Zewnętrznie pobożni, wewnętrznie obojętni.

Zewnętrznie pobożni, wewnętrznie obojętni.
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI

Ewangelia na dzień – 15 października 2025 (Łk 11, 42-46)

Tekst Ewangelii

15 października 2025 Środa XXVIII tydzień zwykły

Łk 11, 42-46

Jezus powiedział do faryzeuszów i uczonych w Prawie: "Biada wam, faryzeuszom, bo dajecie dziesięcinę z mięty i ruty, i z wszelkiego rodzaju jarzyny, a pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą. Tymczasem to należało czynić i tamtego nie opuszczać. Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą". Wtedy odezwał się do Niego jeden z uczonych w Prawie: "Nauczycielu, tymi słowami nam też ubliżasz". On odparł: "I wam, uczonym w Prawie, biada. Bo wkładacie na ludzi ciężary nie do uniesienia, a sami jednym palcem ciężarów tych nie dotykacie".

Słuchaj

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Czytaj

Rozważanie z:

Zewnętrznie pobożni, wewnętrznie obojętni.

Czy da się zweryfikować wiarę drugiego człowieka? W kontekście wczorajszego Dnia Nauczyciela dam jeszcze jeden przykład z pokoju nauczycielskiego. Tym razem rozmowa dwóch pań polonistek. Chodziło o konkurs polonistyczny. Jedna z pań była zdegustowana poziomem konkursu, w którym odpytywano uczniów ze szczegółów: „Jaki kolor kapelusza nosił bohater?”, „Jak miała na imię jego ciotka?”, „W jakiej miejscowości spędzali wakacje?”. To oczywiście przykładowe pytania, ale oddają sens problemu. Można znać szczegóły, a nie rozumieć całości. Wiedzieć, jak nazywali się bohaterowie, ale nie czuć ich dramatów. Znać imiona, a nie pojąć przesłania. Zdarzają się testy, w których uczeń potrafi podać dokładną datę i miejsce bitwy, a nie wie, o co w niej walczono. Z takiego punktu widzenia spójrzmy dziś na Ewangelię. Pan Jezus mówi o faryzeuszach, którzy „dają dziesięciny z mięty, ruty i wszelkiego rodzaju jarzyn”. W Starym Testamencie rzeczywiście należało oddawać Bogu dziesięcinę, ale dotyczyło to podstawowych plonów. Faryzeusze poszli dalej – zrywając zioła w swoim ogródku, skrupulatnie odliczali dziesięć listków z każdych stu, by pokazać, że w najmniejszym drobiazgu są wierni Panu Bogu. Wszystko wyglądało pięknie, ale Jezus mówi: „Pomijacie sprawiedliwość i miłość Bożą.” Także dziś próbujemy czasem „sprawdzać” wiarę drugiego człowieka. Ksiądz, katecheta czy pani katechetka pytają na religii, czy ktoś zna na pamięć wszystkie księgi Nowego Testamentu, czy potrafi dokładnie zacytować modlitwę. Można mieć wszystko zaliczone, a sercem wcale nie być blisko Boga. Czasem i my oceniamy innych: „O, ta pani się zawsze modli”, „Ten pan przyjmuje Komunię na klęcząco”, „Tamten rzadko bywa w kościele – pewnie ma słabą wiarę”. Tymczasem Jezus pokazuje, że wiary nie da się zweryfikować po zewnętrznych gestach. Można nauczyć się pobożnych postaw, pięknych słów, nawet rytuałów, a w sercu pozostać pustym. Niektórzy księża odprawiają Mszę z wielką starannością, charyzmatycy modlą się z uniesionymi rękami i żarem. Ale prawdziwe pytanie brzmi: jacy są potem w codzienności? Jacy są wobec ludzi, którzy ich otaczają? Bo – jak mówi Jezus – „po owocach poznaje się człowieka.” Dlatego dziś warto zapytać samego siebie: czy pilnuję szczegółów, czy troszczę się o to, co naprawdę ważne? Czy moja wiara przynosi owoce sprawiedliwości i miłości? Faryzeusze i uczeni w Piśmie zostali upomniani, bo ich chłodne liczenie, kalkulowanie i ocenianie innych zagubiło sens wiary. Człowiek, który nie doświadcza relacji z Jezusem, który patrzy na wiarę chłodno, niemal cynicznie, nie jest w stanie nikogo do Chrystusa przyprowadzić. Można być zewnętrznie pobożnym, ale wewnętrznie obojętnym. Przyglądaj się więc swojej wierze. Praktykuj ją z serca, nie z obowiązku. Nie pomijaj modlitwy i zewnętrznych znaków, ale pytaj siebie o twoją relację z Jezusem. Czy twoja wiara rodzi dobre owoce miłości i sprawiedliwości?

Oglądaj

Brak wideo dla tego rozważania.

Co dalej?