"Nie bój się, Maryjo. Znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus." – takie słowa usłyszała Maryja z ust Archanioła Gabriela. Ewangelia ta jest czytana w Kościele 8 grudnia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Stąd wielu ludzi niestety myli moment zwiastowania opisany w Ewangelii z samą uroczystością Niepokalanego Poczęcia. Spróbuję krótko wyjaśnić tę różnicę.
Słownik języka polskiego słowo „począć” definiuje jako zacząć, wyniknąć z czegoś, a dawniej — dać początek nowemu życiu, lub wprost zajść w ciążę. Zatrzymajmy się przy tym znaczeniu "dać początek nowemu życiu". Mówimy przecież: „życie się nowe poczęło”. To jest moment zaistnienia życia ludzkiego. I właśnie z tym mają problem ci, którzy są zwolennikami aborcji, ponieważ według nich życie ludzkie zaczyna się dopiero później, a nie w chwili poczęcia.
Dzisiejsza Ewangelia zapowiada, że Maryja zostanie Matką Syna Bożego. Możemy więc powiedzieć, że poczęła nowe życie, bo życie Jezusa nie zaczęło się w momencie narodzin w Betlejem, ale w chwili zwiastowania w Nazarecie. I stąd wielu interpretuje uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny jako początek życia Pana Jezusa — że Maryja poczęła nowe życie. Być może również odczytywana tego dnia Ewangelia wprowadza niektóre osoby w błąd.
Dla Kościoła natomiast uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, ustanowiona oficjalnie 8 grudnia 1854 roku, gdy papież Pius IX ogłosił dogmat wiary określający prawdę o niepokalanym poczęciu, oznacza, że to Maryja została poczęta w sposób niepokalany. Początek życia Maryi wiąże się z tym, że od pierwszej chwili swego istnienia była wolna od grzechu pierworodnego. Nie dopiero po narodzinach, ale z racji wybrania do szczególnego posłannictwa bycia Matką Syna Bożego nigdy nie miała żadnego grzechu: ani pierworodnego, ani uczynkowego.
Informacje o rodzicach Maryi, a dziadkach Jezusa, którzy nie są wymienieni w Ewangeliach, czerpiemy z innych pism oraz tradycji Kościoła. W ten sposób utrwaliły się imiona Joachim i Anna jako imiona rodziców Maryi. Maryja została poczęta w sposób całkowicie naturalny. Natomiast w Bożym zamyśle, już od pierwszej chwili swego istnienia, była Niepokalanie Poczęta, czyli wolna od jakiegokolwiek grzechu — zarówno pierworodnego, jak i później uczynkowego.
To tyle ogólnego wyjaśnienia sensu dzisiejszej uroczystości. Chciałbym jednak jeszcze wrócić do słowa „poczęcie”. Słownik języka polskiego podaje również, że znaczy ono „zacząć coś, rozpocząć”. Nieraz mówimy w poczuciu bezradności: „Co ja teraz pocznę?”. Człowiek zastanawia się wtedy, co należałoby zrobić w danej sytuacji.
Mając przed oczami obraz zwiastowania Najświętszej Maryi Pannie, która przez usta Archanioła Gabriela otrzymuje od Boga pewną propozycję i zgadza się na nią, widzimy moment poczęcia nowego życia. I podobnie w naszym życiu, aby coś się „poczęło”, aby rozpocząć nowe działanie, rozeznać jakąś drogę i wejść na nią, potrzeba decyzji. Gdy mówimy: „Co ja pocznę?”, możemy wsłuchiwać się w Boży głos. Może Pan Bóg nie pośle do nas wprost Archanioła Gabriela, ale na pewno daje natchnienia, które — jeśli jesteśmy wewnętrznie wrażliwi — potrafimy rozpoznać jako dobre myśli i pomysły.
Gdy pytasz bezradnie: „Co mam począć?”, wsłuchaj się na modlitwie w swoje serce i w to, co Pan Bóg do ciebie mówi. A jeśli już rozeznasz, co masz robić, zacznij to robić. Począć to także rozpocząć jakieś dzieło. Nie wystarczy tylko podjąć decyzję — później trzeba ją wytrwale realizować. Tak jak Maryja, która stając się brzemienna, przeszła wszystkie niedogodności związane ze swoim stanem, potem podjęła trud wychowania i rodzicielstwa, aż po ten najboleśniejszy moment — złożenia ciała swojego Syna do grobu. Na szczęście wiemy, że była później świadkiem Jego zmartwychwstania.
Tak samo w twoim życiu: gdy nie wiesz, co począć, pytaj Pana Boga. A gdy rozeznasz, podejmij to z chęcią i wytrwałością.