Jeżeli nie będziecie spożywali ciała Syna Człowieczego i pili Jego krwi, nie będziecie mieli życia w sobie. Taki dzisiaj mamy fragment Ewangelii. On jest cały piękny, warto go przemedytować, bo dotyka istoty naszej wiary, Eucharystii. Dalej Jezus mówi: moje ciało naprawdę jest pokarmem, a moja krew naprawdę jest napojem. I tu oczywiście bardziej szczegółowo to jest opowiadane. Zachęcam, żeby sobie ten tekst naprawdę przemedytować, przeczytać.
Dzisiaj o Eucharystii. Ignacy Antiocheński mówił, że to jest realna obecność Chrystusa i wiara w to jest pewnym wyznacznikiem ortodoksji, tego, że jesteśmy katolikami. I słusznie, bo protestanci podważyli tę realną obecność Chrystusa. My natomiast wierzymy, że Eucharystia, czyli Komunia Święta, ta, którą przyjmują dzieci podczas pierwszej Komunii Świętej, którą my przyjmujemy podczas Mszy Świętej, tam jest obecny Chrystus. Zarówno w tej hostii, jak i w winie, które przemienia się w Krew Chrystusa. To jest podstawa naszej wiary.
I tutaj trochę przy okazji o Eucharystii, o pewnych nadużyciach. Po pierwsze, Chrystus jest obecny w całości, czyli i pod postacią chleba, czyli później Ciała Chrystusa, i pod postacią Krwi Pańskiej. Czyli jeśli ktoś przyjmuje tylko Ciało Chrystusa, jak to standardowo na Mszy Świętej, to przyjmuje Chrystusa całego. To nie jest tak, że jest konieczne teraz przyjęcie, tak jak ksiądz podczas Mszy Świętej, zarówno Ciała, jak i Krwi Chrystusa. Można przyjąć tylko pod jedną postacią, czyli Komunię Świętą, i przyjmujemy Chrystusa jako całego.
I teraz, bo w wielu kościołach pojawia się praktyka udzielania Komunii Świętej pod dwoma postaciami. Tradycyjnie na przykład podczas Mszy ślubnej narzeczeni, a później małżonkowie, właśnie otrzymują pod dwoma postaciami Komunię Świętą. Czy w wielu parafiach z okazji Wielkiego Czwartku na przykład jest taka tradycja udzielania Komunii Świętej pod dwoma postaciami, lub w niektórych parafiach zdarza się to częściej, czy raz w miesiącu, czy gdzie niegdzie nawet zawsze w czwartki.
Ale to musi być praktyka, która jest wcześniej ludziom objaśniona, wytłumaczona, bo byłem świadkiem takiego, można powiedzieć, spontanicznego tutaj wzrostu pobożności proboszcza parafii, który podjął decyzję, że rozda Komunię Świętą pod dwoma postaciami, ale bez przygotowania ludzi na takie wydarzenie, objaśnienia, jaki jest tego sens. Stało się to w pewnym momencie jakimś wydarzeniem nadzwyczajnym, jakąś Komunią „premium” prawie że.
Bo oto księża rozdawali Komunię tradycyjnie, a jeden z nich ustał i rozdawał Komunię Świętą pod dwoma postaciami, Krwi Pańskiej i chleba, czyli Ciała Chrystusa. I tak się złożyło, że pierwszego dnia ludzie trochę byli zagubieni, ale drugiego dnia, gdy już się dowiedzieli, że tu ta Komunia jest jakaś inna, „lepsza” w cudzysłowie, bo bez objaśnienia tego tak to mogą ludzie odbierać, okazało się, że księża, którzy rozdawali tylko Ciało Chrystusa, zakończyli komunikowanie, już siedzieli, a ksiądz, który miał tę Komunię „premium”, bo tak to niektórzy rozumieli, ustawili się tylko do niego i on komunikował, rozdawał Komunię jako ostatni.
Pewnie zadowolony, szczęśliwy, że tutaj więcej ludzi do niego przystępuje, ale bez objaśnienia mogą później właśnie pojawić się takie sytuacje, jakieś niezrozumienia wśród ludzi. Dlatego podkreślam raz jeszcze: Kościół wierzy, że Chrystus jest obecny i pod postacią Krwi, czyli wina przemienionego, i pod postacią chleba przemienionego, przeistoczonego, czyli pod postacią Komunii Świętej. To jest jedna rzecz.
Druga: ja zawsze mam osobiście opory, gdy rozdaję nawet pod dwiema postaciami Komunię Świętą, żeby w ten sposób ją rozdawać dzieciom czy osobom niepełnoletnim, no bo nie każde dziecko zna smak alkoholu, nawet nie powinno znać smaku alkoholu. Wprawdzie go tam dużo nie ma, to jest po prostu symbolicznie prawie że smak, ale właśnie przy tej okazji, o której mówiłem, miałem okazję rozmawiać z jedną osobą niepełnoletnią, uczennicą, która powiedziała: „bo moja siostra była u Komunii i jak ją dostała, to się tak skrzywiła, odeszła, nie wiedziała, co się stało, jakaś ta Komunia taka niedobra była”.
Bo właśnie bez uprzedzenia, z zaskoczenia dziecko dostaje Komunię Świętą pod dwoma postaciami i ono nie zna smaku wina, nie wie, że to jest wino. Czuje, że zawsze była Komunia Święta i ten smak zna, a tu nagle coś dziwnego. Skrzywi się, bo nawet od takiego zaskoczenia, jeśli coś mokrego dostaniemy, człowiek się zdziwi, co się dzieje. I całkowicie tego nie rozumiejąc, dzieli się tą wątpliwością w rodzinie.
Stąd jak najbardziej pięknym jest zwyczajem udzielanie Komunii Świętej pod dwoma postaciami, ale potrzeba wpierw formacji, potrzeba tego objaśnienia. Niech więc ta dzisiejsza Ewangelia, przypominająca ze strony Chrystusa, że On jest tym chlebem życia, będzie dla nas też okazją do refleksji, w jaki sposób my traktujemy Komunię Świętą. Czy czasami gdzieś nie szukamy jakichś takich specjalnych okazji, żeby przyjąć ją pod dwiema postaciami.
Jeśli to wynika z pobożności, jak najbardziej, ale pamiętajmy, że to nie jest jakaś Komunia właśnie „premium”, jakaś specjalna, ale normalnie w Kościele, gdy przyjmujemy tylko Ciało Chrystusa, jest tam realnie, w stu procentach obecny Pan Jezus.