Dzisiaj mamy fragment z Ewangelii świętego Jana. Teologia Jana jest bardzo trudna, więc najpierw przeczytam trochę komentarza. W kulturze żydowskiej, jak w większości kultur tradycyjnych, chłopcy terminowali w zawodach swoich ojców. Jako człowiek Jezus był cieślą, ponieważ cieślą był jego przybrany ojciec Józef. Synowie Zebedeusza byli rybakami, tak jak ich ojciec. Podobnie Jezus, jako Syn Boży, terminuje u swego Ojca i czyni dokładnie to, co czyni Ojciec.
Powiem wam, że to jest fragment z „Międzynarodowego Komentarza do Pisma Świętego” z 2001 roku. Tak szybko język polski się zmienia, że dzisiaj to słowo „terminować” musiałem sprawdzić w słowniku, bo mało kto go używa. Oznacza ono po prostu pewne przygotowanie do zawodu. Czyli tak jak Jezus, zanim rozpoczął publiczną działalność, pracował w zawodzie cieśli, tak jak Józef, czy jak w przypadku synów Zebedeusza, tak po prostu funkcjonowały starożytne społeczeństwa. Ojciec przyuczał syna do swojego zawodu.
Teraz odnieśmy to do Jezusa i Boga Ojca. Oczywiście nie chodzi tu wprost o jakieś terminowanie, czyli przyuczenie się do zawodu, ale o ukazanie, że Jezus poprzez swoje działanie wchodzi w to, w jaki sposób działa Jego Ojciec.
Przejdźmy już bezpośrednio do tekstu. Mamy tu podane: „Mój Ojciec działa stale, dlatego i Ja działam”. W ten sposób Jezus rozpoczyna, za co zresztą, jak czytamy dalej, Żydzi tym bardziej chcieli Go zabić, bo Boga nazywał swoim Ojcem.
Teraz te konkretne przykłady. „Syn nie może uczynić nic od siebie, jeśli nie widzi działającego Ojca”, czyli mamy tutaj właśnie działanie Ojca, a działanie Jezusa jest odzwierciedleniem działania Ojca. Dalej: „Ojciec wskrzesza umarłych i daje życie, tak też Syn obdarza życiem tych, których chce”. Tam był werset dziewiętnasty, tu dwudziesty pierwszy. Teraz dwudziesty trzeci: „Aby wszyscy oddawali taką chwałę Synowi, jaką oddają Ojcu”. Czyli też siebie ustawia w tej relacji Ojciec-Syn. Dwudziesty szósty werset: „Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie samym, tak też sprawił, że Syn ma je w sobie”.
Wychodząc od tego trudnego terminu „terminować”, chodzi o to, że Syn ukazuje Ojca, Boga Ojca. Co ważne, nie ukazuje tylko Jego działania, ale ukazuje, kim jest.
Pokutują różne wyobrażenia Boga Ojca. Najczęściej jest to wyobrażenie średniowieczne, kiedy zaczęto malować Pana Boga jako starca siedzącego na tronie, który będzie zasiadał na sądzie ostatecznym i będzie wszystkich sądził. Takie wyobrażenie wielu ludzi gdzieś w sobie nosi. Natomiast sam Jezus nie opowiadał, jak wygląda Ojciec, ale pokazywał, jak działa. Przez to, jak działa, ukazywał, kim jest.
Dzięki temu działaniu jesteśmy w stanie zrozumieć, kim jest Ojciec. Zapisałem sobie też z komentarza, że Jezus ukazywał, iż Bóg jest osobą. To jest istotne, bo to działanie jest działaniem osobowym. Nie jest to jakiś mechanizm, który uruchomił świat i jakieś tryby, które w nim działają, ale jest to konkretna osoba. Dlatego Jezus nazywa Go Ojcem, dlatego każe nam się modlić „Ojcze nasz”, ponieważ jest to osoba, Bóg jako osoba. Jako osoba działa i z tego działania poznajemy, kim jest.
Tak sobie zapisałem, że my często, gdy o kimś rozmawiamy albo gdy idziemy z kimś się spotkać i chcemy go poznać, rzadko pytamy, jak wygląda: czy jest gruby, czy chudy, czy ma brodę, czy ma włosy, czy nie. Może ktoś bardziej ciekawski pyta o takie szczegóły, ale z reguły pytamy: jaka to jest osoba? Czy jest życzliwy? Czy mnie przyjmie? Czy lubi ludzi? Czy jest jakimś gburem? Jaką jest osobą?
Chcemy mieć wyobrażenie, jak ten drugi człowiek funkcjonuje, jak do niego podejść, czy ma poczucie humoru, czy nie. W taki sposób próbujemy rozeznawać, jaką jest osobą.
Dzisiejszy fragment Ewangelii oraz cała działalność Jezusa miały właśnie ukazać, jaką osobą jest Bóg Ojciec.
Niech przesłanie z dzisiejszej Ewangelii, dosyć trudniejszej, bo Ewangelia Jana jest najtrudniejsza teologicznie, będzie dla nas zachętą, żebyśmy dostrzegli Boga Ojca jako osobę, jako Tego, który działa i który przede wszystkim kocha nie tylko ludzkość ogólnie, ale każdego z nas: i mnie, i ciebie.