Dzisiaj rozważanie będzie trochę krótsze, ponieważ umieszczę je także na TikToku w ramach reklamy mojej strony. Słyszymy w Ewangelii, jak Pan Jezus przychodzi do swojego rodzinnego miasta, do Nazaretu. Zaczyna głosić, a wszyscy mówią: już Cię znamy, nie chcemy Cię słuchać, wiemy, kim jesteś. Pan Jezus nie mógł tam wiele zdziałać, uzdrowił tylko kilka osób i poszedł po Galilei, głosząc dalej Ewangelię. Tam uzdrawiał i leczył, ponieważ został przyjęty z wiarą.
A swoi co powiedzieli? My Cię znamy, posłuchamy Cię kiedy indziej. Ten obraz, tak pomyślałem, można przecież przenieść na nasze życie. Większość z oglądających to katolicy, wychowani w wierze katolickiej, chodzący do kościoła. Często jednak nie słuchamy już Jezusa, bo mówimy: my Cię znamy. Ci, którzy jeszcze chodzą do kościoła, bardzo często słuchają tylko tyle, o ile, bo przecież co ten ksiądz w parafii może nowego powiedzieć. Ci, którzy nie chodzą, mają już gotowe zdanie: ja się do kościoła nachodziłem, oni tam tylko o polityce, o Owsiaku, nie wiadomo o czym jeszcze, o gejach. Takie wyobrażenie wielu ludzi nosi w sobie i mówi: nic nowego w kościele się nie dowiem.
Są też tacy, którzy chodzą do kościoła, ale rzadko kiedy czytają Pismo Święte, bo mówią: przecież znam te teksty, co one mogą mi jeszcze powiedzieć? A zobaczmy, dzisiaj Pan Jezus przemawia. Przemawia w kościele, przyjmujemy Go w Eucharystii. Przemawia przez słowo Boże, czytane samodzielnie albo komentowane w kościele w ramach kazania. Pojawia się więc pytanie: czy dzisiaj słuchamy Jezusa, czy – tak jak mieszkańcy Nazaretu – mówimy: my Cię znamy? A wtedy Jezus nie mógł nic zdziałać.
Może jest tak, że znasz Jezusa, chodzisz do kościoła, zostałeś wychowany w wierze, byłeś przymuszany przed bierzmowaniem do praktyk religijnych, rodzice zmuszali Cię, bo pochodziłeś z rodziny katolickiej. Mówisz więc: ja to wszystko wiem, Panie Jezu, nic w moim życiu już nie zdziałasz. A Pan Jezus chce działać. Chce działać w Twoim życiu.
Zapraszam na rozwazania.com.