Dziś wielu podważa sens chrzczenia dzieci, uważając, że trzeba z tym poczekać do pełnoletniości. Dzisiaj w Kościele przeżywamy święto Ofiarowania Pańskiego. Ewangelia mówi o tym, jak Pan Jezus został przyniesiony do świątyni w Jerozolimie. Zaznaczam: przyniesiony, ponieważ miał zaledwie czterdzieści dni, więc nie mógł przyjść sam – był jeszcze bardzo małym dzieckiem.
Istniał wówczas taki zwyczaj, że kobieta czterdzieści dni po narodzeniu dziecka musiała przyjść do świątyni. Dla Żydów mieszkających w diasporze, gdzie droga do świątyni była daleka i trudna, praktykowano przyjście do kapłana i złożenie ofiary za swoje oczyszczenie. Był też drugi zwyczaj, dotyczący pierworodnego chłopca, czyli pierwszego syna. Należało go ofiarować Panu Bogu i wykupić, w myśl starotestamentalnego rozumienia, że wszystko, co pierworodne, należy do Pana Boga: pierworodne zboża, owoce, pierwsze narodzone zwierzęta, a analogicznie także najstarszy syn. Zwyczajowo przynoszono go do świątyni, aby go wykupić dla swojej rodziny. Tak wyglądała ta praktyka w Izraelu.
W przypadku Jezusa Ewangelia opisuje ofiarę na oczyszczenie Maryi, złożoną czterdzieści dni po Jego narodzeniu, natomiast nie ma już mowy o wykupie Jezusa. Wynika to z teologicznego ujęcia św. Łukasza, według którego Jezus został ofiarowany Panu Bogu i do Niego należał. Te szczegóły zostawmy jednak na boku.
Warto zwrócić uwagę na sam fakt przyniesienia Jezusa do świątyni w Jerozolimie. Jego rodzice podjęli decyzję, że wypełnią wszystko zgodnie ze starotestamentalnym Prawem, czyli zgodnie z religią, w której sami się wychowali i w której wzrastali. Tak samo chcieli wychować swoje dziecko, swojego Syna.
Tu można zastosować analogię do dzisiejszych czasów. Współcześnie niektórzy podważają sens chrzczenia dzieci, pytając, dlaczego rodzice mają decydować o wierze dziecka. Analogicznie do rodziców Jezusa: Józef i Maryja podjęli decyzję, że wykonają wszystkie obrzędy przewidziane prawem religijnym Izraela, wprowadzą Jezusa w świat judaizmu i wychowają Go w tej wierze.
Podobnie współcześni rodzice katoliccy mają prawo wprowadzić dziecko do wspólnoty Kościoła poprzez chrzest i wychowywać je w tej wierze: posłać do Pierwszej Komunii Świętej, motywować, towarzyszyć. Dzisiaj jednak świat idzie w kierunku silnego podkreślania autonomii człowieka i pojawia się zarzut, że takie wychowanie jest pogwałceniem praw dziecka, które rzekomo powinno samo wybrać. Czy na pewno?
Tak jak rodzice Jezusa podjęli decyzję, by wychować Go zgodnie ze swoją wiarą i we wspólnocie, aby nie był człowiekiem bez korzeni, bez wartości i bez formacji, tak samo rodzice katoliccy podejmują decyzję o wychowaniu dziecka w wierze. Dotyczy to zresztą nie tylko religii, ale całego życia. To rodzice decydują, w jakim kraju będą mieszkać, w jakiej kulturze wychowywać dziecko. Jedni wyjeżdżają za pracą do Anglii czy Niemiec i tam wychowują swoje dzieci. We wszystkich tych sprawach decyzję podejmują rodzice, dając dziecku pewien alfabet, fundament.
Rodzice posyłają dziecko do szkoły. Mają wybór: szkoła publiczna czy prywatna, nauczanie indywidualne czy systemowe, szkoła bardziej wyznaniowa czy bardziej neutralna światopoglądowo. Jednocześnie w każdej szkole obowiązuje określony program nauczania ustalony przez państwo, do którego trzeba się dostosować. Nie mówi się przecież, że dziecko samo wybierze szkołę podstawową, gdy skończy osiemnaście lat.
Przychodzi natomiast moment, gdy dziecko dorasta i podejmuje własne decyzje: o szkole ponadpodstawowej, o wyborze technikum, liceum, szkoły branżowej czy studiów. Podejmuje je jednak, mając już pewien fundament. Analogicznie chrzest i wprowadzenie w świat wiary są wprowadzeniem w świat wartości rodziców, w którym oni sami żyją i który uznają za dobry.
Później przychodzi czas osobistej decyzji. Człowiek może pozostać w wierze, może ją rozwijać albo ją porzucić i powiedzieć, że to nie jest jego droga. Taka decyzja należy już do niego. Na etapie dzieciństwa jednak, analogicznie do ofiarowania Jezusa w świątyni, gdzie Józef i Maryja przynoszą małego Jezusa i wprowadzają Go w świat wiary, rodzice katoliccy mają prawo, a nawet obowiązek, wychować swoje dziecko w wierze, którą sami wyznają.