Niech Pan Jezus, który dał słuch głuchym i mowę niemym, sprawi, abyś wkrótce przyjął Jego słowo uszami i wyznał wiarę ustami.

Niech Pan Jezus, który dał słuch głuchym i mowę niemym, sprawi, abyś wkrótce przyjął Jego słowo uszami i wyznał wiarę ustami.
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI

Ewangelia na dzień – 13 lutego 2026 (Mk 7, 31-37)

Tekst Ewangelii

Piątek V tydzień zwykły.

Mk 7, 31-37

Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: "Effatha", to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: "Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę".

Słuchaj

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Czytaj

Rozważanie z:

Niech Pan Jezus, który dał słuch głuchym i mowę niemym, sprawi, abyś wkrótce przyjął Jego słowo uszami i wyznał wiarę ustami.

Rozważając dzisiejszą Ewangelię, nawiążę do obrzędów chrztu. Najpierw zobaczmy, że Sobór Watykański II bardzo mocno zmienił liturgię. Okazuje się, że w Kościele polskim także chrzest wygląda trochę inaczej niż przed soborem. Zanim jednak przejdziemy do tego dosyć istotnego elementu na dzisiaj, najpierw Ewangelia.

Do Jezusa przyprowadzono głuchoniemego. Jezus odprowadził go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął jego języka. Spojrzał w niebo, westchnął i rzekł do niego: „Effata”, to znaczy – „Otwórz się”. Natychmiast otworzyły się jego uszy, więzy jego języka zostały rozwiązane i mógł poprawnie mówić.

Dlaczego nawiązuję do chrztu? Najpierw przyjrzyjmy się w ogóle sytuacji tego człowieka. Głuchoniemy. Dzisiaj taki człowiek jest w stanie funkcjonować w społeczeństwie. Istnieją różne aparaty, które można nosić i które pomagają osobom z dużym niedosłuchem funkcjonować we wspólnocie. Jeśli ktoś w ogóle nie słyszy, mamy język migowy. W większości diecezji są księża, którzy znają język migowy, organizowane są specjalne Msze dla osób posługujących się tym językiem. Mój kolega, ksiądz, nawet specjalnie kupił taki ornat, aby mieć większą swobodę ruchów rąk, dzięki czemu może migać w trakcie Mszy i prowadzić ją dla osób głuchoniemych. Istnieją więc specjalne duszpasterstwa.

Natomiast za czasów Jezusa, jeśli ktoś nie słyszał i nie mówił, albo nie słyszał, a przez to nie potrafił nauczyć się mowy, funkcjonował poza społecznością, był odpychany na margines. Często takich ludzi uważano za mniej rozwiniętych umysłowo, ponieważ nie byli w stanie się komunikować. Nie jest to prawdą, bo osoba głuchoniema wcale nie jest mniej rozwinięta od innej osoby, tylko przez problemy z komunikacją nie może wszystkiego wyrazić. W czasach Jezusa było to niezwykle trudne. Taki człowiek był odtrącony gdzieś na marginesie społeczności.

Zobaczmy teraz, co robi Jezus. Tego człowieka odprowadza na bok i wykonuje dodatkowe gesty. Bardzo często Jezus uzdrawiał jednym słowem. Zdarzało się nawet, że ktoś dotknął frędzli Jego płaszcza i został uzdrowiony. Tym razem wyprowadza go z tłumu, bierze na bok, aby dostrzec jego indywidualność, jego problem, jego trudność. Uzdrawia go. Człowiek wraca do społeczeństwa, ale rzecz jeszcze ważniejsza – od tego momentu może słuchać Ewangelii i może ją głosić swoim językiem.

W tym miejscu chciałbym nawiązać do obrzędów chrztu. W obowiązujących w Polsce obrzędach, we wprowadzeniu teologicznym i pastoralnym, jest napisane, że można zachować obrzęd „Effeta”. Nie wiem, dlaczego zapisano go w takiej formie, skoro w Piśmie Świętym mamy „Effata”, ale przytaczam tak, jak jest w księdze. Można zachować obrzęd Effeta. Polegał on na tym, że w trakcie chrztu kapłan dotykał ucha dziecka, a następnie jego ust.

Dlaczego tego obrzędu nie ma w Polsce? W tym samym wprowadzeniu czytamy, że na podstawie przysługujących uprawnień Konferencja Episkopatu Polski postanowiła przy chrzcie dzieci opuszczać namaszczenie olejem katechumenów oraz obrzęd Effeta. Obrzęd ten jest więc dopuszczony przez Watykan i w różnych krajach bywa stosowany. W obrzędach w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech i w Wielkiej Brytanii jest on zachowany jako opcjonalny. We Włoszech również jest opcjonalny, ale stosowany bardzo często.

Przytoczę tłumaczenie formuły z tekstu angielskiego. Kapłan dotyka najpierw ucha dziecka, później jego ust i mówi: „Niech Jezus, który dał słuch głuchym i mowę niemym, sprawi, abyś wkrótce przyjął Jego słowo uszami i wyznał wiarę ustami”. Jakże to jest piękne.

Wróćmy do głuchoniemego z Ewangelii. Został przywrócony społeczeństwu. Mógł mówić, mógł słyszeć, ale przede wszystkim od tego momentu mógł słyszeć Ewangelię i mógł ją głosić. Obrzęd Effeta, usunięty w polskiej liturgii, ale zachowany w liturgii watykańskiej i dopuszczony w niektórych krajach, bardzo pięknie ukazuje to, co wydarzyło się w dzisiejszej Ewangelii.

Ten, który dał słuch głuchym i mowę niemym, sprawia, aby chrzczone dziecko, a także osoba dorosła przyjmująca chrzest, wkrótce przyjęła Jego słowo uszami i wyznała wiarę ustami.

Rozważając dzisiejszy fragment Ewangelii, odkryłem na nowo ten gest podczas chrztu. Zachwycił mnie. Szkoda, że w Polsce nie jest praktykowany, ale niech stanie się dla nas przesłaniem dzisiejszej Ewangelii: abyśmy swoimi uszami usłyszeli Dobrą Nowinę i swoimi ustami ją głosili.

Tego nam życzę.

Oglądaj

Komentarz do Ewangelii w formie wideo.

Wideo: Niech Pan Jezus, który dał słuch głuchym i mowę niemym, sprawi, abyś wkrótce przyjął Jego słowo uszami i wyznał wiarę ustami. Otwórz na YouTube

Co dalej?