Dziś w Ewangelii słyszymy o powołaniu siedemdziesięciu dwóch. Pan wyznaczył innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam zamierzał się udać. Powiem, że najczęściej odbierałem ten tekst bardzo bezpośrednio, wprost: jako rozszerzenie grona uczniów poza apostołów, żeby szli i przygotowywali drogę Jezusowi. Okazuje się jednak — zwłaszcza w kontekście wczorajszej niedzieli Słowa Bożego — że gdy sięgnąłem do komentarzy, ta liczba siedemdziesiąt czy siedemdziesiąt dwa jest liczbą bardzo symboliczną.
Mówię siedemdziesiąt czy siedemdziesiąt dwa, ponieważ przed chwilą przeczytaliśmy o siedemdziesięciu dwóch uczniach, a tymczasem okazuje się, że przy poszukiwaniu oryginalnych tekstów bibliści nie są w stanie jednoznacznie tego ustalić. Istnieją najstarsze rękopisy równoległe: jedne podają liczbę siedemdziesięciu, inne siedemdziesięciu dwóch uczniów. Stąd bierze się ta różnica. Oczywiście nie jest to liczba przypadkowa.
Tak jak dzisiaj liczby mają różną symbolikę — młodzież na przykład promuje ostatnio różne „szóstki” czy „siódemki”, a trzynaście bywa uznawana za pechową — tak w Biblii liczba siedemdziesiąt oznaczała pełnię. Ten fragment odnosi się do Księgi Rodzaju, do dziesiątego rozdziału, gdzie od drugiego wersetu mamy opisanych trzech synów Noego. Jest to opowiadanie biblijne, teologiczne tło wyjaśniające pochodzenie narodów świata.
Synowie Noego zostają tam opisani wraz z wizją tego, jak ludzkość zaludniła ziemię. Jafet symbolizuje ludy północy i zachodu. Następnie Cham — Afrykę, południe, Egipt i mieszkańców Kanaanu. Sem natomiast wskazuje na Bliski Wschód i całą linię prowadzącą aż do Abrahama. W taki sposób wyobrażano sobie, że cały zamieszkały świat pochodzi od tych trzech synów.
Co ciekawe, rękopisy Księgi Rodzaju również zawierają dwie wersje. W tekście hebrajskim wymienia się siedemdziesiąt narodów, natomiast w wersji greckiej, tzw. Septuagincie, pojawia się liczba siedemdziesięciu dwóch narodów. Znowu dochodzimy do momentu, w którym nie wiemy, czy pierwotnie było ich siedemdziesiąt czy siedemdziesiąt dwa, ale nie to jest najistotniejsze. Najważniejsza jest symbolika tej liczby: siedemdziesiąt jako pełnia wszystkich narodów obejmujących cały świat.
Do tej symboliki odnosi się Pan Jezus, ustanawiając siedemdziesięciu dwóch. Wcześniej ustanowionych zostało Dwunastu, posłanych do Izraela. Ci siedemdziesięciu dwóch rzeczywiście bezpośrednio przygotowywali przyjście Jezusa do konkretnych miejscowości, ale warto pamiętać, że Jezus działał także w sposób symboliczny. Oni mieli oznaczać wszystkie narody świata.
Podobnie jak w scenie z tak zwanymi Trzema Królami, którzy symbolicznie ukazują pogan przychodzących oddać pokłon Jezusowi, tak tutaj liczba siedemdziesięciu czy siedemdziesięciu dwóch pokazuje, że nauka Chrystusa ma być głoszona na całym świecie. Ma wyjść poza Izrael i dotrzeć do każdego narodu. Takie było przesłanie Jezusa: objąć Ewangelią cały świat.
Niech ta dzisiejsza Ewangelia o powołaniu siedemdziesięciu dwóch będzie dla nas zachętą, abyśmy byli tymi, którzy niosą Ewangelię dalej. Poprzez naszych bliskich, znajomych i wszędzie tam, gdzie jesteśmy, głośmy Chrystusa.