W dzisiejszej Ewangelii czytamy o ciekawym spotkaniu. Oto Matka Jezusa wraz z najbliższymi krewnymi przybywa do Niego, ale nie może się do Niego dostać, ponieważ jest zbyt duży tłum. Pan Jezus przebywa wewnątrz mieszkania, wewnątrz budynku, wewnątrz domu, a oni stoją na zewnątrz. Dociera więc do Jezusa informacja: Twoi krewni stoją na zewnątrz, Twoja Matka dopytuje się o Ciebie. Jezus odpowiada pytaniem: kto jest moją matką i którzy są moimi braćmi? Następnie, patrząc na wszystkich siedzących wokół, mówi: to jest moja matka i to są moi bracia, ten, kto wypełnia wolę Pana Boga.
Zanim przejdziemy do przesłania tego tekstu, warto na chwilę zatrzymać się przy stronie technicznej, bo jest to doskonała okazja, aby zobaczyć, że nie wolno wyrywać tekstów biblijnych z kontekstu. Historia o przyjściu krewnych Jezusa razem z Jego Matką jest opisana w Ewangelii, którą dziś słyszymy w kościele, czyli w Ewangelii według świętego Marka. Ten sam epizod opisują również ewangeliści Mateusz i Łukasz. Trzej ewangeliści relacjonują więc tę sytuację, w której krewni przychodzą do Jezusa. Puenta we wszystkich trzech przypadkach jest podobna: ten, kto spełnia wolę Pana Boga, jest Jego krewnym w sensie duchowym.
Tylko ewangelista Marek zapisał jednak to wydarzenie w szerszym kontekście wcześniejszych wydarzeń. Wcześniej czytamy bowiem, że krewni usłyszeli, co się dzieje, jak Jezus naucza, i ruszyli, aby Go powstrzymać. Mówiono bowiem, że odszedł od zmysłów. Następnie pojawia się fragment o wyrzucaniu złego ducha i dopiero potem opisane jest przybycie Matki i krewnych do Jezusa. Kontekst okazuje się więc zupełnie inny.
Gdybyśmy czytali jedynie inną Ewangelię, moglibyśmy być przekonani, że chodzi wyłącznie o zwykłe odwiedziny, podobne do sytuacji, gdy rodzice przyjeżdżają, aby kogoś odwiedzić. W takim ujęciu Matka Jezusa i Jego krewni przyszliby po prostu z wizytą. Jednak gdy sięgniemy do tekstów paralelnych, czyli do fragmentów innych Ewangelii opisujących to samo wydarzenie, i przeczytamy Ewangelię świętego Marka w kontekście całego rozdziału, zobaczymy wyraźnie, że nie były to odwiedziny przy okazji, lecz interwencja. Krewni martwili się tym, co Jezus robi, jak naucza i uzdrawia. Zabrali ze sobą nawet Maryję, aby przemówiła swojemu Synowi do rozsądku.
Od strony technicznej widać więc jasno, po co czytamy i rozważamy Pismo Święte w całości: aby znać pełny kontekst. Bez niego bardzo łatwo można odczytywać tekst subiektywnie.
Przechodząc do przesłania duchowego, Jezus mówi: kto wypełnia wolę Boga, ten jest moim bratem, siostrą i matką. To piękne słowa. Duchowa rodzina Jezusa rodzi się tam, gdzie człowiek słucha słowa Bożego i wypełnia wolę Bożą. Wtedy staje się dla Chrystusa bratem, siostrą i matką, a zarazem należy do wielkiej duchowej rodziny Jego uczniów.