Z tej strony Cię nie znałem!

Z tej strony Cię nie znałem!
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI

Ewangelia na dzień – 3 stycznia 2026 (J 1,29-34)

Tekst Ewangelii

Sobota w Okresie Narodzenia Pańskiego.

J 1,29-34

Nazajutrz Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: "Po mnie przyjdzie mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie". Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi". Jan dał takie świadectwo: "Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: "Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym". Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym”.

Słuchaj

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Czytaj

Rozważanie z:

Z tej strony Cię nie znałem!

Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. W taki sposób Jan Chrzciciel wskazał na nadchodzącego Jezusa. Ale za moment słyszymy, jak mówi: ja Go przedtem nie znałem. Zdziwiłem się, mówię: może jakiś błąd? To jest trzydziesty pierwszy werset. Ale w trzydziestym trzecim wersecie czytamy znowu: ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest tym, który chrzci Duchem Świętym.

Zdziwiłem się troszeczkę. Ja Go wcześniej nie znałem? Przecież znamy relację między matkami Jana Chrzciciela i Jezusa. Maryja szła przecież do Elżbiety, żeby jej pomagać, gdy ta spodziewała się dziecka, gdy nosiła Jana Chrzciciela pod swoim sercem. Przecież mamy opisaną tę piękną scenę, gdy Maryja rozmawia z Elżbietą, a Elżbieta mówi: oto dzieciątko poruszyło się w moim łonie — czyli Jan Chrzciciel.

Zatem znali się. Ich rodzice zapewne wielokrotnie się spotykali. A nagle Jan Chrzciciel wskazuje na swojego — powiedzielibyśmy — kuzyna Jezusa i mówi, że Go nie zna. Jak to możliwe? Możliwe, ponieważ nie znał Go w ten sposób, w jaki objawił mu Go Duch Święty — jako Tego, który miał przyjść, jako Mesjasza.

Zobaczmy tę sytuację z ludzkiej praktyki. Jakże często zdarza się, że kogoś znamy od lat, a nagle wydarza się coś szczególnego. Ten człowiek reaguje emocjonalnie, ukazuje jakiś swój talent i mówimy: z tej strony cię nie znałem. Albo w sensie pozytywnego zaskoczenia — ktoś zrobił coś dobrego, odkrył jakiś talent czy umiejętność. Albo przeciwnie, gdy ktoś pokazuje swoją złą stronę i mówimy: z tej strony cię nie znałem, ty taki jesteś?

Właśnie. Można człowieka znać wiele lat, ale go nie poznać. Pisma Świętego, Pana Boga też nie do końca zrozumiemy. Możemy poznawać, starać się, ale nigdy nie poznamy do końca.

Od trzech miesięcy publikuję regularne rozważania — wcześniej na stronie dziankowski.pl, teraz na stronie rozważania.com — i te same teksty, które już wielokrotnie medytowałem, czytałem, poznawałem od strony technicznej, rozmyślałem nad tym, co napisać na stronę czy nagrać na podcast, nagle uderzały mnie z zupełnie nowej strony.

Zobaczmy: w poznaniu człowieka, w poznaniu Pana Boga czy w czytaniu Pisma Świętego chodzi o to poznanie nowe — za sprawą Ducha Świętego. Dlatego, jeśli rozważasz Pismo Święte, pomódl się do Ducha Świętego, żeby On cię poprowadził, żeby dał ci świeże spojrzenie.

A Duch Święty naprawdę przychodzi w różnych rzeczywistościach życia. Może zdarzyło się komuś, że szedł do spowiedzi i nagle ta spowiedź była inna. Duch Święty zadziałał i człowiek powiedział: tyle lat się spowiadałem, mówiłem standardową listę, a teraz się otworzyłem i przeżyłem to inaczej.

Ktoś poszedł na Mszę Świętą — tyle lat chodził, miał nawet swoje stałe miejsce w ławce, wszystko wiedział, co i jak się dzieje — ale któregoś dnia przeżył tę Mszę Świętą inaczej, nagle zrozumiał sens, po co tu jest. Może ktoś przyjmował Komunię Świętą i w trakcie jej przyjmowania odkrył wszystko na nowo. Albo czytając Pismo Święte, medytując, nagle ten tekst przemówił w inny sposób.

To są takie momenty, gdy człowiek nie może już spojrzeć tak samo — ani na swoją wiarę, ani na swoje życie — bo widzi, że przeskoczył kolejny próg, że wiara się pogłębiła, rozwinęła się.

Tego wam życzę: żebyście w swoim życiu mieli taką otwartość na Ducha Świętego. Nie zamknięcie w myśleniu: ja już wszystko wiem, wszystko jest już w moim życiu ułożone, ale otwartość na to, że Duch Święty, jeśli tylko zechce, zadziała przez swoje natchnienia.
Bo potrzeba tylko jednego — otwartości.

Oglądaj

Komentarz do Ewangelii w formie wideo.

Wideo: Z tej strony Cię nie znałem! Otwórz na YouTube

Co dalej?