„Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego, którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili.”
Takie słowa słyszymy w dzisiejszej Ewangelii. Święty Jan Ewangelista nazywa nas dziećmi Bożymi. Generalnie ten fragment, prolog Ewangelii według świętego Jana, jest dosyć trudnym tekstem. Może gdzieś, gubiąc się w nim, nawet to określenie „dziecko Boże” do nas jakoś szczególnie nie docierało. Ale dzisiaj chciałbym się skupić właśnie na tym określeniu. Jesteś dzieckiem Bożym. Co to znaczy?
Określenie jest bardzo istotne: dziecko Boże. W sensie teologicznym święty Jan nie opisuje tu każdego człowieka, ale tych, którzy przyjęli Słowo, czyli Chrystusa, i z Boga się narodzili. To jest rzecz najistotniejsza dla naszej wiary. Dzieckiem Bożym określany jest chrześcijanin, czyli człowiek, który przyjął chrzest. Język doktrynalny Kościoła określa mianem dziecka Bożego człowieka, który doznał łaski chrztu.
Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 1265 mówi, że chrzest czyni nas przybranymi dziećmi Bożymi. Punkt 1213 stwierdza natomiast, że przez chrzest człowiek zostaje uwolniony od grzechu i odrodzony jako dziecko Boże.
Oczywiście nie znaczy to, że człowiek nieochrzczony jest jakoś przez Boga niekochany, obcy Bogu czy że zbawienie jest niemożliwe bez chrztu. Bóg zbawia nas przez sakramenty. To jest droga najprostsza i najbardziej oczywista. Nie jest jednak ściśle ograniczony tylko sakramentami. Chodzi o ukazanie, że chrzest daje nam pełnię synostwa Bożego, nie przekreślając jednocześnie faktu, że każdy człowiek — także przed chrztem — pozostaje Bożym stworzeniem.
Nie ma człowieka, który narodził się bez wiedzy Pana Boga. Każdy człowiek przed chrztem jest stworzeniem Bożym. Nosi w sobie obraz i podobieństwo Boże, jest umiłowany przez Boga i jest przez Boga powołany do życia.
Co zatem zmienia chrzest? Wierzymy, że gładzi grzech pierworodny, rodzi nas do nowego życia i udziela łaski uświęcającej. Właśnie w ten sposób czyni człowieka dzieckiem Bożym. Można to określić jako nadprzyrodzoną adopcję. To określenie „adopcja” stara się ukazać różnicę pomiędzy byciem stworzeniem a przyjęciem wiary.
Wiara rodzi się jeszcze przed chrztem. Ludzie dorośli, jeśli chcą przyjąć chrzest, muszą wcześniej odkryć w sobie łaskę wiary i ją wyznać. Dopiero wtedy mogą otrzymać chrzest. To jest ważne: każdy człowiek jest chciany i kochany przez Pana Boga. Jednak w języku religijnym, doktrynalnym określenie „dziecko Boże” jest używane dopiero wobec człowieka, który został chrześcijaninem, czyli przyjął chrzest.
Zatem dzisiaj, w Dzień Bożego Narodzenia, przypomnij sobie, że także narodziłeś się na nowo właśnie poprzez chrzest. Jesteś dzieckiem Bożym. Jest to szczególne wybranie, łaska wiary, którą otrzymałeś, oraz łaska sakramentu. Staraj się z nią współpracować, rozwijając swoje życie duchowe i swoją wiarę.
Niech będzie to dla nas dzisiaj także zachętą, zwłaszcza w czasie, gdy niektórzy zastanawiają się, czy chrzcić dzieci i wprowadzać je w świat wiary, czy traktować chrzest jedynie jako pewien zwyczaj. Tymczasem, zgodnie z nauczaniem Kościoła, chrzest jest wprowadzeniem człowieka w świat łaski i wiary oraz przyjęciem go jako dziecka Bożego.
Gdy dzisiaj patrzysz na Nowonarodzonego – małego Jezusa, dostrzeż w Nim także siebie jako dziecko Boże, jako tego, który z ufnością oddaje swoje życie w ramiona kochającego Ojca.
Archiwalne rozważanie do tego fragmentu biblijnego:
Ilustracja przedstawia szopkę w kościele pw. Świętej Królowej Jadwigi w Inowrocawiu (Pasterka 2025).