Dzisiaj słyszymy, jak Pan Jezus wyrzuca złego ducha i zostaje oskarżony, że czyni to mocą Belzebuba. Pan Jezus na końcu mówi takie ciekawe słowa:
„Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda łupy”.
Przyznam się, że tyle razy czytałem ten tekst i zawsze byłem przekonany, że tym, który napadnie na ten dwór, jest właśnie zły duch i wszystko nam zabierze. Tymczasem dotarłem do interpretacji świętego Bedy Czcigodnego. Był to benedyktyn żyjący na przełomie VII i VIII wieku i bardzo pięknie zinterpretował ten tekst.
Według niego tym dworem jest królestwo złego ducha, królestwo szatana. On broni swojego dworu. Tym, który jest silniejszy od niego, który przychodzi i zabiera jego broń oraz odbiera jego łupy, jest Jezus Chrystus. Chrystus przecież pokonał złego ducha. Zabiera jego broń, czyli grzech, pokusy, kłamstwo – wszystko to, czym zły duch mami człowieka i wciąga go do swojej niewoli. Odbiera także jego łupy.
To piękne określenie, bo tym łupem jest człowiek. Zły duch, który trzyma człowieka w tym swoim dworze, w swojej niewoli, nie jest jego właścicielem. Człowiek jest stworzeniem Pana Boga i z natury należy do Boga. Zły duch poprzez swoje podstępy, kłamstwa i przez grzech człowieka zamyka go w niewoli i czyni z niego jakby swoją zdobycz, swojego zakładnika. Chrystus odzyskuje tego człowieka, odzyskuje ludzkość poprzez swoje zmartwychwstanie oraz poprzez ostateczne pokonanie złego ducha, które nastąpi na końcu czasów.
To jest interpretacja ogólna, ale Beda Czcigodny idzie jeszcze dalej. Najpiękniejsze jest to, że odnosi ten tekst także do konkretnego człowieka – do konkretnej osoby, do mnie i do ciebie. Ile razy człowiek znajduje się w tym dworze złego ducha, w niewoli, bo pojawia się grzech, pokusy i różne rzeczy, które człowieka zamykają, aż w pewnym momencie staje się on właśnie jego łupem, jego zakładnikiem.
Chrystus poprzez przebaczenie, poprzez spowiedź wyrywa nas z tej niewoli jako mocniejszy. Zabiera tę broń – pokusy i wszystko to, co trzymało człowieka w niewoli – i odbiera nas jako łup złego ducha. Człowiek odzyskuje wolność.
Pozostaje jednak pytanie: co z tą wolnością dalej zrobimy? Ile razy bywa tak, że człowiek odzyskuje wolność, odzyskuje stan łaski uświęcającej, a potem znowu coś pokombinuje, pomyśli, że jeden grzech nic nie zmieni, i niestety wraca do tej niewoli, do tego dworu złego ducha.
Niech więc dzisiejszy tekst biblijny będzie dla nas okazją do wdzięczności Chrystusowi za to, że uwalnia nas z mocy złego ducha. Niech będzie też pytaniem, czy czasami sami z własnej woli nie wracamy pod tę władzę, idąc z powrotem ku grzechowi i wybierając zło.