Przygarnij kotka, a zrozumiesz, kto to sługa nieużyteczny

Przygarnij kotka, a zrozumiesz, kto to sługa nieużyteczny
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI

Ewangelia na dzień – 11 listopada 2025 (Łk 17,7-10)

Tekst Ewangelii

11 listopada 2025 Wtorek XXXII tydzień zwykły

Łk 17,7-10

Jezus powiedział do swoich apostołów: „Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: "Pójdź i siądź do stołu"? Czy nie powie mu raczej: "Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił"? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: "Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać”

Słuchaj

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Czytaj

Rozważanie z:

Przygarnij kotka, a zrozumiesz, kto to sługa nieużyteczny

Przygarnij kotka. Kup sobie jakiegoś małego albo, najlepiej, przygarnij bezdomniaczka – a wtedy zrozumiesz, co to znaczy być sługą nieużytecznym. Pan Jezus mówi: „Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: 'Pójdź i siądź do stołu'? Czy nie powie mu raczej: 'Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił'?” Kociarze zrozumieją to najlepiej. Wstają codziennie rano, jeszcze przed pracą. Trzeba szybko zająć się kotkiem, wyczyścić kuwetę, przygotować mu śniadanko, może trochę go pomiziać z rana. Po powrocie z pracy znowu biegną, bo kotek czeka – trzeba się nim zająć. A jakże często jest tak, że nie ma wdzięczności. Bo kotek to nie piesek, który będzie merdał ogonkiem, zadowolony, zawsze skakał i łasił się. Ile kotków ma charakterek! Jak ma ochotę, to przyjdzie się pomiziać, ale jak nie – to „obsłuż mnie” i do widzenia. I niektórzy mówią, że to nie ja mam kota, ale kot ma mnie. I że to nie on mieszka u mnie, ale ja u niego. Bo trzeba mu właśnie służyć. To, myślę, piękny i bardzo życiowy obraz. Kot symbolizuje kogoś, komu służymy bez oczekiwania wdzięczności. Miło jest, gdy przyjdzie, połasi się, pomruczy, jakby podziękował za wszystko, ale często chodzi swoimi drogami i tej wdzięczności nie ma – właśnie w tych momentach, kiedy byśmy jej najbardziej chcieli. Ale dlaczego właściciel, kociarz, tak rano wstaje, obsługuje kota i cieszy się każdą chwilą uwagi, którą łaskawie kot go obdarzy? Bo go kocha. Zobaczmy – tu jest sens, tu jest istota tego przesłania, tej pomocy i opieki nad kotem. Nie chcę się bawić w kociego behawiorystę ani tłumaczyć wam, jak się kotami zajmować, bo sam kota nie mam. Ale ten obraz pokazuje sens dzisiejszej Ewangelii – myślę, że to trafne porównanie. „Gdy wszystko uczynicie, co wam polecono, mówcie: ‘Słudzy nieużyteczni jesteśmy, wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać.’” I taki kociarz ma właśnie satysfakcję, że wykonał to, co trzeba, ponieważ tego kota kocha – niezależnie, czy kot okaże mu dziś miłość, czy będzie sympatyczny, czy będzie chciał się łasić, czy pójdzie sobie w swoją stronę i schowa się w jakimś kartonie. W naszym życiu chrześcijańskim, w okazywaniu miłości drugiemu człowiekowi, także potrzeba tego wewnętrznego przekonania, że tak trzeba. Inny obraz: matka opiekująca się niemowlęciem. Wie, że trzeba wstać, nakarmić, przewinąć, utulić – i nie oczekuje wdzięczności, bo dziecko jeszcze nie potrafi jej okazać. Ale matka wie, że tak trzeba. To jest ta myśl: „słudzy nieużyteczni” – czyli nie bezwartościowi, jak może się to kojarzyć w języku polskim, ale tacy, którzy wykonali swój obowiązek i mają tego świadomość. I to jest ważne w kontekście łaski Bożej. Bo nikomu łaska Boża się nie należy – ona zawsze pozostaje darem. A można mieć takie poczucie, że skoro służę, skoro wykonuję to, co trzeba, to „zarobiłem”, „zapracowałem” na nią. „Panie Boże, masz takiego wspaniałego katolika we mnie, więc nie ma dyskusji – masz mnie zbawić i koniec.” Te wersety przestrzegają przed taką arogancją wobec Pana Boga. Możemy odnieść się też do Listu św. Pawła do Rzymian, rozdział 12, werset 3: „Niech nikt nie ma o sobie wyższego mniemania, niż należy, lecz niech sądzi o sobie trzeźwo – według miary, jaką Bóg każdemu w wierze wyznaczył.” To, myślę, dobre dopełnienie dzisiejszego tekstu biblijnego. Nie możemy sobie zasłużyć na Bożą łaskę – mamy z nią współpracować, mamy czynić dobro, ale nie w duchu oczekiwania szczególnego uznania ze strony Boga. Nasze działanie ma wypływać z miłości do Niego. Jeszcze raz powrócę do przykładu kotka. Nie zajmuję się nim dlatego, że okazuje mi wielką wdzięczność, ale po prostu dlatego, że kocham mojego milusińskiego.

Oglądaj

Brak wideo dla tego rozważania.

Co dalej?