Dzisiejszy tekst biblijny mówi o pasterzach, którzy przybyli do Maryi, Józefa i Nowonarodzonego Jezusa. Czytamy takie słowa: A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali.
Zastanawiałem się: dziwili się – dobrze, ale wszyscy? jacy wszyscy!
. Przecież do Świętej Rodziny przybywają dopiero pasterze, a Łukasz podaje, że już na miejscu są wszyscy. Czyli, idąc dalej tym tokiem myślenia, okazało się, że to narodzone dziecko – spróbujmy sobie to wyobrazić – dziecko się rodzi, płacze. W środku nocy płacz dziecka gdzieś na odludziu, w jakiejś stajence, musiał zaintrygować ludzi. Dodatkowo idą pasterze, którzy powinni pilnować trzód. Oni wracają, idą w pewne miejsce. Mogło to wzbudzić ciekawość ludzi, którzy także tu przybyli.
Wszyscy, którzy usłyszeli
– czyli ci, którzy zostali poruszeni właśnie tym, że w nocy coś się zadziało, pojawili się na miejscu. Jednak dalej czytamy, że wydarzyło się coś głębszego – poruszenie ich serc. Tekst biblijny określa to lakonicznie: dziwili się temu, co im pasterze opowiadali.
Tu nie chodzi o zwykłe zdziwienie, ale o poruszenie wewnętrzne.
Czyli widzimy ten tekst na dwóch płaszczyznach. Pierwsza to jest to zdziwienie, jakieś poruszenie, bo coś się wydarzyło, skupiło to uwagę ludzi, którzy przybyli. Drugie poruszenie, głębsze – tym razem poruszyło ich słowo pasterzy, którzy od aniołów usłyszeli, że to jest Mesjasz, a teraz mówią o tym ludziom, a oni się wszyscy dziwią, nie wiedzą, co się dzieje. Mesjasz był zapowiadany – ale czy to małe dziecko w tej betlejemskiej szopce, tu na odludziu, to miałby być Mesjasz? Równocześnie ich serca są poruszone, greckie tłumaczenie bardziej to oddaje – nie jako zdziwienie, ale poruszenie wewnętrzne.
Nie rozumiem, ale wiem, że jest tu coś więcej
Przejdźmy do naszego życia. Nie rozumiem, ale wiem, że jest tu coś więcej.
– tak tę część zatytułowałem. Czasami tak jest, że wejdziemy do kościoła tylko pozwiedzać, popatrzeć, ale jakoś czujemy nagle, że tutaj jest coś więcej. Albo zaczynamy słuchać kazania czy czytać Pismo Święte i nagle nasze serce jest jakoś poruszone i w tym momencie już wiemy, że ono nie potrafi przejść obojętnie wobec tego, co się wydarzyło.
Tego Państwu w nowym roku życzę. Żeby rozważanie Słowa Bożego, indywidualne w domu, medytowanie sprawiało, że Pismo Święte będziemy nie tylko poznawać teoretycznie – jego treść, ale że będzie ono poruszało nasze serca. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Państwu życzę.