Wielki Piątek to wyjątkowy dzień zadumy. W liturgii Kościoła tego dnia nie sprawuje się Mszy Świętej. Mamy wprawdzie liturgię Męki Pańskiej z adoracją krzyża jako tym najwymowniejszym momentem oddania czci Chrystusowi ukrzyżowanemu. W trakcie tej liturgii odczytywana jest Męka Pańska.
Dzisiaj chciałbym, żebyśmy zatrzymali się nad tym momentem śmierci Jezusa, wywyższenia Go na krzyżu, gdzie miało to być dla Niego największą hańbą, przegraną, a Jezus, który zawisł na krzyżu jako skazaniec, tam dokonuje naszego zbawienia.
Dziś ewangelista zapisał: „Będą patrzeć na Tego, którego przebodli”. Tak kończy się ten moment definitywnej śmierci, gdy żołnierz przychodzi, włócznią rozdziera bok Jezusa, aby sprawdzić, czy na pewno nie żyje, i wypływa krew oraz woda.
W ubiegłym roku przewodniczyłem liturgii Męki Pańskiej tutaj w Ujściu, w kościele, i wpadłem na pomysł, żeby wykorzystać ambonę – tę starą, do której wchodzi się po schodach. Dzisiaj w kościołach zazwyczaj mówi się z poziomu ołtarza, są nowe ambonki, natomiast u nas wciąż jest ta stara, bo to kościół ponad stuletni.
Wszedłem wysoko ponad ludzi, byłem nawet około dwóch metrów nad ich głowami. Dodatkowo, gdy wszyscy siedzieli, znajdowali się jeszcze niżej. Wziąłem do ręki drewniany krzyż z pasyjką, podniosłem go wysoko, jak tylko mogłem, i całe kazanie głosiłem, trzymając ten krzyż w ręce.
Nie chodziło o nawiązanie do jakichś średniowiecznych tradycji, ale o to, że prosiłem, aby ludzie podnieśli głowy i spojrzeli na krzyż, który był nad ich głowami. Być może dlatego Jezus umarł na krzyżu wywyższony – żebyśmy podnieśli wzrok.
Jakże często w naszym życiu, zwłaszcza w momentach trudnych, w cierpieniu, ten wzrok nam opada. Człowiek widzi tylko swoje sprawy, patrzy coraz węziej: na siebie, na problemy, na trudności. Jezus ukrzyżowany niejako wymusza, aby spojrzeć do góry, aby spojrzeć na Niego.
Niech dzisiejsze święto, wspomnienie męki Pana Jezusa, będzie dla nas dniem zadumy, rozmyślania nad przemijaniem, śmiercią i cierpieniem, ale także szukania nadziei w Jezusie ukrzyżowanym, gdy wszystko nas przytłacza.
Pamiętajmy, aby podnosić wzrok, patrząc na Jezusa, który za nas oddał swoje życie i – co najważniejsze – zmartwychwstał.