Świadectwo, które zostaje w drugim człowieku.

Świadectwo, które zostaje w drugim człowieku.
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI

Ewangelia na dzień – 21 listopada 2025 (Łk 19,45-48)

Tekst Ewangelii

21 listopada 2025 Piątek XXXIII tydzień zwykły

Łk 19,45-48

Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: „Napisane jest: "Mój dom będzie domem modlitwy", a wy uczyniliście z niego jaskinię zbójców”. I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.

Słuchaj

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Czytaj

Rozważanie z:

Świadectwo, które zostaje w drugim człowieku.

Cały lud słuchał Go z zapartym tchem. Przełożeni świątyni, chociaż czyhali na życie Jezusa, nie wiedzieli, co zrobić, ponieważ ludzie byli tak bardzo zasłuchani w Jego nauczanie. Słuchali Go z zapartym tchem! Kiedy ostatni raz słuchałeś Ewangelii z zapartym tchem? Tak zatytułowałem swoje rozważanie w roku 2014. Odnosiłem się wtedy do tego, że kazania bywają różne — czasem ciekawsze, czasem monotonne — ale zwłaszcza świadectwa ludzi bardzo często słuchamy z zapartym tchem: gdy ktoś opowiada o swoim doświadczeniu Boga, o spotkaniu z Ewangelią i o jej realizowaniu na co dzień. Rok później, w 2015 roku, zatytułowałem rozważanie: „Głoś Chrystusa w porę i nie w porę. Twoje słowo przetrwa nawet ciebie.” To już było w konkretnym kontekście. Rok wcześniej powoływałem się na słowa naszego profesora homiletyki, księdza Waldemara Radeckiego, który uczył mnie, jak głosić kazania i jak przekazywać Słowo Boże. A w 2015 roku ksiądz Waldemar Radecki umiera nagle. Brał udział w triatlonie i niestety podczas pierwszej konkurencji zasłabł, a następnie zmarł. Skończyłem tamto rozważanie słowami: „Nawet gdy my przeminiemy, nasze słowa nadal będą budzić wiarę w innych.” Dziesięć lat później — może przez tę jesienną nostalgię — często wracam do wcześniejszych rozważań. I właśnie dziś znów czytam o śmierci mojego wykładowcy homiletyki. W internecie nadal są archiwalne artykuły na temat jego nagłego odejścia. Zaskoczyło mnie, że był zaledwie osiem lat starszy ode mnie, choć z perspektywy kleryka i studenta odbierałem go jako profesora, autorytet, nauczyciela z dużym doświadczeniem. Gdy teraz czytam te same artykuły, uświadamiam sobie, że kiedy umarł, miał czterdzieści cztery lata — dwa lata mniej, niż ja mam obecnie. To porusza mnie na nowo. A jednocześnie przypomina, jak wielką łaską jest to, że Pan Bóg pozwala mi głosić Słowo Boże, ewangelizować i katechizować w szkole. Niech dzisiejsze Słowo — to zdanie: „Lud słuchał Go z zapartym tchem” — będzie dla nas zachętą do dzielenia się własnym świadectwem wiary. Może nie zawsze będą nas słuchać z zapartym tchem, ale jest ogromna szansa, że coś w drugim człowieku pozostanie. A gdy nas już zabraknie, ziarno wiary zasiane w innych będzie nadal kiełkować i owocować w życiu kolejnych pokoleń chrześcijan. ---HTML---

Archiwalne rozważania do tego fragmentu biblijnego:

Oglądaj

Brak wideo dla tego rozważania.

Co dalej?