Gdy rozbłyśnie prawdziwe światło

Gdy rozbłyśnie prawdziwe światło
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI

Ewangelia na dzień – 13 listopada 2025 (Łk 17,20-25)

Tekst Ewangelii

13 listopada 2025 Czwartek XXXII tydzień zwykły

Łk 17,20-25

Jezus zapytany przez faryzeuszów, kiedy przyjdzie królestwo Boże, odpowiedział im: „Królestwo Boże nie przyjdzie dostrzegalnie; i nie powiedzą: "Oto tu jest» albo: «tam». Oto bowiem królestwo Boże jest pośród was”. Do uczniów zaś rzekł: „Przyjdzie czas, kiedy zapragniecie ujrzeć choćby jeden z dni Syna Człowieczego, a nie zobaczycie. Powiedzą wam: "Oto tam" lub: "oto tu". Nie chodźcie tam i nie biegnijcie za nimi. Bo jak błyskawica, gdy zabłyśnie, świeci od jednego krańca widnokręgu aż do drugiego, tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego. Wpierw jednak musi wiele wycierpieć i być odrzuconym przez to pokolenie”.

Słuchaj

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Czytaj

Rozważanie z:

Gdy rozbłyśnie prawdziwe światło

Oglądasz film, zadowolony, albo pracujesz na komputerze. Nagle ciemno wokół. Film się kończy, monitor gaśnie i zapada głęboka cisza. Coraz rzadziej mamy w Polsce do czynienia z takimi sytuacjami, ale pewnie doświadczyliśmy ich nie raz. Nagle elektrownia wyłącza prąd. I wtedy zaczyna się w domu nawoływanie, wzajemne poszukiwanie. „O, telefon naładowany, ma latarkę – na szczęście!”. A jeśli telefon już był na wyczerpaniu, szybko szukamy po domu, gdzie jest jakaś latarka, może zapalniczka, może jakieś świeczki – nawet zapachowe mogą być, byleby tylko coś dawało światło. Gdy nie ma prądu dłużej, dzieje się ciekawa rzecz – często rodzina się schodzi i nagle zaczyna ze sobą rozmawiać. Okazuje się, że ten film nie był aż tak pilny. Są razem, nie ma prądu dwie–trzy godziny. Już nawet telefonu mniej się używa, żeby się nie rozładował. Trzeba się zająć czymś innym – wspólną rozmową, posiedzeniem razem albo ktoś po prostu kładzie się spać. Jeśli prądu nie ma dłużej, ludzie powoli zaczynają się do tego przyzwyczajać. Tu coś lekko oświetlone lampką, tam świeci latarka, gdzie indziej zapalona świeczka. Ale wiemy, że to stan tymczasowy. Bo nagle, w pewnym momencie, niespodziewanie wszystko po kolei zaczyna się włączać – światło, telewizor, lodówka – i zaczyna się na nowo to, co zostało przerwane. Życie wraca do normalności. Nagle. Już nie jest istotna latarka czy zapalona świeczka – wszystko idzie w zapomnienie. Mamy światło, mamy prąd. Pan Jezus używa dziś ciekawego określenia: „Królestwo Boże nadejdzie jak błyskawica, gdy zabłyśnie i świeci od jednego krańca nieba aż po drugi. Tak będzie z Synem Człowieczym w dniu Jego”. Czyli gdy Jezus powróci – nagle jasność, błysk i wszystko oświetlone. Dlatego użyłem tego obrazu z wyłączonym światłem, z wyłączonym prądem w mieszkaniu. Po kilku godzinach człowiek się przyzwyczaja – tu coś doświetlone, zapalona lampka, latarka, świeczka. Ale gdy elektrownia przywróci prąd, to wszystko staje się nieistotne. Wszystko rozświetlone, wszystko widać. Przejdźmy teraz do życia duchowego. Wyobraźmy sobie nasze życie jako ten czas po awarii w elektrowni. Układamy sobie wszystko po swojemu, świecimy latarkami, zapalamy świeczki. Ale przyjdzie taki moment, gdy rozbłyśnie światło – i to wszystko nie będzie już miało znaczenia. Czy na pewno? Wtedy okaże się, co przygotowaliśmy, co przy tej lampce, przy tej świeczce udało nam się zrobić. To nie jest tak, że to wszystko stanie się nieważne, bo wtedy wszystko zostanie rozświetlone światłem i prawdą Chrystusa. Dlatego jak najbardziej mamy swoim życiem się przygotowywać – ale nie szukać sztucznych świateł, nie biegać, bo ktoś „objawi całą prawdę”, ktoś ogłasza się nowym prorokiem, zakłada nowy „kościół charyzmatyczny” i tylko u niego jest prawda. Chrystusa, gdy przyjdzie, na pewno nie przegapimy, bo Jego światło rozbłyśnie wszędzie. I co najważniejsze – w tym porównaniu, choć analogia nigdy nie jest doskonała – przyjdzie On niespodziewanie. Tak jak my siedzimy po ciemku po awarii prądu i nagle rozbłyska wszystko, tak też nagle wraca to, co zostało przerwane. Niespodziewanie przyjdzie koniec świata – miejmy nadzieję, że nie jeszcze za naszego życia – ale niespodziewanie może też przyjść śmierć. Bądźmy więc przygotowani i gotowi.

Oglądaj

Brak wideo dla tego rozważania.

Co dalej?