Bóg zawsze słucha — zwłaszcza gdy milczy.

Bóg zawsze słucha — zwłaszcza gdy milczy.
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI

Ewangelia na dzień – 26 listopada 2025 (Łk 21,12-19)

Tekst Ewangelii

26 listopada 2025 Środa XXXIV tydzień zwykły

Łk 21,12-19

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą przed królów i namiestników. Będzie to dla was sposobność do składania świadectwa. Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość, której żaden z waszych prześladowców nie będzie się mógł oprzeć ani się sprzeciwić. A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. Ale włos z głowy wam nie zginie. Przez swoją wytrwałość ocalicie wasze życie”.

Słuchaj

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Czytaj

Rozważanie z:

Bóg zawsze słucha — zwłaszcza gdy milczy.

„Bóg zawsze słucha — zwłaszcza gdy milczy” — to słowa kardynała George’a Pella. Nie znałem wcześniej tej postaci. Strona Onet.pl, ku mojemu zdziwieniu, polecała książkę Kardynał George Pell. Biografia, Wydawnictwo Rafael 2025. Podają, że publikacja została objęta honorowym patronatem Konferencji Episkopatu Polski. Zapowiada się ciekawie, bo we wstępie napisano, że kardynał Pell „walczył na pierwszej linii frontu o przetrwanie chrześcijaństwa w zachodnim świecie”. Bóg zawsze słucha — zwłaszcza gdy milczy. Na tych słowach chciałbym się zatrzymać w kontekście dzisiejszej Ewangelii. Słyszymy ostrzeżenia Jezusa: „Podniosą na was ręce, będą was prześladować”. Ostrzega, że nawet rodzina wystąpi przeciwko wierzącym w Niego. Dalej mówi Jezus: „Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość”. Zwłaszcza w tych trudnych momentach przychodzi pokusa, by powiedzieć: „Bóg mnie nie słucha, Bóg milczy. Ja teraz potrzebuję rady, potrzebuję odpowiedzi, a On nie odpowiada”. Bóg zawsze słucha — zwłaszcza gdy milczy. Przyjrzyjmy się ludzkim relacjom i rozmowom. Kiedy drugi człowiek naprawdę nas słucha? Najczęściej właśnie wtedy, gdy milczy. Trzeba zamilknąć, żeby usłyszeć drugiego człowieka. Czasami z kimś rozmawiamy, jeszcze nie dokończymy naszej myśli, a on już odpowiada: „A ja miałem podobną sytuację”, „A mój znajomy też coś takiego przeżył”. Otwieramy się, mówimy o czymś, co nas boli, co przeżywamy, a druga osoba jakby zupełnie nas nie słuchała — zaczyna opowiadać o obcych ludziach i zupełnie innych sytuacjach. Jakże często tak bywa: my mówimy, a drugi nie milczy, tylko wchodzi nam w słowo, zmienia temat. Ci, którzy doświadczyli głębszych rozmów z przyjaciółmi, albo mają kierownika duchowego, albo korzystali z pomocy psychologa, wiedzą, że w takich relacjach często pojawia się cisza — czasem na początku niezręczna. Cisza, która zachęca, by kontynuować myśl, zejść głębiej. Druga osoba w takim momencie nic nie mówi, albo wypowiada tylko słowo potwierdzające: „rozumiem”, „kontynuuj”, albo jedynie kiwa głową na znak zrozumienia. I to są właśnie te momenty, kiedy — wbrew pozorom — wydaje się, że druga osoba milczy, nie odpowiada. To milczenie sprzyja temu, aby nazwać rzeczy, których na co dzień nie potrafimy jasno ująć i określić, daje też odwagę, by dotknąć tego, co najtrudniejsze, i wreszcie to wypowiedzieć. Przez częste zmiany parafii, mam już ich siedem na koncie, oraz przez zmiany szkół — ich mam już kilkanaście — większość nazwisk, nawet dyrektorów, wyleciały mi z głowy. Ale jeśli z kimś kiedyś rozmawiałem, nawet kilka czy kilkanaście lat temu, i była to rozmowa głębsza — ktoś opowiadał mi o swoich przeżyciach, a my dłużej rozmawialiśmy — to okazuje się, że gdy po latach wracam do tego spotkania, potrafię z całego kontekstu niemal wszystko sobie przypomnieć: tamtą sytuację, to, co się działo, nieraz nawet większą część rozmowy. Bo są w życiu takie momenty, w których człowiek naprawdę słucha. Może właśnie w relacji z Panem Bogiem jesteś na takim etapie, że wydaje ci się, iż On milczy i nie odpowiada. Przypomnij sobie tę analogię do ludzkich rozmów, zwłaszcza tych głębszych. Może to jest ten czas, kiedy Pan Bóg chce, abyś jeszcze bardziej otworzył się przed Nim, abyś dotarł do głębi swoich emocji, przeżyć, czasem bólu — wszystkiego, co jest w tobie — i wypowiedział to przed Nim. Zanim On odpowie, często wiele odpowiedzi na nasze pytania odnajdujemy sami w sobie, w naszych przeżyciach. A bywa tak, że to, co niewypowiedziane, co ukryte najgłębiej w nas, łatwo spłycamy, próbujemy znaleźć szybką odpowiedź — a to nadal pozostaje nieprzepracowane. Wtedy to coś trzyma nas na uwięzi, wpływa na nasze decyzje, kieruje naszym życiem. W psychologii nazwalibyśmy to podświadomością, a w języku religijnym — pewnym zniewoleniem czy uwikłaniem. Nie jest to grzech, bo grzech to konkretny czyn, który zostaje odpuszczony w konfesjonale. Jednak istnieje wiele rzeczy, które mogą nas trzymać na uwięzi, mimo że formalnie jesteśmy w stanie łaski uświęcającej. Można by powiedzieć, że jesteśmy „okej” wobec Boga, ale podjęcie drogi nawrócenia to coś znacznie głębszego. To dotykanie korzeni zła, tych naszych uwikłań. I właśnie wtedy, gdy Pan Bóg pozornie milczy, słucha nas najbardziej. Niech ta początkowa myśl — słowa kardynała George’a Pella: „Bóg zawsze słucha — zwłaszcza gdy milczy” — dodaje nam otuchy. Bo kiedy trzeba, Pan Bóg przyjdzie z odpowiedzią. Jak zapewnia nas Jezus: „Postanówcie sobie w sercu nie obmyślać naprzód swej obrony. Ja bowiem dam wam wymowę i mądrość”.

Oglądaj

Brak wideo dla tego rozważania.

Co dalej?