Jezus znów dziwi się oporowi swoich słuchaczy. Przywołuje dwa biblijne obrazy ze Starego Testamentu. Najpierw wspomina proroka Jonasza, który nawrócił całą Niniwę – olbrzymie miasto. Następnie mówi o królowej z Saby, wymienionej w Pierwszej Księdze Królewskiej i Drugiej Księdze Kronik, która przybyła do Salomona, aby słuchać jego nauk. Jezus dodaje, że tu jest coś więcej niż Salomon, a mimo to ludzie nie chcą Go słuchać.
Pan Jezus jest zdumiony, że Jego nauczanie zostało odrzucone.
Ten tekst bardzo mocno trafia w moje serce, ponieważ od kilku dni nie mogę dojść do siebie. Chodzi o to, że wróciłem na Facebooka. Jak wiecie, przez ostatnie pięć lat publikowałem na TikToku. Na początku była tam głównie młodzież – ludzie życzliwi, serdeczni, pełni humoru. Niestety, w ostatnim roku wiele się zmieniło. Na TikToka weszło dużo osób starszych, pojawił się hejt, złe słowa, krytyka. Pomyślałem: gorzej być nie może.
Zamknąłem konto na TikToku, założyłem własną stronę, a ponieważ miała niewielką oglądalność – stworzyłem fanpage na Facebooku. I to, co tam zobaczyłem, naprawdę mnie przeraziło.
Pod moimi postami ludzie się wyzywają. Sprawdziłem statystyki, zajrzałem w profile – i zobaczyłem, że to głównie emeryci. Jestem w szoku, co się dzieje. TikTok, mimo wszystko, to przy nim bajka – wciąż można tam spotkać pozytywne komentarze i życzliwych ludzi. A na Facebooku? Jeden drugiego wyzywa i przeklina.
Najbardziej szokuje mnie to, że to osoby z podanym imieniem i nazwiskiem, ze zdjęciem profilowym, często mają zdjęcia z wnukami – a potrafią bez umiaru obrażać innych.
To jedna rzecz. Druga – korzystam teraz na stronie z AI, tworzę ilustracje przy pomocy ChatGPT. Zawsze są podpisane, że to ilustracje, nieprawdziwe zdjęcia. A jednak wielu ludzi, zwłaszcza starszych, zupełnie nie rozróżnia, co jest stworzone przez sztuczną inteligencję, a co prawdziwe. Ostatnio udostępniłem obraz kobiety karmiącej dziecko i czytającej Pismo Święte – i pojawiły się komentarze: Po co się wystawiasz publicznie z piersią na wierzchu? Nie masz wstydu?
Jestem totalnie zaskoczony Facebookiem i tym, jak wiele tam hejtu, wulgaryzmów, nienawiści do Kościoła i do Boga. Nosiłem to w sercu przez kilka dni, a dziś czytam Ewangelię i widzę, że Jezus doświadczał tego samego. Ludzie odrzucali Jego nauczanie, domagali się znaku.
Komentarze biblijne wyjaśniają, że chodziło im o znak potwierdzający Jego boską moc – bo choć widzieli cuda, nie wierzyli, że pochodzą od Boga. Uważali, że może to zły duch działa przez Niego.
Pan Jezus patrzy z politowaniem na to pokolenie i mówi, że zostanie ono potępione – właśnie przez swoich proroków i ludzi, którzy się nawrócili.
Zobacz sam, ilu głosi ci Słowo Boże: księża w twojej parafii, ewangelizatorzy w internecie, może ktoś bliski – babcia, dziadek, rodzice, którzy modlą się o twoje nawrócenie. Może ktoś ze wspólnoty próbuje ci mówić o Bogu.
Jak reagujesz?
Zastanów się, byś nie należał do tego pokolenia, o którym mówi Pan Jezus – pokolenia, które zostanie potępione.