Szukaj „Bożych domów” – nie trać sił tam, gdzie nie otworzą drzwi.

Szukaj „Bożych domów” – nie trać sił tam, gdzie nie otworzą drzwi.
*Ilustracja podglądowa, wygenerowana za pomocą AI

Ewangelia na dzień – 24 września 2025 (Łk 9,1-6)

Tekst Ewangelii

24 września 2025 Środa XXV tydzień zwykły

Łk 9,1-6

Jezus zawołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych. Mówił do nich: „Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiego domu wejdziecie, tam pozostańcie i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśli was gdzie nie przyjmą, wyjdźcie z tego miasta i strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim”. Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie.

Słuchaj

Rozważanie do Ewangelii w formie audio.

Brak pliku audio dla tego rozważania.

Czytaj

Rozważanie z:

Szukaj „Bożych domów” – nie trać sił tam, gdzie nie otworzą drzwi.

Czy ktoś dzisiaj chodzi jak posłani Apostołowie – od domu do domu? Gdzie ich przyjmą, tam zostają na noc; gdzie odrzucą – strząsają proch z sandałów i idą dalej. Mam przed oczami dwa obrazy. Pierwszy – pielgrzymi piesi. W gnieźnieńskich grupach promienistych był zwyczaj, że po dotarciu na nocleg pielgrzymi szukali miejsca do umycia się. Pamiętam szczególnie pierwszą pielgrzymkę: zostałem sam i dopiero na drugi dzień zrozumiałem, że trzeba od razu przyłączyć się do jakiejś grupki i wspólnie szukać domu, gdzie otworzą drzwi. W jednych domach przyjmowano życzliwie, częstowano kawą czy kolacją, w innych nie otwierano drzwi albo odmawiano, najczęściej pod pretekstem „akurat mamy remont łazienki”. Były nawet takie domy, gdzie to „alibi” powtarzało się rok w rok – wtedy człowiek tylko się uśmiechał i szedł dalej. Dziś to już przeszłość, bo większość grup nocuje w szkołach, z zapewnionymi sanitariatami. Drugi – Skautki Europy. Podczas obozów jest dzień zwany „explo”. Zastęp, czyli pięć skautek, wyrusza w teren na dzień i noc. Mają znaleźć nocleg w pobliskich miejscowościach. Niekiedy ktoś je przyjmuje, innym razem poszukiwania trwają długo, ale przygoda jest niezapomniana. Na marginesie – dla kadry to dzień prawdziwej laby. Te dwa przykłady pokazują coś z doświadczenia Apostołów. Oczywiście ani pielgrzymi, ani skautki nie strząsają prochu z sandałów, ale i oni doświadczają przyjęcia lub odrzucenia. A teraz my. Każdy z nas odwiedza różne domy i spotyka różnych znajomych. Jeśli chcesz ewangelizować, warto zadać sobie pytanie: jak jestem przyjmowany? Sam mam kilka domów, do których chętnie wracam – panuje tam klimat otwartości, można rozmawiać o wierze, o osobistym doświadczeniu Boga. To są prawdziwie „Boże domy”. Ale są i takie miejsca, gdzie rozmowa nie wychodzi poza poziom plotek. Tam po jednym, dwóch spotkaniach, gdy okazuje się, że nie ma nowych sensacji, zainteresowanie szybko wygasa. Pomyśl, jakie domy Ty odwiedzasz. Życzę Ci, byś miał wokół siebie właśnie te „Boże domy”, gdzie w serdecznej atmosferze można dzielić się wiarą. Tych drugich, zamkniętych na Ewangelię, zawsze będzie więcej. Jezus polecił Apostołom, by w takich miejscach otrząsnęli proch z sandałów i szli dalej. Czy my czasem nie marnujemy sił i energii na ludzi, którzy nie chcą słuchać? Może lepiej iść dalej – do tych, którzy przyjmą nas w Imię Jezusa. Nikt tego wprost nie powie, ale sercem sam rozeznasz takie sytuacje.

Oglądaj

Brak wideo dla tego rozważania.

Co dalej?