociaż mają tę samą naturę.

Cyryl Aleksandryjski to samo mówi: „kto widzi Syna, ogląda w Nim naturę Ojca”.

Hilary z Poitiers: „W widzeniu Syna nie widzimy innego Boga – to jest istotne – lecz tego samego, ponieważ Syn nie jest czymś odmiennym od Ojca w naturze”.

Właśnie moglibyśmy pójść gdzieś na skróty i pomyśleć, że teraz jest dwóch czy trzech bogów. Nie. Bóg jest jeden w naturze, ale w trzech osobach. Dzisiaj akurat rozpatrujemy tutaj kwestię Syna Bożego i Boga Ojca.

Atanazy Wielki – tu może pominę, bo on za wiele trochę mówił – ale Bazyli Wielki: „poznanie Syna prowadzi do Ojca, ponieważ między nimi nie ma różnicy”. Oczywiście chodzi o tę różnicę w naturze.

Może jeszcze Grzegorz z Nysy, już ostatni: „to, co jest widzialne w Synu, prowadzi umysł do kontemplacji Ojca. Jedność natury sprawia, że objawienie Syna jest objawieniem Ojca”.

To tyle może z tej takiej grubszej teologii, przypominającej nam o Trójcy Świętej.

A teraz tak bardziej praktycznie. Jezus mówi: „kto Mnie widzi, widzi także Ojca”. To jest ważne dla wielu współczesnych osób wierzących albo takich z pogranicza wiary, którzy mają jakieś wyobrażenie Boga. W teologii mówimy: demiurga – byśmy powiedzieli – czy w filozofii, taki deizm prawie że jest: jakiś Bóg, który to wszystko stworzył, który czuwa nad tym wszystkim. Jest jakaś myśl, która to utworzyła, ale nie mają właśnie tego osobowego wyobrażenia Boga, że to jest osoba.

Dlatego patrzymy na Jezusa, który miał tę naturę ludzką i naturę boską, i występował jako osoba. I przez pryzmat Jezusa możemy bardziej zrozumieć, że Bóg jest też osobą.

Przenieśmy to na nasze czysto ludzkie patrzenie. Każdy z nas jest osobą, każdy człowiek – nawet taki malutki, takie małe dziecko – ono też powoli, powoli kształtuje siebie i staje się odrębną osobą od innych osób. Dziecko nie myśli tak samo jak tata, jak mama. Na początku przez naśladownictwo wiele od nich rzeczy zapożycza, ale z każdym rokiem, im bardziej dziecko wzrasta, staje się nastolatkiem, później już młodym dorosłym, dorosłym – widzimy, że to już jest konkretna, inna osoba. Nawet rodzeństwo różnymi osobami się stają.

Tu nie chodzi tylko o osobowość – to jest bardzo istotne. Bo dzisiaj ta osobowość to może być pewien twór jakiś. Nawet kto korzysta z ChatGPT, może sobie wybrać osobowość bardziej przyjazną, osobowość bardziej profesjonalną. Wielu się zaprzyjaźnia gdzieś z czatem, powierza mu swoje trudności, bo sobie wybiera osobowość taką bardzo wspierającą, jakąś emocjonalną, ciepłą. I w pewnym momencie ludzie gdzieś gubią różnicę pomiędzy osobą jako człowiekiem, a tym właśnie tworem sztucznej inteligencji, bo nawet łatwiej im się dogadać z AI niż z człowiekiem, który ma swoje chimery, swój charakterek, swoje zagrywki różne.

Tym bardziej w dzisiejszym świecie, gdzie chociażby w internecie znany Edward Warchocki, taki robot tutaj dosyć popularny w Polsce – chociaż no on też nieraz… niektórzy nie wiedzą, jak go traktować, traktują jak człowieka prawie że.

Weźmy chociażby te wszystkie roboty z Chin, z Japonii – jak bardzo one są dzisiaj już, że tak powiem, dobrze zbudowane. Ostatnio widziałem badanie, że puścili takiego robota humanoidalnego, który szedł – on akurat miał kształt kobiety – i ludzie twierdzili, że to jest kobieta, że ona jest przebrana, bo tak bardzo już potrafi odwzorować ludzki chód i zachowania, że nie szło tego odróżnić.

Idąc dalej w tym kluczu – przypominam: osoba to nie jest to samo co osobowość, którą można sobie w AI na przykład utworzyć – ludzie wyobrażają sobie Boga jako… niektórzy nawet mówią: a to może Bóg to jest jakaś właśnie myśl, sztuczna inteligencja, jakaś osobowość, która to wszystko stworzyła. Ale wtedy mielibyśmy byt bezosobowy, chociaż inteligentny, mający jakiś swój charakter, jednak świat stworzył w jakimś konkretnym kluczu.

Ale to nie jest chrześcijaństwo, to nie jest katolicyzm. Bo z takim stworzeniem, stwórcą – jakkolwiek by to sobie wyobrazić – nie jesteśmy w stanie wejść w relację osobową.

Święty Jan Paweł II mówił, że osoba to jest coś, co wyróżnia człowieka z tego świata materialnego i coś, co wyróżnia Boga. Tylko osoby mogą wejść w relację miłości. Dlatego możemy kochać Pana Boga i dlatego Pan Bóg kocha nas.

Niech więc ten dzisiejszy tekst biblijny będzie dla nas przypomnieniem tych słów Jezusa: „kto zobaczył Mnie, zobaczył także i Ojca”.

Dzięki temu, że Chrystus przyjął ludzką naturę, dzięki temu, że możemy Go poznawać właśnie też w tej naturze ludzkiej, możemy nawiązywać z Jezusem relację. Wiemy, że jest osobą. Tak samo też myślimy o Bogu, który jest konkretną osobą w Trójcy Świętej.

Niech ta Ewangelia pomaga nam właśnie w tej pamięci, że Bóg nie jest jakimś bytem bezosobowym, nawet najinteligentniejszym, ale jest osobą, którą można kochać i która nas kocha. Który nas kocha.

Wideo Oglądaj na YouTube

Komentarz do Ewangelii w formie wideo.

Wideo: Widząc Jezusa poznajemy Boga Ojca jako Osobę. Otwórz na YouTube

Co dalej?