Czym jest dom?
Co masz na myśli, mówiąc: „wracam do domu”? Czy to tylko budynek – willa, „PRL-owski klocek” czy mieszkanie – własne albo wynajmowane? Gdzieś wracasz, gdzieś mieszkasz, ale czy to miejsce to naprawdę twój dom?
Może nie odpowiadajmy od razu na to pytanie. „Lisy mają nory i ptaki podniebne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć” – mówi Jezus. Nora dzikiego zwierzęcia czy gniazdo ptaka to ich dom – miejsce, gdzie żyją, wychowują potomstwo. To oczywiście nie dom w ludzkim rozumieniu, ale jednak jakieś stałe miejsce na ziemi. Jezus mówi, że nawet tego nie ma: „nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć”.
Jezus jest w drodze. Wybrał życie wędrowca, właśnie opuszcza Galileę, aby już do niej nie powrócić. Nie zobaczy rodzinnego domu – to podróż w jedną stronę. Celem jest Jerozolima, a ściślej ujmując: krzyż.
Każdy z nas jest w drodze. Chcąc nie chcąc, na wieczność na ziemi nie zostaniemy. Może dożyjemy sędziwych lat, a może kres nadejdzie wcześniej, ale trzeba będzie opuścić ten świat – to, co doczesne.
Na czas naszej ziemskiej wędrówki chcemy jednak mieć swoje miejsce, coś pewnego – to najczęściej nazywamy domem. Nie wiem, co odpowiedziałeś na początku. Dla większości dom to rodzina: życie małżeńskie, najpierw rodzice, później dzieci, wnuki. To miejsce, gdzie zjeżdża się cała rodzina. Póki są rodzice – dom rodzinny. A później? To już trudniejsze pytanie.
Osoba mieszkająca samotnie – singiel, singielka, ktoś po rozwodzie czy wdowiec, wdowa – jest sama. Czy to miejsce to dom?
Wiem, że poruszyłem trudny temat. Sam, gdy mówię: „jadę do domu”, myślę o tym rodzinnym – o rodzicach. Gdy wracam na parafię, mówię: „jadę do siebie” albo „na plebanię”, ale „do domu” jeszcze mi nie przyszło na myśl. W obecnym tempie nominacji pewnie przed pięćdziesiątką proboszczem nie zostanę. A jeśli Bóg da i biskup powierzy mi parafię – czy plebania stanie się moim domem? Nie wiem. Czy dom księży emerytów będzie moim domem? Przepraszam za tak osobiste wywody, ale myślę, że w takich rozmyślaniach nie jestem sam.
Gdziekolwiek i w czymkolwiek widzisz swój dom – trzeba będzie go kiedyś zostawić. Jakkolwiek odpowiedziałeś na pierwsze pytanie, to wszystko przeminie.
Dbaj o swój ziemski dom, kochaj swoich bliskich, ale pamiętaj też o domu w niebie, do którego dzień po dniu zmierzasz.