Bardzo dziękuję. Świeża kawka, sypiemy, sypiemy. Czy już jest pełne? No, jest pełne. Gdzie tam pełne — tu trzeba, zobaczcie, utrząsnąć, ubić. O, i jeszcze można kawy dosypać!
Tak dzisiaj Pan Jezus mówi w Ewangelii: miarą utrzęsioną, przepełnioną wsypią wam do kieszeni — podaje to jedno z tłumaczeń. Biblia Tysiąclecia mówi tradycyjnie: wsypią w zanadrze wasze. Taką miarą utrzęsioną, ubitą, po prostu ile wejdzie, aż się będzie przesypywało.
W jakim kontekście Pan Jezus to mówi? Mówi: dawajcie, a będzie wam dane. Nie osądzajcie, a nie będziecie osądzeni. Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni. Przebaczajcie, a będzie wam przebaczone. Znamy te słowa z modlitwy Pańskiej: „Przebacz i nam, jako i my przebaczamy naszym winowajcom”.
Pan Jezus daje właśnie tę zasadę. Ojcowie Kościoła — święty Augustyn — mówił, że nie chodzi tu tylko o zwykłą sprawiedliwość, ale o miłosierdzie, które tę sprawiedliwość przekracza. Dlatego pojawiają się te obrazy: aż nadto, ponad miarę. Aż nadto ma być tego dobra, aż nadto mamy wybaczać, aż nadto mamy kochać innych ludzi.
Jest tu jeszcze jedna ciekawa rzecz. Jan Chryzostom, jeden z Ojców Kościoła, mówił o człowieku, który osądza innych, że bardzo często jego osąd ujawnia brak świadomości własnego sumienia. Tak bywa, że im człowiek mniej zna siebie, tym mocniej i bardziej jednoznacznie wydaje osądy.
Przyznam, że już trochę żyję na tym świecie — ponad czterdzieści lat, prawie pięćdziesiąt — i coraz mniej mam w sobie chęci kogokolwiek osądzać. Tyle jest trudnych, złożonych sytuacji. Każdy ma swoje zmartwienia, swoje troski. Nie chciałbym wchodzić w niczyje buty, a często osąd właśnie na tym polega.
Jestem przekonany, że wielu z tych, którzy tak surowo sądzą swojego brata czy siostrę, gdyby miało jeden dzień przeżyć w jego skórze, pochodzić w jego butach, bardzo szybko by się poddało, może nawet wszystko by rzuciło.
Nie osądzajmy więc. Jak mówi Pan Jezus — miarą dobrą, utrzęsioną dawajmy innym, okazujmy miłosierdzie, aby kiedyś i Pan Bóg nam to miłosierdzie okazał.